Strona Główna
nielegalne ściąganie muzyki programy
nielegalne walki psów filmy
nielegalne techniki reklamy
nielegalne walki a klatkach
nielegalna budowa
Nielegalna migracja
Nielegalna praca
nielegalne paliwo
nielegalne rajdy
nielegalne zarabianie
Nielegalne zdjęcia
nielegalny wywóz
NIELEGALNE DARMOWE
Niepełnosprawni na rynku pracy
niemieckie maksymy przysłowia
  • republika mahabadzka
  • niemiecke wiesze
  • andrzej herder
  • seryjne ecu s14
  • repatriacja lemkow

  • Patrzysz na posty wyszukane dla słów: nielegalne budowy





    Temat: chiny zawiesily budowe supertamy
    chiny zawiesily budowe supertamy
    Pekin wstrzymał budowę 30 dużych projektów energetycznych, m.in. drugiej
    ogromnej tamy na Jangcy. O co naprawdę chodzi, można się na razie domyślać.

    Cięcia dotyczą 26 elektrowni wodnych i czterech elektrociepłowni w 12
    prowincjach. Dwie z nich są częścią rozbudowującego się kompleksu
    hydroelektrycznego na rzece Jangcy, którą dwa lata temu zagrodziła największa
    tama świata. Wstrzymana została budowa podziemnych instalacji
    hydroenergetycznych o mocy 4200 megawatów i elektrowni o mocy 100 megawatów.

    Najwięcej emocji budzi dalszy los tamy Xiluodi w górnym biegu Jangcy.
    Odpowiada za nią ta sama korporacja, która wybudowała Tamę Trzech Przełomów.
    Zakwestionowany został też kolejny projekt gigant, znany w Chinach
    jako "druga tama na Jangcy". Miał wyprodukować 12 600 megawatów energii.

    Państwowa Agencja Ochrony Środowiska, która podjęła decyzję, tłumaczy na swej
    stronie internetowej, że projekty nie spełniają wymogów ochrony
    środowiska. "Budowy nie poprzedzono oceną konsekwencji dla środowiska. Te
    nielegalne projekty podjęto w myśl zasady: najpierw budowa, zezwolenie
    potem" - pisze wicedyrektor Agencji Pan Yue. Ale nie wykluczył, że niektóre
    budowy dostaną zielone światło, inne zaś staną na dobre.

    Jednak do tej pory Chiny, które słynną z miłości do wielkich projektów
    hydrologicznych, za nic miały sobie ekologię. Nie przejmując się krzykami
    obrońców środowiska i praw człowieka, podjęto w początku lat 90. budowę Tamy
    Trzech Przełomów. Przesiedlono milion ludzi, wyginęła spora część fauny,
    zatopiono setki miast i starożytnych zabytków.

    Wstrzymanie budowy elektrowni tym bardziej dziwi, że dynamicznej gospodarce
    Chin grozi wąskie gardło energetyczne. W ubiegłym roku w 24 prowincjach
    występowały poważne przerwy w dostawie prądu. Pekin ponaglał do budowy nowych
    elektrowni. Tylko w 2004 r. Chiny zwiększyły swoją moc energetyczną o 12,6
    proc. - do 440 700 megawatów.

    Zablokowanie budów mieści się jednak w ogłoszonej - także w ubiegłym roku -
    polityce schładzania rozgrzanej gospodarki. Chodzi o ograniczanie rozdętych
    inwestycji, przede wszystkim w budowę cementowni, hut i przemysł
    motoryzacyjny.




    Temat: Hirny DB SA - ktos to sprawdzał?
    Kłopoty - budowy Hirnego NIELEGALNE
    Okazuje się, że budowy Hirnego są nielegalne!!!
    Ostatnio sąd orzekł, że budowa przy ul. Drzeworytników jest nielegalna.
    Najprawdopodobniej taka sama sytacja jest na Okrętowej 16.
    Prowadzone przez Hirnego budowy nie mają właściwego pozwolenia i naruszają
    elementarne przepisy. Hirny posługuje się jakimiś naciąganymi dokumentami, żeby
    zwabić klientów, ale sprawdźcie dokładnie sytuację faktyczną. Sprawa jest szyta
    grubymi nićmi.

    Wiem, że trudno w to uwierzyć przyszłym mieszkańcom, ale jeśli nie wierzycie,
    to sami poproście Hirnego, żeby Wam pokazał pozwolenie na budowę i porównajcie
    ze sprzedawanymi budynkami - pokaże Wam nieaktualne dokumenty, na których
    podstawie nie ma prawa prowadzić obecnych budów. Wystarczy też zwykłą miarką
    sprawdzić odległość od istniejących domów - nie są spełnione podstawowe wymogi.

    Niestety wszystko wskazuje na to, że Hirmy Was wrabia w niezłą aferę. Kiedy
    skończy budowy (jeśli mu się to w końcu uda), cały problem spadnie na
    mieszkańców, bo niewykluczone, że sąd w oparciu o dotychczasowe wyroki nakaże
    rozbiórki. A to na prawdę nie jest śmieszne.

    Róbcie co chcecie, ja uważam, że jest ostatnia chwila, żeby rozwiązać z nim
    umowy i żądać zwrotu kasy póki ją jeszcze ma. W przeciwnym wypadku czekać Was
    może katastrofa, czyli wydana kasa i brak mieszkania. A on Wam nie pomoże, bo
    jest człowiekiem, który w razie problemów otacza się prawnikami, a sam staje
    się nieosiągalny. To nie jest zwykły deweloper, podobno nawet Policja się nim
    interesuje od pewnego czasu.

    Mam nadzieję, że nie jest jeszcze za późno i uda Wam się wybrnąć z tej
    zaskajującej sytuacji.





    Temat: Dróg już nie wybudują. Drogie inicjatywy lokalne
    Umowy z gminą w sprawie udziału finansowego mieszkańców w budowie kanalizacji
    sanitarnej i sieci wodociągowej - NIELEGALNE


    13 września 2007 r. Sąd Najwyższy rozstrzygnął w sposób ostateczny Uchwałą
    sygnt. akt III CZP 79/07 (patrz Załącznik), że obowiązkiem gminy jest pokrycie
    kosztów wykonania przyłącza kanalizacyjnego ze środków własnych gminy, tj.
    przyłącza kanalizacyjnego od sieci ulicznej do studzienki kanalizacyjnej na
    terenie nieruchomości odbiorcy.

    Sentencja Naczelnego Sądu Administracyjnego (Sygnt. akt. II OSK 730/06) mówi:
    „Gmina nie może nakładać na mieszkańców obowiązkowych opłat za przyłączenie
    nieruchomości do sieci wodąciogowej i kanalizacyjnej. Takie opłaty
    prowadziłyby do przeniesienia na mieszkańców gminy bezpośredniego i przymusowego
    finansowania zadań gminy poprzez obowiązkowy udział w kosztach budowy. Tymczasem
    kwestię uczestnictwa właścicieli nieruchomości w kosztach budowy infrastruktury
    technicznej regulują przepisy ustawy o gospodarce nieruchomościami dotyczące
    opłat adiacenckich
    ". (Patrz Załącznik „Opłaty adiacenckie")
    W gminie Michałowice zostało złamane prawo.
    Te same przepisy odnoszą się także do udziału mieszkańców w remontach ulic.
    Przykładem jest remont ul. Agatowej w Komorowie w lipcu 2007 r. Mieszkańcy
    zapłacili 18.000 zł czyli po 800 zł „na głowę". Zostali poinformowani przez
    wójta, że firma, która wygrała przetarg, o taką sumę przekroczyła środki
    zapisane w budżecie na 2007 r. i jeżeli mieszkańcy chcą mieć wyremontowaną
    ulicę, muszą się dołożyć. To było bezprawne.

    - i odnosnie zmuszania mieszkańców do budowy( nawet ze zwrotem 80% kosztów)
    dróg,infrastruktury

    Umowy partycypacyjne, których przedmiotem jest budowa albo włączenie do
    infrastruktury technicznej stanowiącej mienie komunalne, nie mogą mieć
    charakteru przymusowego, ustanawiać opłaty o charakterze publicznym ani być
    zawierane jako obejście przepisów o
    opłatach adiacenckich.

    Zgodnie bowiem z przepisami o gospodarce nieruchomościami, jeżeli urządzenia
    infrastruktury technicznej zostały wybudowane z udziałem środków Skarbu Państwa
    lub jednostki samorządu terytorialnego, właściciele nieruchomości uczestniczą w
    kosztach budowy urządzeń infrastruktury technicznej przez wnoszenie na rzecz
    gminy opłat adiacenckich,
    które zależą od wzrostu wartości nieruchomości
    spowodowanego budową urządzeń infrastruktury technicznej.

    Wymuszanie na nas dokładki do budowy dróg,jest tym samym co płacenie za
    leczenie poza kolejką,ktoma forsę ten jest pierwszy



    Temat: jak uregulować sporną granicę z sąsiadem??? pomocy
    Samowola budowlana?
    Jak to się stało, że sąsiad wybudował dom przekroczywszy zamierzenie
    granice?
    Brak projektu budowlanego?
    Brak projektu zagospodarowania działki?
    Brak kierownika budowy?
    Brak pozwolenia na budowę?
    Brak geodety?
    Budowa niezgodnie z projektem?

    Problem w tym, że takie nielegalne samowolki sprzed 1994 roku łatwo
    ulegalnić.

    Musicie udowodnić jego brak dobrej wiary, ale i tak będzie się mógł
    starać o to, byście na niego przenieśli własność spornego kawałka
    gruntu za odszkodowaniem - rzecz jasna.

    Jeżeli chciecie się skutecznie przed tym bronić, musicie znaleźć
    dobrego inżyniera budownictwa - starego wygę, doświadczonego
    projektanta - z uprawnieniami (również wykonawczymi) ze świetną
    znajomością wszelkich zmian w prawie budowlanym od lat 80-tych i
    doświadczeniem w załatwianiu spraw w urzędach.

    Wasz sąsiad na pewno musiał mieć swego czasu Wasze pozwolenie na
    postawienie budynku na mniej niż 3 metry od granicy działki (jeśli
    to była ściana bez okien) lub na mniej niż 4 metry (jeśli to była
    ściana z oknami). Jeśli tego pozwolenia nie miał, nie mial prawa
    urząd wydać mu pozwoelenia na budowę przy takim posadownieniu
    budynku.

    Problem w tym, że kiedyś się takimi pozwoleniami zajmowały
    dzielnicowe (miejskie) rady narodowe, potem to przeszło w gestię
    Urzędów Gmin (Miast), a teraz znów w gestię Starostwa Powiatowego.

    Dokumenty archiwalne wędrowały sobie pomiędzy instytucjami,
    przynajmniej połowa dokumentów przy tym ginęła, na dodatek
    obowiązują ograniczone ilości lat obowiązku archiwizowania
    dokumentów.

    Dokumenty z lat 80-tych mogą być już obecnie nieznajdowalne w
    urzędach, a urzędy zdając sobie sprawę z historii wędrówek
    dokumentów, zakładają, że przy takich starych budowach wszystkie
    dokumenty były i były w porządku, nawet jeśli zaginęły i nie posiada
    ich obecnie ani właściciel ani urząd.

    Pogadajcie z takim dobrym starym wygą i z prawnikiem - i zróbcie to,
    co oni wam poradzą.

    Jeśli pisaliście pisma w latach 90-tych nie tylko do sąsiada ale i
    do urzędu, to mogą te pisma jeszcze być.

    Jeżeli to było w latach 80-tych mogą te pisma (ale nie muszą) być w
    dokumentacji urzędu.

    To może być dobry ślad.



    Temat: spór o upamiętnienie zbrodni w Gorajcu
    spór o upamiętnienie zbrodni w Gorajcu
    "W tym samym czasie, kiedy w Lubaczowie odbywała się sesja „Współpraca
    partnerskich Gmin Lubaczów i Niemirów na rzecz rozwoju lokalnego”, starostwo
    powiatowe odwiedził ukraiński konsul z Lublina wraz z pełnomocnikiem
    inicjatorów budowy pomnika upamiętniającego mieszkańców wsi Gorajec w gminie
    Cieszanów, którzy zginęli podczas akcji pacyfikacyjnej przeprowadzonej przez
    polskie siły bezpieczeństwa 6 kwietnia 1945 roku.
    Zginęło wtedy (według jednych źródeł) 141 mieszkańców wsi. Inne źródła z
    tamtego okresu podają kilkakrotnie większe liczby. Rok wcześniej 19 kwietnia
    1944 roku Ukraińcy spalili zamieszkałą głównie przez Polaków wieś Rudka oraz
    wymordowali jej mieszkańców. Ofiarami tych zdarzeń byli w dużej mierze
    zwykli, cywilni mieszkańcy tych miejscowości.
    Niedawno do wydziału architektury lubaczowskiego starostwa wpłynęło
    zgłoszenie podpisane przez byłą mieszkankę wsi Gorajec Eudokię Fil o wydanie
    zgody na budowę pomnika na cmentarzu w Gorajcu, upamiętniającego śmierć
    mieszkańców tej miejscowości podczas pacyfikacji wsi. W starostwie
    przypuszczają, że inicjatorem tego pomnika jest działające we Lwowie
    stowarzyszenie Lubaczowszczina, które zrzesza byłych mieszkańców tego
    regionu, wysiedlonych na wschód w ramach Akcji „Wisła”. – Wniosek został
    załatwiony odmownie – mówi starosta Józef Michalik – gdyż nie spełniał
    warunków formalnych wymaganych od tego typu budowli. Inicjatorzy nie mieli na
    przykład zgody od Rady Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa na treść tablicy,
    która miałaby się znaleźć na monumencie, nie potrafili się wykazać prawem do
    dysponowania gruntem, a poza tym uznaliśmy, że w takim przypadku nie
    wystarczy samo zgłoszenie zamiaru budowy pomnika.

    Nielegalne pomniki
    Starosta lubaczowski przypomina, że w ostatnim okresie pojawiły się w lasach
    Nadleśnictwa Lubaczów, Oleszyce i Narol nielegalnie postawione tablice,
    upamiętniające poległych w walkach z polskimi siłami bezpieczeństwa
    bojowników z UPA. – Już się burzą na to nasze środowiska kombatanckie i takie
    metody faktów dokonanych są prostą drogą do niepotrzebnych konfliktów między
    Polakami i Ukraińcami. W Pawłokomie wyznaliśmy sobie winy przodków i czas
    zakończyć okres tragicznych rozliczeń z przeszłością, a nie budować nowe
    podziały."
    www.zycie.pl/index.php?go=tresc&id=06_28_03
    Cóż, wydaje mi się, że nie ma co powoływać się na Pawłokomę. Drugi raz taki
    numer jak z tablicami w Pawłokomie - raczej nie przejdzie ...




    Temat: Fiołek wymyślił nową teorię ekonomiczną !!!!!!!!!
    Może zamiast kłaść asfalt warto zająć się następującymi kwestiami:

    - nielegalne wyścigi samochodowe każdego wieczoru w centrum miasta
    - coraz większy brud i syf, szczególnie w śródmieściu
    - ciągle rozkopywane nowe ścieżki rowerowe
    - nielegalnie panoszący się po deptaku "ochroniarze" czy kierowcy bez
    identyfikatorów, totalne ignorowanie sprawy przez straż miejską
    - ludzie pijący alkohol na osiedlach i w innych miejscach publicznych
    - autobusy MPK odjeżdżające niezgodnie z rozkładem, lub czasem w ogóle nie
    przyjeżdżające
    - podstawianie na kursy miejskie najgorszego szmelcu i wysyłanie na wiochy
    nowiutkich solarisów na gaz ziemny
    - źle działająca sygnalizacja świetlna (zielone dla pieszych robi się nawet bez
    wciśnięcia przycisku, a podobno mieli to naprawić)
    - nielegalne ogródki działkowe w środku miasta (nad Wisłokiem) i nieznośny
    smród który się stamtąd wydobywa
    - idiotyczny rozkład MPK - przyjeżdża kilka autobusów w tym samym kierunku w
    ciągu 5 minut a potem przez 20 minut nie jeździ nic
    - zero policji i straży miejskiej tam gdzie powinna być
    - najdroższe w Polsce bilety MPK, bilet sieciowy kosztuje 114 zł a w Warszawie
    60 zł
    - totalny zastój w kwestii budowy obwodnicy północnej, podobnie budowy drogi
    południowej (połączenie Podkarpackiej i Sikorskiego)
    - pseudo-reprezentacyjna ulica Rzeszowa (Piłsudskiego) jest najbrzydszym
    rejonem miasta
    - kompletnie spieprzone rondo na Marszałkowskiej

    Problemów jest w cholerę ale władze miasta jak juz mowilem przerasta wszystko
    co nie jest położeniem asfaltu. Jeszcze trochę tego zastoju i przestanę ich
    popierać.



    Temat: Collegium Carnkovianum a margaryna-parking...
    Panowie, to jest odwracanie kota ogonem. RC to ,,nibytaran'' CKiSz i
    panamarszałkowy. Parking,parkingiem , a nielegalne wejście z budową(
    a właściwie niszczeniem zabytku/ów) bez oznaczenioa tablicą info
    terenu budowy i brak dostosowania się CKiSz - jako Inwestora - do
    obwarowań Konserwatora Zabytków ( czytaj Delegatury Wojewódzkiego
    Urzędu Konserwatorskiego), to jawne i bezczelne kontynuowanie
    bezprawia w wymiarze społecznym.Ten gwałt na zabytkowej tkance
    Miasta osobiście traktuję na równi z działalnością menela -
    złomiarza, takiego który np. kradnie szyny z toru, po którym jeżdżą
    pociągi.
    W sferze parkingów Miasto cały czas szuka półśrodków bo w dalszym
    ciągu władza nie myśli strategicznie. Pamiętacie przecież co było ze
    Strategią Transportową na lata 2007 -2020 . Miasto zamiast ją zlecić
    np. w r 2005 (najpóżniej) , to obudziło sie dopiero na pocz.2007
    roku. Następnie był ,,cyrk'' z brakiem Warunków oddziaływania tej
    Strategii na środowisko naturalne. Wszystko było robione ,,na
    kolanie'' . Zaczęto ją nibyrealizować w połowie 2008 roku, czyli z
    1,5 rocznym opóżnieniem. Ale o parkingach i komunikacji
    alternatywnej dla zabytkowego centrum Miasta nie pomyślano.Szczuje
    się nas Kolejami Duzych Prędkości i innym ,,bujaniem w obłokach'' a
    nie rozwiązuje się zasadniczych i bolesnych problemów Kaliszan.
    Jedynym panaceum na rozwiązanie tego problemu jest budowa duzych
    parkingów - zarówno pod- jak i nadziemnych, ale wielopoziomowych o
    znacznej pojemności na obrzeżach Miasta Lokacyjnego a nawet dalej i
    zastosowanie ekologicznej, ze względu na uwarunkowania geograficzne
    Miasta TRANSPORTU PUBLICZNEGO ZBIOROWWEGO ! Tu nie ma i nie może
    być innej alternatywy!!!
    I nikt nie wmówi mi, że budowa panamarszałkowgo ,,MICROPARKINGU jest
    próbą wyjścia ze STRATEGII BŁĘDNEGO MYŚLENIA. To dalszy sposób na
    zakorkowywanie Centrum Miasta, na jego dalszą degradację.
    Tak się nie godzi postępować, nie godzi!.



    Temat: vin mlm
    Amway - "amerykańskie" oszustwo
    Dzięki Janusz za troskę :-)

    Masz rację, takie 'rewelacje' nie służą sprawie! Ale to właśnie z takimi
    rewelacjami musimy się rozprawiać pod szyldem organizacji wyższej użyteczności
    publicznej (czy też społecznej).
    Zadziwia fakt, że ten 'szmaragd' (notabene najpiękniejszy w moim odczuciu kamień
    szlachetny) - Eric Scheibeler - przez 10 lat 'ciągnął' ten business, osiągnął
    wysoką pozycję... i dopiero wtedy skapował się, że... TRACI :-)
    To prawdziwy geniusz!
    To typowo manipulacyjny tekst jakiegoś frustrata. Faktem jest, że działanie
    wielu firm ma niestety takie kryminogenne podłoże. Gdzie firmy są de facto
    'legalnymi piramidami' nastawionym na wydrenowanie swoich uczestników. Cześć
    legalnie działających firm faktycznie doprowadza część uczestników swego systemu
    do upadłości... na kolana... bo finansowej.
    Ale! Ktoś kto wymyślił system MLM był jednak geniuszem. Tu, gdzieś na forach -
    chyba na forumprawnym.com - czytałem teksty kolejnego geniusza, tym razem
    arytmetyki który nie posługując się argumentami czy innymi dowodami
    bezkrytycznie stwierdza, że MLM to OSZUSTWO!
    Wiecie. Jak ktoś nie ma sposobu na poradzenie sobie ze swoją niemocą sięgnie po
    wszelkie dostępne środki oddziaływania by całemu światu powiedzieć, że to czy
    tamto jest BE. Że jest nielegalne, oszukańcze czy niedziałające.
    Tacy są właśnie ludzie. Dlatego taką wagę trzeba przykładać do celowej
    rekrutacji. Naprawdę w MLM liczy się przede wszystkim jakość a nie ilość. Zbyt
    wielu z nas ma wpojone, że to od ilości partnerów zależy ich sukces. Nadmiar
    'trudnych' partnerów to same nieszczęścia, niestety. Zaś garstka świadomych,
    zdeterminowanych i chętnych do duplikowania współpracowników i tak globalnie da
    znacznie szybciej wzrost i sukces. Wbrew temu tekstowi p. Eric Scheibeler'a MLM
    może być 'własnym' dochodowym biznesem. Tyle tylko, że jak przy każdym własnym
    biznesie trzeba się niestety napracować. I chyba warto słuchać rad Roberta
    Kiyosakiego który uczy przede wszystkim pieniędzy. Pieniądze należy mądrze
    inwestować i to pieniądze mają pomnażać pieniądze, nie nasza praca. Dobra
    kariera w MLM to 5 lat ciężkiej budowy. Potem... albo zostaniemy inwestorami z
    głową - czyli takimi co to sami nic nie mają, bo mają ich firmy i inne relacje
    zaleźne - nie wolno dać się okraść :-)
    Ci co planują całe dojrzałe życie (powiedzmy od 40-tki) przepracować w MLM są
    skazani... na porażkę. Nie tędy droga.

    Pozdrawiam




    Temat: Reportaż z 17.11odnośnie naszej inwestycji w TVP 3
    Reportaż z 17.11odnośnie naszej inwestycji w TVP 3
    Witamy wszystkich. Dzisiaj byliśmy na budowie (godz. ok. 12,30) i
    zauważyliśmy że przy budynku C odbywało się zebranie mieszkańców
    domów jednorodzinnych, również dzisiaj o 18,15 na TVP 2 (program
    regionalny) obejrzeliśmy (przypadkowo) krótki reportaż
    pt. "Deweloper w Józefosławiu". Dotyczył on naszej inwestycji.
    Mieszkańcy domów jednorodzinnych zarzucają M2, że nocą z pątku na
    sobotę M2 wykonał nielegalne podłączenie do istniejącej (i
    niewydolnej ich zdaniem) kanalizacji osiedla. Mieszkańcy domków
    narzekali, że na skutek prac dewelopera bardzo często dochodzi do
    różnego rodzaju usterek, itp. Generalnie mieliśmy wrażenie, że są
    nadal bardzo negatywnie nastawieni do naszej budowy. Robią wszystko,
    żeby utrudnić odbiór naszych budynków (blokować nas jak
    najbardziej). Zaniepokoiło nas to i myślimy, że jako przyszli
    właściciele mieszkań musimy zażądać od M2 zorganizowania dla nas
    zebrania, na którym Inwestor wyjaśni wszystkie problemy zgłaszane
    przez mieszkańców Osiedla domów jednorodzinnych (kwestie związane z
    wykonaniem przyłączy wodno - kanalizacyjnych dla naszych budynków do
    istniejących sieci, przedłożenie dokumentacji związanej z
    uprawomocnionym pozwoleniem na budowę naszego osiedla, oraz
    dokumentacji branżowej - czyli woda, kanalizacja, gaz i prąd; i inne
    kwestie które musimy ustalić razem, a które rodzą nasze obawy).
    Musimy także zażądać wyjaśnienia kwestii dotyczącej sporu sądowego
    między M2 i osidlem Polimex Cekop, czego dokładnie dotyczy i na
    jakim jest etapie. Ponieważ już teraz występują problemy z wjazdem
    na osiedle i Deweloper nie chciał nam pomóc poprzez stworzenie listy
    inwestorów, to koniecznie musimy zobowiązać dewelopera aby
    wyjaśnił tą kwestię z władzami osiedla domów jednorodzinnych przed
    odbiorem przez nas mieszkań. Jeśli nie będzie mógł zagwarantować nam
    swobodnego wjazdu (np. piloty do szlabanu od ul. Wilanowskiej czy
    stworzenia dla nas listy) na drodze porozumienia z osiedlm, to musi
    doprowadzić do likwidacji bramki i strażników przy wjeździe,
    udostępniając nam w ten sposób ulicę Sasanki, która stanowi drogę
    gminną. Po odbiorze mieszkań będzie nam o wiele trudniej, więc
    musimy zobowiązać do tego dewelopera (chyba nie chcemy takiej
    sytuacji, gdzie nie będziemy mogli dojechać do naszych bloków i
    mieszkać u siebie - w umowach mamy przecież udziały między innmy w
    ul. Sasanki). Napiszcie co o tym sądzicie - Beata i Marcin



    Temat: Chrońmy gorzowski kirkut, bo to miejsce święte
    Ad 1) Twoja kompetencja powala! Od kogo masz tę informację?
    Wyjaśnię tej kwestii:
    Dopóki w narodzie Palestyńskim nie znaleźli żydzi nikogo, kto byłby im posłuszny
    a zarazem stal na czele rządu - dopóty Palestyńczycy będą zabijani i mordowani,
    po to chociażby, aż skończą się ich naturalni przywódcy, ludzie odważni i
    lojalni wobec swoich wyborców, natomiast zostą starcy ,kobiety i dzieci z nimi
    napewno nie byłoby "tylu kłopotów".Przeciwieństwem do tej w/w postawy jest
    przykład generała Jaruzelskiego, który za kilka gwiazdek na mundurze i za
    stanowisko I sekretarza - realizował bez zmrożenia oka polecenia obcego wrogiego
    nam państwa.
    Ad 2) Każdego dnia Izrael się powiększa? Mógłbyś mi jeszcze napisać
    Wystarczy interesowac się wydarzeniami z bliskiego wschodu by wyczytać, że
    własnie w czasie budowy muru buldożery zrównały z ziemią kilka kolejnych
    Palestyńskich zabudowań -ponieważ żydzi postanowili skorygować nieco trase
    budowanego muru i powiekszyć tak zwaną strefe bezpieczeństwa.W tym roku również
    zburzono kilkaset domów -wystarczy pretekst iż osoby tam zamieszkujące są
    powiązanne z terorystami.Oczywiście wkraczają do akcji duldożery i w krótkim
    czasie powstaje na tym miejscu kolejne nielegalne żydowskie osiedle - sprawdż w
    internecie ile nielegalnych osiedli wybudowali żydzi na przestrzeni ostatnich
    kilku lat na terenach okupowanych.
    Pytasz:
    Dokąd będzie sięgał Izrael??
    - to zależy od skali terroru,wyburzeń i wysiedleń oraz od ilości zamordowanych
    Palestyńczyków ich determinacji i chęci trwania w wierze że w końcu będą mieli
    własne wolne państwo.Każdy Palestyńczyk dostał propozycje wyjazdu (bilet w jedną
    stronę)od swego "miłującego pokój" sąsiada - setki tysięcy pozostają poza
    granica bez prawa do powrotu.
    Czy sytuacja w państwach afrykańskich równie głęboko Cię porusza?
    -w państwach afrykańskich nie ma konfliktu, który by trwał 60lat! A skalą
    nienawiści i terroru dorównał temu na bliskim wschodzie.



    Temat: Koniec z abonamentem za parkowanie w centrum
    > Chcesz budowy nowego biurowca??? Ale to kosztuje.
    Ile kosztuje ?
    Własnie postawiono nowy biurowioec za 26 mln wobec 200 mln pensji urzędniczych w
    magistracie.

    >Biorąc pod uwagę,
    > że zdaniem wielu maruderów koszty administracji i tak już są zbyt
    > wysokie oraz nieuzasadnione, zaczęłoby się zrzędzenie pt. „znowu
    > płacimy na urzędasów a ja na drugi koniec ulicy muszę iść w
    > kaloszach”.
    Uważasz że 200 mln dla 2000 ludzi w UM to mało ?
    Moze zaoszczedzili na spinaczach 100.000 zł czyli jeden etet ?

    > Poza tym co ze starymi budynkami? Sprzedać/wynająć?
    Nie kpij sobie

    > Ale
    > kto dziś kupi/wynajmie stare budynki w stanie do remontu i za jaką
    > cenę?
    Cena nie gra roli ważne ze za nia mozna bedzie postawic w calości lub choćby w
    połowie nowy urząd poza centrum.
    Nieruchomości w ścisłym centrum kosztują majątek.
    Nabiora jeszcze wartości jak z centrum znikną zbędne auta i nabierze ono
    harakteru handlowo-usługowego.

    >
    > Poza tym jeśli ktoś chce załatwić sprawę w urzędzie w centrum może
    > zaparkować np. u Czarneckiego albo w ex-pedecie jeśli czuje potrzebę
    > odwiedzenia biur przy Bogusławskiego.
    Trzeba by najpierw karac za nielegalne parkowanie na Bogusławskiego

    > Natomiast jeśli ma ochotę
    > skoczyć na Nowy Targ może zaparkować na Dominikańskim.
    Nie po to kerowiec kupuje auto aby miał dymac z parkingu.
    Auto służy do podjeżdzania pod drzwi

    A może marzy
    > ci się, że duży, podziemny parking w nowym budynku UM będzie
    > bezpłatny???
    Dla urzedoli tak.
    Przecież po to dają koncesje prywaciarzowi co go zbuduje na 25 lat aby dał z 200
    miejsc darmowych dla urzędoli.

    >W PRLu tak było i m.in. dlatego komuna zbankrutowała.
    > Najwyraźniej jednak niektórzy tęsknią za rozwiązaniami z tamtych
    Komuna nie zbankrutowała .Dalej niektórzy korzystają ze społecznych pieniędzy w
    sposób szczególny.
    Skoro UM dotuje MPK i budowę parkingów to mógłby wydać bilety miesięczne na MPK
    za darmo lub za 50% ceny dla swoich pracowników .
    Od razu z centrum zniknie około 1000 aut.
    To najtańsze rozwiązanie i przykład do naśladowania dla pozostałych mieszkańców.
    Kiedyś trzeba zacząć odblokowywanie miasta.




    Temat: PROGRAM DLA RADOMIA
    Oto lista watków, ktore moga stanowic podstawe do formulowania puntów Programu
    dla Radomia lub treścia dla poparcia jakiegoś juz przedstawionego punktu
    Programu.

    REWITALIZACJA MIASTA KAZIMIERZOWSKIEGO (113) Gość: marcin
    Czy są szanse na województwo radomskie? (97) isoxazolidine
    Gotowa jest koncepcja obwodnicy południowej (74) Gość: Arti24
    UNIWERSYTET RADOMSKI (65) Gość: ziom
    SZKOŁA MUZYCZNA W RADOMIU - KRONIKA BUDOWY (47) Gość: WP
    Radom daleko w wyścigu o fundusze z UE (45) Gość: zyga
    Szkaradne budy na placu Konstytucji 3 maja (43) Gość: esteta
    Kupujmy produkty radomskich producentów (37) isoxazolidine
    Protesty przeciwko ogródkowi piwnemu w parku im... (35) Gość: ks
    POWALCZMY O LOTNISKO (cz. II) (33) isoxazolidine
    Obwodnica południowa - budować czy nie? (33) Gość: taśmociąg
    Konserwator nie zgadza się na wyburzenie byłej ... (28) Gość: PITAGOR
    MAM SPOSÓB NA RADOMSKIE BEZROBOCIE !!! (27) Gość: patriot
    Ogródki piwne nielegalne? (26) Gość: Arti
    która szkoła języka angielskiego jest dobra? (24) Gość: Maja
    Dlaczego miasto robi drogę i parking KATAKUMBOM? (24) Gość: Markus
    Co wynika z audytu w Radomskim Szpitalu Specjal... (24) Gość: sm
    Miasto ogródków piwnych (23) Gość: gość
    Będzie parking przy deptaku? (22) Gość: psotek
    Bal na rzecz budowy domu dziecka (23) Gość: anty
    Pytanie do Dyrektora MPK i tych nad nim: (22) Gość: tutejszy
    Mieszkańcy nie chcą oddać parku pod nowy sąd (22) Gość: liga republikanska
    Czy sa jakies Organizacje Pozytku Publicznego w R? (20) jdk
    Ważą się losy dworca linii podmiejskich (20) Gość: vcvc
    Pomysły MPU na omijanie centrum (20) Gość: marek
    Będzie miejski konserwator zabytków (19) Gość: kk
    Będzie multikino? (19) Gość: Basset
    Uniwersytet w Radomiu? (19) ireklu
    Rowerzyści walczą o ścieżki (19) Gość: z Michałowa
    Plac Małgorzatki (19) Gość: zzzz




    Temat: Spór wokół Airbusa
    Spór wokół Airbusa
    Czy Unia Europejska będzie musiała zapłacić wielomiliardową karę? Amerykanie
    chcą ją oskarżyć o nielegalne wspieranie budowy samolotów Airbusa Prezydent
    George W. Bush otwarcie zapowiada, że złoży pozew do trybunału Światowej
    Organizacji Handlu (WTO), jeśli europejskie rządy nie zrezygnują z finansowej
    pomocy dla Airbusa. Bush zarzuca krajom Unii m.in. to, że dopłacały do budowy
    najnowszego samolotu Airbusa - A380. To największa maszyna pasażerska na
    świecie, która ma wejść w skład flot linii lotniczych już za kilka lat. -
    Wierzymy w wolny handel - mówił w piątek Bush. - Dlatego żądamy od Unii
    zaprzestania tych praktyk. Bruksela odpiera zarzuty, powołując się na
    porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi z 1992 r. Na mocy tej umowy regulującej
    subsydiowanie przemysłu lotniczego, rządy europejskie mogą udzielać pożyczek
    producentom samolotów w wysokości do jednej trzeciej kosztów poniesionych
    przez nich na badania i rozwój. Z kolei umowa pozwala USA na pośrednie -
    poprzez programy militarne i programy NASA - wspieranie amerykańskich
    producentów w wysokości do 3 proc. obrotów całego przemysłu lotniczego w tym
    kraju. W dużej mierze dzięki dotacjom Airbus osiągnął pozycję lidera na
    rynku, wyprzedzając odwiecznego rywala zza Atlantyku. W ubiegłym roku
    europejski koncern po raz pierwszy w historii znalazł większą liczbę kupców
    na swe samoloty cywilne niż Boeing, dostarczając na rynek ponad 300 maszyn.
    Tymczasem amerykański producent, który ostatnio nie korzysta z pomocy rządu,
    w ubiegłym roku dostarczył swoim klientom tylko 281 samolotów - aż o 26 proc.
    mniej niż w 2002 r. Ostatnim modelem samolotu opracowanym przez konstruktorów
    Boeinga był długodystansowy B777. Firma pracuje obecnie nad kosztownym
    projektem 7E7 "Dreamliner". Będzie to samolot mniejszy niż A380, ale za to
    szybszy. Liczba zamówień na niego jest jednak wciąż dużo mniejsza niż w
    przypadku najnowszego Airbusa. We wrześniu ma dojść do konsultacji między
    Unią a USA w sprawie spornych dotacji. Jeśli nie dojdzie do porozumienia,
    Stany Zjednoczone mogą złożyć do trybunału WTO wniosek o rozpoczęcie
    postępowania w sprawie bezprawnych dopłat do przemysłu lotniczego. Sprawą
    zajmie się specjalny panel, złożony z niezależnych ekspertów wyznaczonych
    przez WTO. Amerykanie przegrali już dwie prestiżowe sprawy - WTO zmusiło ich
    do zniesienia ceł zaporowych na stal i rezygnacji z ulg podatkowych dla firm
    eksportujących z USA. Spór o Airbusa to duże wyzwanie dla Busha, który chce
    pokazać się swoim wyborcom jako obrońca amerykańskiego przemysłu.Źródło:
    Gazeta Wyborcza



    Temat: Was też tak w ZDMie nie lubią? ;-)
    Was też tak w ZDMie nie lubią? ;-)
    Jakiś czas temu do naszego ZDiTMu wysłałem pismo z prośbą o załatwienie kilku drobnych rowerowych spraw, m.in.

    Ogrodzenie ścieżki rowerowej, by nie była ona miejscem nielegalnego parkowania. Jak widać na zdjęciu, ścieżka przerwana jest zatoczką postojową - chciałem, by wydzielono brakujący odcinek ścieżki i postawiono urządzenia uniemożliwiające nielegalne parkowanie (chociażby wykorzystano stojące kwietniki)

    www.szczecin.mm.pl/~rower64/temp/zolnierza1.jpg
    www.szczecin.mm.pl/~rower64/temp/zolnierza2.jpg

    Oto odpowiedź jaką otrzymałem:
    "3) Podane przez Pana przykłady nieprawidłowości dotyczące fragmentu ścieżki rowerowej na pl. Żołnierza w postaci ustawionych na ciągu rowerowym kwietników zostaną usunięte."

    To się nazywa czytanie ze zrozumieniem ;-)

    Inny problem dotyczył możlwości płynnego wjazdu z jezdni na ścieżkę rowerową. Proponowałem, by wyznaczyć na wysokości dziko udeptanego miejsca płynny wjazd z jezdni na ścieżkę rowerową (wcześniej, przed skrzyżowaniem nie ma drogi dla rowerów)

    www.szczecin.mm.pl/~rower64/temp/malczewskiego.jpg

    Tymczasem:

    "5) Ścieżka rowerowa przy ul. Malczewskiego została zrealizowana w ramach budowy centrum handlowego Galaxy i związanej z nią przebudowy układu komunikacyjnego w tym rejonie. Na osygnalizowanym skrzyżowaniu ul. Malczewskiego i Matejki zostało wydzielone przejście dla pieszych oraz „przejazd dla rowerzystów” oznakowany znakiem P-11, który łączący się z wydzieloną ścieżką rowerową biegnącą w stronę
    al. Wyzwolenia. Jednocześnie informujemy, że na skrzyżowaniach przejazdy dla rowerzystów obok przejść dla pieszych wyznacza się od strony skrzyżowania, w związku z powyższym lokalizacja przejazdu jest właściwa i zgodna z rozporządzeniem Ministra Infrastruktury w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (Dz. U. z 2003 r., Nr 220, poz. 2181). "

    A gdzie odpowiedź na moje pytanie? ;-)

    Ogólnie - szkoda słów - to już nie pierwsza ich wpadka i pewnie nie ostatnia...

    Pozdro
    Tomek




    Temat: Czy na gdańskim Przymorzu powstanie hipermarket...
    W świetle tego problemu należałoby przyjrzeć się bliżej
    radosnej, już przeszło dziesięcioletniej (trzecia kadencja),
    działalności szarej eminencji we władzach i w Radzie Miasta
    Gdańska, biznesmena i muzyka, cwaniaka z Włocławka - R.
    1. Otóż we wczesnych latach 90-tych odrzucił on ofertę
    wybudowania przez firmę HIT na rogu ulic: Chłopskiej i Obrońców
    Wybrzeża jednego z pierwszych supermarketów w Polsce -
    argumentując podobnie, jak teraz : że obowiązujący od 1969 roku
    (do dzisiaj zresztą) Miejscowy (Szczegółowy)Plan
    Zagospodarowania Przestrzennego przewiduje w tym miejscu
    lokalizację Osiedlowego Centrum z pocztą, kinem i (w roku 1969)
    klubem przyjaźni polsko radzieckiej na ten przykład;poza tym
    wytworna architektura osiedla Zaspa nijak nie pasuje do przaśnej
    koncepcji architektonicznej HITA. No i HIT poszedł przytulić się
    do śp. p. Cegielskiej w Gdyni.
    2. Później R. zaczął być życzliwy dla innych koncernów i
    pozwolił firmie MACRO na budowę wielkiej hurtowni na pobliskich
    terenach w środku Zaspy - tylko protesty mieszkańców pod wodzą
    p. Kiżewskiego anulowały tę arogancką decyzję gdańskich władz
    (podobna procedura teraz trwa w odniesieniu do terenu naroża
    ulic Kołobrzeskiej i Chłopskiej - jest tam na razie tylko wielki
    dół).
    Dzięki tym manipulacjom MACRO zagroziło Gminie Gdańsk wielkim
    odszkodowaniem - i sprawa zaczęła być politycznie śmierdząca,
    utrącając realną koncepcję budowy w pobliżu mola BRZEŹNO
    całorocznego AQUALANDU. Mielibyśmy od 1996 roku w Gdańsku takie,
    jedno z pierwszych w Polsce, kąpielisko - które natychmiast
    zaktywizowałoby inwestycyjnie dotychczas martwy funkcjonalnie
    tzw. Pas Nadmorski Gdańska. Obecnie niemrawo realizowana
    inicjatywa wybudowania w tym samym miejscu AQUAPARKU jest z góry
    skazana na niepowodzenie w obliczu otwarcia takiegoż przybytku
    obok Gdańska - w Sopocie.
    3. W międzyczasie R. zezwolił na nielegalne ulokowanie ( na
    przykład):
    = naprzeciwko Zbrojowni pasażu handlowego, będącego własnością
    ówczesnego radnego, p. Sadowskiego.
    = na rogu ulic Grunwaldzkiej i Do Studzienki "obiektu
    tymczasowego o charakterze stałym" - sklepu JANTAR.
    Itd,itp.
    Reasumując temat należy tylko przyklasnąć imponującym
    osiągnięciom R. na niwie prowadzonej przezeń w aspekcie
    ponadnarodowym walki o praktyczne wprowadzenie (przez wybranych)
    w Gdańsku zasad wolnej konkurencji rynkowej - i po prostu
    potraktować ozięble jego październikowe ambicje wyborcze.
    GRĄDŹL.



    Temat: Rządy różnych państw wspierają Volkswagena
    Rządy różnych państw wspierają Volkswagena
    www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33182,1526330.html
    Wsparcie dla Volkswagena

    nik 11-06-2003, ostatnia aktualizacja 11-06-2003 19:07

    Komisja Europejska akceptuje pomoc publiczną dla Volkswagena, ale tylko
    częściowo

    Komisja Europejska zaakceptowała w środę pomoc publiczną, jaką władze
    hiszpańskiego regionu Navarra przekazały Volkswagenowi w zamian za dalsze
    inwestycje w fabrykę w Pampelunie (gdzie produkowany jest model Polo).
    Komisja ograniczyła jednak wielkość tej pomocy do 15 mln euro, podczas gdy
    Navarra chciała wesprzeć Volkswagena kwotą aż 62 mln euro.

    www2.gazeta.pl/auto/1,24766,1538528.html

    Berlin do Brukseli: Volkswagena chronimy legalnie

    qub, Reuters 20-06-2003 17:54

    Czy Niemcy wejdą w spór z UE w sprawie prawa chroniącego Volkswagena przed
    wrogim przejęciem? Rząd Niemiec poinformował w piątek UE, że podtrzymuje
    stanowisko, według którego prawo to jest zgodne z przepisami UE. Bruksela ma
    w tej sprawie wątpliwości.

    Berlin odpowiadał na zastrzeżenia Komisji Europejskiej, według której pewne
    zapisy w tzw. prawie Volkswagena ograniczają inwestycje innych państw UE w to
    przedsiębiorstwo, łamiąc zapisane w traktacie europejskim zasady swobodnego
    przepływu kapitału i prawo przedsiębiorstw.

    Na podstawie specjalnych niemieckich przepisów żaden akcjonariusz VW nie może
    na walnym zgromadzeniu posiadać więcej niż 20 proc. głosów. Prawo do takiej
    liczby głosów ma zaś rząd Dolnej Saksonii. W praktyce uniemożliwia to wrogie
    przejęcie koncernu przez inwestora, który nabyłby na giełdzie pakiet akcji VW
    formalnie uprawniający do przejęcia kontroli nad firmą. Taką szczególną
    ochroną w niemieckim prawie cieszy się tylko VW.

    Nie wiadomo jeszcze, czy Komisja Europejska w odpowiedzi na stanowisko
    Berlina podejmie kroki prawne w celu przymusowego usunięcia budzącego
    wątpliwości przepisu.

    Greenblack: Dodajmy do tego jeszcze nielegalne wsparcie finansowe budowy
    Phaetonów w Dreźnie. Coś mi się zdaje, że Ludowóz bez tych "podpórek" już
    dawno podzieliłby los Fiata. Ale co się odwlecze...

    Pozdrawiam



    Temat: Zieleniecka - gwizdki znowu w ruch?
    220wolt napisał:

    > Mirosław Kochalski, który wybiera się na otwarcie odnowionej al.
    > Zielenieckiej, już może szykować się do starcia z rowerzystami. Wzdłuż
    > odnowionej jezdni nie będzie bowiem ścieżki rowerowej. Czyli tak samo jak na
    > przebudowanej niedawno Marszałkowskiej. Wtedy rowerzyście głośno protestowali
    > podczas otwarcia ulicy.

    Myslę, ze fakt dziwnego zniknięcia ściezki z projektu (o ile pamiętam byliśmy na
    ustaleniach dotyczących tej ulicy i była tam planowana ścieżka) zasygnalizujemy
    duzo wczesniej niż na otwarciu ulicy. Np w poniedziałek. Co nie znaczy, ze na
    otwarciu nas zabraknie :-)

    > - Gdybyśmy chcieli zbudować ścieżkę rowerową, trzeba byłoby przybliżyć jezdnię
    > do Parku Skaryszewskiego. A drzewa mogłyby ucierpieć - twierdzi komisarz
    > Kochalski.

    Gówno prawda. Ściezkę można zrobić także od strony parku, a jezdnia wtedy
    mogłaby zostać przesunięta w strone torów. O ile pamiętam, to ZDM na poczatku
    chciał tam zmiescić dwie jezdnie, torowisko i ścieżkę, więc teraz gadanie, że
    nie ma miejsca mimo, że druga jezdnia nie powstaje jest nieco nie na miejscu ;-)

    Swoja drogą, dziwne, że Pan Kochalski nie przejmuje się wycinka drzew przy
    okazji budowy samych ulic, a tylko przy ściezkach rowerowych jest to problem nie
    do przeskoczenia.

    > Czy ZDM nie mógłby jednak zastąpić ścieżką rowerową któregoś z dwóch
    > chodników, które znajdują się z każdej strony alei?

    Mógłby, ale musiałby zlikwidować nielegalne parkingi tam, a to przed wyborami
    posunięcie zbyt drastyczne jak na nasze władze.




    Temat: Netanjahu zaapelował o wznowienie rokowań
    świetny krok PRowski / ........?
    flamengista napisał:

    > nic nie obiecuje, ale "nawołuje do pokoju".
    a
    Abbas żąda likwidacji wszystkich osiedli żydowskich

    1 godz. 21 minut temu

    Prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas zażądał w środę
    likwidacji wszystkich osiedli żydowskich na terenach okupowanych.
    Mówił o tym na uroczystościach upamiętniających 5. rocznicę śmierci
    palestyńskiego przywódcy Jasira Arafata.

    - Leży w naszym prawie domaganie się likwidacji wszystkich osiedli,
    gdyż są one nielegalne - oznajmił Abbas w Ramalli na Zachodnim
    Brzegu Jordanu w obecności kilkudziesięciu tysięcy zgromadzonych
    Palestyńczyków.

    Abbas wykluczył wznowienie negocjacji pokojowych z Izraelem, dopóki
    nie dojdzie do całkowitego wstrzymania budowy osiedli żydowskich na
    okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu, w tym we wschodniej
    Jerozolimie. Premier Izraela Benjamin Netanjahu godzi się jedynie na
    ograniczenie osadnictwa.

    Palestyński przywódca oskarżył Izrael o próby pokrzyżowania
    realizacji planu utworzenia dwóch państw - izraelskiego i
    palestyńskiego poprzez stawianie przeszkód na jego drodze.
    Palestyńczycy domagają się utworzenia państwa palestyńskiego w
    granicach z 1967 r., z Jerozolimą jako stolicą.

    - Nie możemy podejmować negocjacji bez ich ram. A twierdzimy, że
    ramami są rezolucje ONZ, co oznacza powrót do granic z 1967 r. Cóż
    jest nowego w tym żądaniu? - powiedział.

    Palestyński przywódca zapewnił, że nadal wyciąga przyjazną rękę do
    Hamasu i jest otwarty na pojednanie.

    fakty.interia.pl/swiat/news/abbas-zada-likwidacji-wszystkich-osiedli-zydowskich,1395346,2943




    Temat: Cimosz znów u prokuratora
    NIK: MSZ za rządów Cimoszewicza straciło miliony
    Najwyższa Izba Kontroli zarzuca Ministerstwu Spraw Zagranicznych
    niegospodarność i nierzetelność przy kupnie nowego budynku resortu. Dziś NIK ma
    ujawnić raport w tej sprawie.
    Wyniki tego raportu ujawniły wczoraj "Fakty TVN", które poinformowały, że MSZ
    przepłaciło na transakcji 16 milionów złotych netto.

    Chodzi o głośną sprawę biurowca w centrum Warszawy, sąsiadującego z głównych
    gmachem MSZ, a przez ulicę - z Kancelarią Premiera. Ministerstwo nabyło budynek
    w styczniu z obawy, że mógł on stanowić dogodne miejsce do szpiegowania pracy
    resortu.
    Najwyższa Izba Kontroli ustaliła, że MSZ zapłacił za budynek Articum Center
    stojący u zbiegu Al. Szucha i Litewskiej w Warszawie kwotę o 38 procent wyższą
    od wartości tej nieruchomości określonej przez rzeczoznawcę. NIK wykazał, że
    ministerstwo zbyt łatwo zgodziło się na warunki inwestora, płacąc mu 59
    milionów złotych bez VAT, podczas gdy rzeczoznawca wycenił wartość budynku na
    43 miliony.

    Dziennikarz "Faktów" ustalił, że umowę kupna budynku w imieniu MSZ zawarł
    dyrektor generalny służby zagranicznej Krzysztof Jakubowski, brat męża
    Aleksandry Jakubowskiej. Umowę podpisał 5 stycznia tego roku, czyli w dniu, w
    którym ze stanowiskiem szefa MSZ żegnał się oficjalnie Włodzimierz Cimoszewicz.

    NIK wykazał ponadto, że MSZ nie podjął wszystkich możliwych prawnie kroków do
    zablokowania budowy tej inwestycji w pobliżu gmachu resortu.

    W raporcie, Najwyższa Izba Kontroli stawia też zarzuty władzom byłej
    warszawskiej gminy Centrum. Według NIK-u, poprzez nierzetelne i nielegalne
    działania w latach 2001-2002, władze gminy znacznym stopniu ograniczyły
    możliwość skutecznego wstrzymania inwestycji



    Temat: Bush nie wyklucza użycia siły wobec Iranu
    Towarzyszka eva jak zwykle cos tam wie, ale nie do konca. Towarzyszko evo,
    uwazniej słuchajcie na zebraniach konsomołu, uważniej, bo wam nagroda za
    wzorowa prace socjalistyczna (nowe walonki) koło nosa przejdzie!
    Iran wznawia prace instalacji do wzbogacania uranu, opartej na dyfuzji gazowej.
    W skrocie dla towarzyszki evy przyblizymy te metode aby nie musiala loklanego
    sekretarza organizacji partyjnej nachodzic: heksafluorek uranu czyli UF6 jest
    produktem rozpuszczenia uranu w kwasie fluorowodorowym. Korzystajac z jego
    wysokiej lotnosci (temperatura wrzenia wynosi 58 st C) mozna rozdzielic go na
    UF6 zawierajacy izotop uranu 235 i UF6 zawierajacy izotop uranu 238. Ten
    pierwszy, niezbedny do wybudowania bomby jadrowej, stanowi zaledwie 0,72% w
    naturalnym uranie. Wedlug dokumentow przedstawionych MAEA przez Iran w roku
    2002 posiadał on zapasy juz wzbogaconego paliwa (5% wagowych U235)
    wystarczajace dla oficjalnie posiadanych reaktorow na 25 lat. Do roku 2004 Iran
    nie sprowadzil oficjalnie nowego, niewzbogacoego uranu. Wynika stad, ze obcene
    wzbogacanie heksafluorku odbywa sie na materiale juz raz przepuszczonym przez
    wirówki, co czyni go kompletnie nieuzytecznym w cywilnej energetyce jadrowej, a
    jest niezbedne do rozpoczecia odzyskiwania U235 dla potrzeb budowy broni
    nuklearnej. MAEA dowody na takie dzialania miala juz w roku 2003, kiedy iran
    nieopatrznie sprzedal uzywane wirowki do pakistanu i wykryto w nich slady UF6
    wzbogaconego do ponad 18% U235. Poniewaz jednak problem ten wymagalby
    postawienia niewygodnego pytania SKAD iran posiadal te wirowki, ktorych eksport
    jest objety scislym embargiem na podstawie umowy o nieproliferacji broni
    jadrowej oraz udzielenia rownie niewygodnej dla MAEA odpowiedzi ze z milujacej
    pokoj Francji, sprawa w MAEA przycichla. Liczono na to ze wuj Sam rozwiaze
    sprawe samodzielnie, zdejmujac klopot z Euarabi. Tymczasem jaknesi wredni
    zrobili francuzom psikusa i powstrzymali sie od dzialan. I nagle sie okazalo ze
    Iran strasznie niewdzieczny jest i nie dosc ze nie podziekowal milujacej pokoj
    francji za nielegalne dostarczenie oprzyrzadowania do produkcji broni masowego
    razenia to jeszcze teraz sie wypiął na całą Euarabie i "komisje" MAEA w
    szczegolnosci. I znow biedna Francja ma klopot - przyznajac ze iran wzbogaca
    uran do produkcji broni nuklearnej musiala by (za pomoca MAEA) zlozyc donos na
    sama siebie. A poniewaz juz maja niezaplacone rachunki saddama za dostarczona
    mu bron i technologie wojskowe wola siedziec cicho i udawac ze nic sie nie
    stalo. Moze Iran grzecznie odda wirowki albo chociaz zakopie je gdzies na
    pustyni, a jak nie i jakas bombke na Eurabie spusci to zawsze przyjda
    amerykanie i d...e francuzów (jak zawsze w historii) ocalą.




    Temat: Grażyna Kulczyk zbuduje centrum sztuki
    Polak potrafi? Hiszpan nie do pobicia...
    www.rzeczpospolita.pl/dodatki/druga_strona_070519/druga_strona_a_6.html

    ŚWIAT I OBYCZAJE
    Największy szczęściarz na ziemi

    - Swój majątek wart 2,5 miliarda euro zdobyłem grając na loteriach. Wygrałem 80 razy... - tak
    tłumaczył się w piątek osłupiałemu sędziemu Juan Antonio Roca.

    Hiszpan przed sądem odpowiada za to, że jako urzędnik zajmujący się planami zagospodarowania
    przestrzennego w mieście Marabella wraz z innymi urzędnikami w zamian za 22 miliony euro łapówki
    wystawiał nielegalne pozwolenia na budowy. W związku ze sprawą aresztowano już dwóch byłych
    burmistrzów, deweloperów i piosenkarkę goszczącą na okładkach hiszpańskich tabloidów.

    Juan Antonio Roca, były bezrobotny, zdaniem prokuratury wpadł na genialnie prosty sposób prania
    pieniędzy. Za zdefraudowane pieniądze skupywał od prawdziwych szczęściarzy trafione kupony na
    loterię i zgłaszał się do organizatorów po wygrane.

    Zgubił go nadmiar "szczęścia", bo pomiędzy marcem a wrześniem 2005 roku wraz z rodziną "wygrał"
    siedmiokrotnie w czterech różnych loteriach. Prawdopodobieństwo takiej sytuacji wynosi jeden do
    kwadryliona (1 i 24 zera), więc policja założyła urzędnikowi podsłuch. Roca wpadł, gdy jego doradca
    zadzwonił, by powiedzieć, że udało mu się zdobyć kolejne szczęśliwe kupony.

    Jeśli zarzuty się potwierdzą, urzędnika czeka odsiadka. Chyba że będzie miał naprawdę szczęście i
    trafi na pierwszą od niepamiętnych czasów powszechną amnestię.
    cyb




    Temat: Potrącenie rowerzystki na Traugutta!
    > Aha ...i nie bajdurzyć mi, że po chodniku nie wolno ...
    Ależ wolno , tylko wmówiono rowerzystom ,ze nie wolno.
    W tym miejscu od wielu lat udaje mi się ujść z życiem toteż dla bezpieczeństwa
    i oszczędności czasu skracam sobie to skrzyżwanie chodnikiem.

    > Tu raczej przez własną a nie urzędników głupotę rowerzystka uległa
    > wypadkowi.
    No nie powinieneś w ten sposób mówić . Przepisy są pokręcone , tak jakby miały
    szkodzić rowerzystom. Policja to wykorzystuje do karania a nie każdy ma
    pieniądze na mandaty.
    Wprawdzie mandat za jazdę po chodniku to tylko 50 zł ale zawsze.
    Zatem należałoby rzeczywiście przyjąć zasadę,że jeździmy w miejscach
    niebezpiecznych po chodniku.

    To nie jest wina rowerzystów ,że nie rozpoznają miejsc gdzie można stracić życie.
    Nie wińcie tez urzędników bo to normalne że wola pieniądze wydawać na coś innego.
    To jest nasza wina społeczności rowerzystów , że nie wywieramy nacisku aby
    ścieżki budować tam gdzie są naprawdę potrzebne.
    Wiem jakie wrażenie robi taki wypadek bo sam widywałem śmiertelne wypadki.
    Powinniśmy zorganizować "biały marsz" tym miejscu . powinniśmy stworzyć listę
    najniebezpieczniejszych miejsc.
    To nasza wina, że nie dymimy a kilka osób z WIR, DTC, PKE, coś tam próbuje
    zrobić za tysiące.
    Nie ma lobby; za mała reprezentacja, więc ścieżek nie będzie, tzn będą za 70 lat.
    Trzeba aby Masa Krytyczna nastawiała się na konkretne miejsce, jeżdżąc tam i z
    powrotem. Inaczej MK to przejażdżka , której nikt nie zauważa.
    Można tez zrobić nielegalne ścieżki za pomocą litra farby tam gdzie są szerokie
    chodniki to zapewne zmobilizuje odpowiednie służby do działania.
    Tu się mści ciągły brak zdecydowania czy ścieżki mają ratować życie i
    prowizorycznie (do czasu budowy nowych )mogą być malowane gdzie jest tylko taka
    możliwość lub konieczność , czy czekamy latami aż przy okazji przebudowy dróg
    połączymy ścieżki w jakiś logiczny ciąg.
    Ja uważam, że należy wyznaczać natychmiast wszędzie tam gdzie giną rowerzyści.
    A giną we Wrocławiu i np.w Warszawie .
    huby.seo.pl/18_rekreacja/184_rower.htm#ad_1
    www.zm.org.pl/?a=zdarzenia_rowerowe_2004_6



    Temat: Pierwsza wojna drogowa - komentarz
    Porządne przygotowanie remontu, a terminowy koniec
    Panie redaktorze!
    "Nieudolny wykonawca prowadzi ją z nieudolnym inwestorem, który najpierw nie
    potrafił porządnie przygotować remontów, a teraz nie wie, jak wyegzekwować ich
    terminowe zakończenie."

    Wyegzekwować terminowe zakończenie oznacza przygotowanie porządnie remontów. A
    skoro tego ZDM nie potrafił zrobić, to nie może wyegzekwować terminowego
    zakończenia.

    Gość portalu: samochod napisał(a):

    > Natomiast ZDM i MPRD oboje ponosza wine. Jednak MPRD mozemy sie pozbyc, a ZDM
    > nie, wiec logika nakazuje aby MPRD wykluczyc z kolejnych przetargow oraz
    > powolac nowego inwestora ktory dokonczy robote rozgrzebana przez MPRD.
    > Mieszkancy miasta z byt wiele czasu/nerwow traca. Nalezaloby oszacowac ile
    > traci gospodarka dziennie z powodu pogorszonych dojazdow.

    Obawiam się, że w świetle wszystkiego co podano do publicznej wiadomości, to
    ZDM, a nie MPRD wyleciałby w powietrze.

    > Jeszcze jest kwestia autostrady (obwodnicy??) ktora ma niby isc przez srodek
    > Ursynowa (najgesciej zaludnionej czesci Polski!!)

    Pod Ursynowem, a tekst o najgęściej zaludnionej części Polski, to sobie daruj.
    W Śródmieściu Warszawy mieszka więcej ludzi na mniejszej przestrzeni niż na
    Ursynowie.

    > Uwazam ze transparenty sa nielegalne i niezgodne z umowa, i MPRD nie ma prawa
    > nic wywieszac z jakimkolwiek komunikatem na terenie publicznym miasta. Moga
    > postawic tablice z informacja o inwestycji, nic wiecej. Czy ZDM pomyslal o
    > tym??

    Obawiam się, że od momentu podpisania umowy, za teren budowy jest
    odpowiedzialne MPRD. Mogą sobie tam nawet kosmodrom na boku budować - ich
    sprawa i ZDM nic do tego.




    Temat: Towarzysz Zaleski dokonał inspekcji
    to nie jest bezpośrednio wina Zaleskiego, że taki bubel powstał.

    Ale jeśli już włącza się w rozwiązywanie problemu to przydałoby się by poszedł
    na tę inspekcję bez określonego nastawienia.

    Czemu wprost nie powie: to jest złe rozwiązanie, ale projektanci taki wybrali bo
    innego nie było...albo było bardzo drogie... że nie da się poprawić bo to duże
    koszty, itp...

    Z waszej relacji wynika, jakby on chciał uśrednić: to co dobrze zrobiono z tym
    co źle zrobiono. Wtedy średnia wychodzi że "może być":)

    Spotkałem się już z tym, że tak wysoko położona droga to naprawdę wielkim
    problemem dla mieszkańców domków! To jest ogromny problem, bo podczas deszczu po
    prostu woda zalewa piwnice i garaż.

    Wtedy trzeba sobie samemu dobudować instalację odwadniającą - i to zwykle wiąże
    się z tym, że trzeba tę deszczówkę odprowadzić "gdzieś" a to gdzieś to jest
    studzienka dla deszczówki która jest na ulicy... albo studzienka dla ścieków z
    mieszkania jeśli jest bliżej - tylko że odprowadzanie tam deszczówki jest
    nielegalne.

    I to jest duży "problemo" - poza tym są koszty budowy takich kratek, podłączenie
    się do studzienki... Jak ktoś wcześniej miał dom wyżej niż to nie miał problemu
    i jego dom nie ma takiej instalacji - a teraz stawiają mu drogę wyżej niż dom i
    problem się robi wielki.

    To nie jest widzimisię mieszkańców - jak można wyjechać na parę dni bez obaw,
    skoro każdy deszcz oznacza wodę wlewającą się do piwnicy, może do kotłowni,
    itd... I potem tam stojącą.

    Nie jestem żadnym ekspertem od tych problemów, ale to po prostu jest oczywiste -
    i jest problemem wielu ludzi mieszkających w domkach.

    Widać zresztą że w Toruniu jest wiele takich dróg które wyrastają ponad poziom
    domów - zwłaszcza takich starych, drewnianych, szachulcowych. Na Mickiewicza tak
    jest, na Podgórnej i w okolicach, na Andersa, - w bardzo wielu miejscach.



    Temat: HP we Wrocławiu
    >no widzisz ale tez chciałem podkreslic ze kraje azjatyckie sa bogatsze od nas

    Chiny są bogatsze? Chińskie fabryki w Polsce? Rafis gdzie ty żyjesz? Poziom
    ubóstwa w krajach azjatyckich jest większy, a siła robocza zdecydowanie tańsza.

    > Inzynierowie pracuja przy powstawaniu produktów czyli wazne jest aby kazda
    > fabryka posiadała dział tworzący te produkty, dział finansowy i IT.

    Każda fabryka? W każdym prorozwojowym przedsiębiorstwie z pewnością znajdzie
    się pion technologiczny, ale żaby w kazdej fabryce, po co?

    > Co do stref to firmy z zachodu wykorzystuja kada okazje aby miec jakas ulge i
    > jest to zrozumiałe. Słowacja dopłaca do kazdej fabryki wiecej niz my i ma
    > efekty

    Słowacja ma inny system podatkowy, jest jednolity podatek i nie ma durnych
    stref ekonomicznych.

    > własnie dochodowy to pikus bo zachodnie firmy nie wykazuja u nas dochodu i
    > transferuja zyski(dzis jest nawet o tym artykuł na onecie) a gruntowy musza
    > płacic zawsze chyba ze gmina ich zwolni

    Już masz pałę z systemnów podatkowych ;) Chociaż może na inżynierce tego nie
    wykładają. To o czym piszesz jest nielegalne, i szkodzi Państwu. Podatki
    dochodowe są największszym obciążeniem dla przedsiębiorstw, a nie żaden od
    nieruchomosći. Swoją drogą, za te numery z oszukiwaniem fiskusa już się wzieli,
    kary posypią się jak nic. Patrz na koncerny farmaceutyczne w Polsce, stosowali
    podobne praktyki, dostali takie kary, że teraz ledwo przędą.

    > co to za róznica czy zwolni czy da stawke 0?

    a no jest, bo stawkę w każdej chwili możesz podnieść, a zwolnionego nie
    opodatkujesz ponownie

    > Co do central finansowych to dlaczego Frankfurt obok Londynu jest nazywany
    > centrum finansowym Europy? Dlatego, ze ma duzo oddziałów czy dlatego że tam
    > siedza najwieksze szychy europejskiej bankowosci i decyduja o tym co zrobic z
    > tym kapitałem.

    Rafis, nazywa nie jest kryterium w sprawie. Warszawa nazywana jest 2 placem
    budowy w Europie (po Berlinie) i co? Nic. Czy tak jest w rzeczywistości?
    Nazwanie Frankfurtu centrum finansowym oczywiście jest właściwe, jest to miasto
    finansów i bankowości, ale nie dlatego, że są tam centrale, ale dlatego, iż
    sektor ten w tym miejście jest skupiony, że są przedstawicielstwa i właśnie
    oddziały wielu banków świata i co więcej sektor ten wiedzie decydujący prym.
    Wpis do ewidancji podatkowej nie jest równoznaczne z tym, że miasto staje się
    jakimś centrum finansowym.
    Po drugie finanse to nie tylko banki.



    Temat: Hamas też ogłasza zawieszenie broni. Co teraz?
    Kto zyskuje na wojnie
    rijselman12.0 napisał:

    > A w islamskich "bojownikow" o wolnosc,milosc,pokoj i tolerancje
    > pchac,dalej, gruba kase...

    ty mówisz o wielkiej kasie, nie bądź śmieszny.

    ...Radykalni Żydzi chcieliby stworzyć mniejsze lub większe osiedla
    arabskie za drutami, kontrolowane przez Izrael, który nie chce
    dopuścić do powrotu setek tysięcy Palestyńczyków wypędzonych z ich
    domów, gospodarstw i przedsiębiorstw. Wszystkie te własności Arabów
    Izrael cynicznie przejął jak „mienie opuszczone.”
    Charley Reese pisze, że strategiczne interesy USA są po stronie
    Arabów na BliskimWschodzie a Izrael jest strategicznym i
    ekonomicznym obciążeniem. Pismo Chrystian Scence Monitor ocenia, że
    rozmaitym sposobami, począwszy od rocznego haraczu ze skarbu USA,
    Żydzi amerykańscy przekazali do Izraela, od początku istnienia tego
    państwa, około 1500 miliardów dolarów. Tak więc, bez tej pomocy i
    stałego stosowania weta w Radzie Bezpieczeństwa ONZ przez USA na
    korzyść Izraela, Izrael nie byłby być tak wielką potęgą i musiałby
    szukać porozumienia z Arabami.
    W rezultacie prania ich mózgów, Amerykanie myślą, że Arabowie, a
    zwłaszcza Palestyńczycy nie chcą pokoju. Jest to wielkie kłamstwo.
    Żydzi przeprowadzili wielkie czystki etniczne przeciwko Arabom w
    latach 1948 i w 1967 i wypędzili setki tysięcy Palestyńczyków. Przez
    40 lat Izraelczycy nie chcą oddać zagrabionych ziem Palestyńczykom i
    Syryjczykom, na których to ziemiach pobudowali nielegalne osiedla,
    wbrew prawu międzynarodowemu.

    Poziom PKB w Izraelu jest na poziomie Wielkiej Brytanii czy innych
    bogatych państw europejskich, nie jest to możliwe bez wsparcia
    diaspory z USA i EU, bez wsparcia nie jest możliwe utrzymywanie
    potężnej armii, toczenie ciągłych wojen, utrzymywanie całych tabunów
    tkz studiujących torę, budowy muru, wszechobecnego aparatu
    bezpieczeństwa.
    Nie ma zagrożenia to je sobie stwórzmy, kasa musi płynąć za wszelką
    cenę




    Temat: nakaz rozbiórki pomnika na Chryszczatej
    legalne - nielegalne :)
    ortus skandynawski: Kolejny nielegalny pomnik JPII w Szczecinie
    nortus.pinger.pl/m/731317/kolejny-nielegalny-pomnik-jpii-w-szczecinie
    A to kolejny, szósty już w Szczecinie pomnik JPII. Ale piąty pomnik, który stoi
    nielegalnie. Czy ktoś się odważy powiedzieć księdzu: NIE.
    Nie ma takiego bo zaraz będzie wyklęty a jeszcze pomnik Papieża Polaka to w
    ogóle nie wchodzi w grę odmowa. A że to już szósty (w tym jeden prywatny) to co
    z tego, jeszcze tyle placów pustych gdzie można postawić kolejny pomniczek.
    Tylko jedno małe proste pytanie: po co?

    Kraków: Nielegalny pomnik papieża JPII
    Aktualizacja: 2008-10-9 4:33 pm
    Kardynał Stanisław Dziwisz buduje nielegalnie pomnik Jana Pawła II na wawelskim
    wzgórzu. Zdaniem Kurii nie są potrzebne normalnie wymagane przy budowie
    zezwolenia, ponieważ pomnik nie będzie "trwale zespojony z podłożem".
    Według rzecznika kurii ks. Roberta Nęcka metropolita krakowski wyszedł naprzeciw
    oczekiwaniom wielu środowisk artystycznych i biznesowych, które prosiły go, by
    upamiętnić Jana Pawła II na Wawelu. Kuria nie zajęła się jednak uzyskaniem
    niezbędnych zezwoleń. Ze względu na charakter miejsca, do budowy niezbędne jest
    nie tylko pozwolenie budowlane, ale również opinia konserwatora Wzgórza
    Wawelskiego. Mimo braku tych dokumentów, odsłonięcie pomnika ma nastąpić już w
    najbliższą niedzielę.
    Ks. Zdzisław Sochacki, proboszcz katedry wawelskiej, tłumaczy że, pomnik może
    stanąć:
    - "Nasi prawnicy uznali, że nie złamiemy prawa, pod warunkiem że nie zespoimy
    pomnika na trwałe z podłożem. Teren jest kościelny i jako właściciele możemy
    czasowo ustawić monument mimo braku pozwoleń. Wawelski papież poczeka na
    uprawomocnienie się decyzji urzędowych, a my uczcimy godnie rocznicę i tego
    niezwykłego człowieka".
    Krakowski nadzór budowlany o sprawie dowiedział się od reporterów "Gazety
    Wyborczej".
    - "Nigdy nie mieliśmy do czynienia z niczym takim" - mówi dyr. Małgorzata
    Boryczko. - "Nas nie interesuje, czy pomnik jest przymurowany, przyklejony czy
    fruwa w powietrzu. Inspektor przychodzi i stwierdza: jest obiekt albo go nie ma.
    Póki jednak nie zobaczymy, jaki manewr zastosowano przy montażu, póty trudno
    mówić, co zrobimy. Z pewnością wyślemy inspektora."
    Wawelski monument, będzie dziewiątym pomnikiem Jana Pawła II w Krakowie.
    www.bibula.com/?p=2573
    I jeszcze historia krzyża na Tarnicy - też nielegalnego :))
    www.pspttk.intertele.pl/wspomn/tarnica.htm



    Temat: w szkole podst. nr 25 w Zabrzu- strach o dzieci
    Najwyższa Izba Kontroli prosi obywateli o współpracę

    Lublin, 2 Styczeń 2008 r.

    Komunikat, informacja oryginalna

    Najwyższa Izba Kontroli w ramach swoich kompetencji może badać prawidłowość
    postępowań i decyzji administracyjnych, dotyczących budowy stacji bazowych
    telefonii komórkowej.

    Dlatego zwracamy się z prośbą o informacje, które mogą być przydatne w takiej
    kontroli.

    Na obecnym etapie chodzi tylko o decyzje zapadłe w sprawach dotyczących Lublina
    lub województwa lubelskiego.

    Chodzi przy tym o decyzje ostateczne - np. sprawa lubelskiej Poręby nie wchodzi
    w grę, ponieważ nie jest jeszcze rozstrzygnięta.

    Poszukujemy najbardziej jaskrawych przypadków, w których istnieje duże
    prawdopodobieństwo, że przy podejmowaniu decyzji doszło do istotnych
    nieprawidłowości, a nie drobnych uchybień formalnych. Warto się skupić na takich
    przypadkach, jeśli bowiem kontrola okaże się "wynikowa", to może stanowić
    podstawę do podjęcia kontroli ogólnopolskiej.

    Powyższy warunek ("jaskrawego przypadku") spełniają decyzje, które były
    oprotestowane przez społeczeństwo i dobrze przy tym udokumentowane przez
    protestujących - np. na Porębie jest materiał fotograficzny, ilustrujący
    nieprawidłowe powiadamianie społeczeństwa przez Wydział Ochrony Środowiska i
    pisemne oświadczenia mieszkańców w tym zakresie.

    Poniżej wymieniamy podstawowe nieprawidłowości, które wystąpiły na Porębie i
    takie, o których dowiedzieliśmy się przy okazji rozmów dot. innych lokalizacji:

    a) nieprawidłowe powiadamianie społeczeństwa; tu szczególnie potrzeba
    konkretnych informacji od strony społecznej, bo samodzielne badanie tej kwestii
    przez kontrolerów NIK nie wchodzi w grę (ze względu na czas)

    b) podejmowanie decyzji sprzecznych z ustawą o ochronie środowiska, tj. m.in.:
    - na podstawie raportów o oddziaływaniu na środowisko, które nie spełniały
    wymagań art.52 ustawy Prawo ochrony środowiska,
    - w lokalizacjach niezgodnych z planem zagospodarowania przestrzennego lub -
    przy braku planu - bez decyzji o lokalizacji inwestycji celu publicznego

    c) podejmowanie decyzji budowlanych z pominięciem sąsiadów lub z naruszeniem ich
    interesu prawnego

    d) nielegalne modyfikacje pracujących instalacji, np. bez sporządzenia kolejnego
    raportu o oddziaływaniu na środowisko, bez wymaganych decyzji, bez powiadomienia
    sąsiadów

    Zapewne będą inne nieprawidłowości. Może nawet "dzikie" budowy lub budowy na
    zgłoszenie (jeśli nie pozwalał na to w danym momencie stan prawny). Przepisy
    "komórkowe" szybko się zmieniały w ostatnich latach - wiadomo dlaczego :( i żeby
    stwierdzić nielegalność lub nieprawidłowość decyzji, trzeba brać pod uwagę stan
    prawny w chwili podejmowania tej decyzji.

    Potrzebne są zatem konkretne informacje o istotnych nieprawidłowościach, których
    dopuścili się urzędnicy. Informacje, które da się udokumentować podczas kontroli.



    Temat: Agent vs Poszkodowany - kryteria.
    koledzy agentów
    Konsekwencja tego to fakt, że dziś większość społeczeństwa nie chce brać
    udziału w życiu publicznym. Opozycjoniści, którzy poświęcali swe siły i zdrowie
    na walkę o nową Polskę, zostali całkowicie odsunięci i zmarginalizowani.
    Większość z nich wegetuje, walcząc o codzienny byt. Nie dla nich miejsca w
    radach nadzorczych i zarządach, nie dla nich prezesury banków i agencji, nie
    dla nich dostęp do mediów i wielkiej polityki. Zostali skutecznie zablokowani.
    Potrzebni są tylko wtedy, gdy następuje mobilizacja poparcia przed wyborami.
    Wtedy wmawia się im, że są potrzebni (czyli – ich głosy), iż może nie jest
    jeszcze w Polsce dobrze, ale przecież nie jest tak źle i sprawy idą w dobrym
    kierunku. Walka polityczna między oboma obozami jest w gruncie rzeczy
    pozorowana, a między poszczególnymi ich segmentami całkowicie rozmywa się
    granica, kto jest kim. Weźmy przykład dawnej Unii Wolności, vel Unii
    Demokratycznej, vel demokraci.pl, która bez skrupułów przyjmuje w swe szeregi
    skompromitowanych członków SLD, którzy do niedawna wiernie służyli Millerowi, w
    tym członków jego rządu. Platforma Obywatelska wyrosła z tego samego pnia: z UD-
    UW. Dziś PO jest za powszechną lustracją, ale gdzie byli ico robili Jan Maria
    Rokita, Donald Tusk czy Bronisław Komorowski w czerwcu 1992 roku, gdy można to
    było załatwić bardziej skutecznie i bezboleśnie? Wydaje się, że opisany wyżej
    podział staje się w Polsce przeżytkiem.

    Wyrasta nowe pokolenie wyborców, dla których te kryteria (postkomuniści i
    postsolidaryści) niewiele już znaczą. Z drugiej strony, przez minione
    kilkanaście lat w miarę skutecznie wmówiono społeczeństwu, że komunizm w
    zasadzie w Polsce nie istniał, w związku z tym próba jego rozliczania jest
    dążeniem wyłącznie „zoologicznych antykomunistów”. NSZZ „Solidarność”
    skompromitował się udziałem w kilku rządach, co chluby mu nie przyniosło.
    Wyborcy są zagubieni, zniechęceni i czują, że traktuje się ich instrumentalnie.
    Kolejna próba sił może okazać się grą pozorowaną a waśnie i kłótnie (nawet
    publiczne) na ogół kończą się, gdy w grę wchodzą wspólne interesy.

    ** ** **

    Polska jest dla nich miejscem, gdzie przede wszystkim robi się interesy,
    legalne i nielegalne, uczciwe i nieuczciwe. Takie kryteria, jak honor, duma,
    patriotyzm, przywiązanie do tradycji – są stale ośmieszane i deprecjonowane.
    Ludziom wmawia się, że będzie im lepiej, jak wyjadą do pracy (do sprzątania, na
    budowy, w rolnictwie) do rozwiniętych krajów UE, bo tam nas przyjmą...
    Potrzebna jest zmiana takiego sposobu myślenia o Polsce. To nasze wspólne
    dziedzictwo, które powinniśmy chronić i rozwijać. To geszefciarze mogą stąd
    wyjechać, jeśli jest im tu tak źle w otoczeniu „polskiego ciemnogrodu”. Bycie
    Polakiem i duma z przynależności do własnego narodu nie jest brakiem
    nowoczesności. Obywatele USA na każdym kroku manifestują swój patriotyzm i są
    dumni, że są Amerykanami, choć nie wiąże ich silna wieź etniczna. Nas powinno
    stać na więcej – na odzyskanie własnego państwa, które zostało zawłaszczone na
    skutek nieuczciwych, zakulisowych układów i gier. Ta próba sił powinna być
    wykorzystana do podjęcia takiego wyzwania. Albo oddamy Polskę w pacht na
    następne lata w ręce manipulatorów i cynicznych geszefciarzy, albo też
    zaczniemy być coraz bardziej sobą. Sobą i u siebie.




    Temat: Pomnik UPA na Chryszczatej jednak do rozbiórki
    Nowa odsłona sporu polsko-ukraińskiego
    I jeszcze jeden tekst, tym razem pióra Anny Gorczycy z rzeszowskiego
    oddziału "Gazety Wyborczej".

    "Nowa odsłona sporu polsko-ukraińskiego"

    Nieznani sprawcy zniszczyli kamienny obelisk, usunęli krzyże, które
    pod Chryszczatą upamiętniały likwidację szpitala Ukraińskiej
    Powstańczej Armii. Choć ten pomnik był nielegalny, zniszczenie go
    zaostrzyło spór o polsko-ukraińskie upamiętnienia. Dla prezesa
    Związku Ukraińców Piotra Tymy to, co się stało z pomnikiem, jest
    bardzo złym sygnałem.

    - W latach 90. były przypadki niszczenia tablic upamiętniających
    akcję "Wisła". W latach późniejszych w spokoju zostawiono nawet
    nielegalne upamiętnienia. Teraz niepokojący jest nie tylko sam fakt
    zniszczenia pomnika, ale liczba wpisów na różnych forach
    nawołujących do zniszczenia. Są to wypowiedzi nawołujące do
    nienawiści. Wcześniej spotykaliśmy się z takimi wypowiedziami ze
    strony skrajnych prawicowych ugrupowań. Teraz wygląda to jak jakaś
    moda na nacjonalizm - mówi Tyma.

    Pomnik stał w lesie na terenie nadleśnictwa Komańcza. - Kilkanaście
    dni temu leśniczy zauważył, że został zniszczony. Prawdopodobnie
    stało się to w tygodniu po wschodnich świętach wielkanocnych. Ktoś
    rozbił tablicę z napisem, a z siedmiu krzyży został tylko jeden, z
    figurą Chrystusa. Zgłosiliśmy to na policję - mówi nadleśniczy Piotr
    Łański.

    Pomnik postawili Ukraińcy, ale nielegalnie, bez żadnych zezwoleń.
    Nie wiadomo, kiedy dokładnie na zboczu Chryszczatej stanął kamienny
    obelisk z tryzubem i siedem krzyży - prawdopodobnie w 2007 lub 2008
    roku. Miał przypominać, że w styczniu 1947 roku oddziały Wojska
    Polskiego zlikwidowały szpital polowy, który znajdował się w
    podziemnych bunkrach ukrytych w zboczach góry. Zginęło 25 osób -
    ranni i personel szpitala.

    Przez kilka miesięcy administracja próbowała ustalić, kto postawił
    pomnik. Sprawdzano, czy ktoś starał się o zgodę na jego budowę.
    Ponieważ nie znaleziono ani inwestora, ani zgody na budowę, pod
    koniec ubiegłego roku powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wydał
    decyzję o rozbiórce pomnika. Decyzję tę uchylił wojewódzki inspektor
    nadzoru budowlanego.

    - Prawo budowlane daje możliwość legalizacji samowoli budowlanej. O
    legalizację mógłby wystąpić inwestor, który do 30 lipca musiałby
    przedstawić wymagane prawem zezwolenia i zapłacić 125 tys. zł opłaty
    legalizacyjnej. Nie wiem, czy w sytuacji, gdy wcześniej nie udało
    się znaleźć osób odpowiedzialnych za budowę, teraz taki inwestor by
    się znalazł, ale zgodnie z prawem trzeba było dać możliwość
    legalizacji inwestycji - wyjaśnia Krzysztof Piątek z biura
    wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego w Rzeszowie.

    Tyma wyjaśnia, że jego organizacja nie starała się o budowę pomnika
    na Chryszczatej i nie będzie występować o jego legalizację. - Nie
    mieliśmy w planie takiego upamiętnienia. Nie mamy 125 tys. zł na
    zapłacenie kary. W tej chwili pomnik jest w takim stanie, że lepiej
    byłoby budować go od nowa - mówi.

    Jego zdaniem Chryszczata jest jednym z wielu przykładów
    nierozwiązanego problemu upamiętnień. - To jest pokłosie ostatnich
    lat i polityki Andrzeja Przewoźnika (sekretarz generalny Rady
    Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, wydający decyzje o budowie
    upamiętnień i pomników - przyp. red.), który problem budowy pomników
    przeniósł na poziom ustaleń międzyrządowych i na dodatek stosuje
    zasadę wzajemności. W wielu wypadkach są to sprawy drobne, które
    można by załatwić bez włączania w to rządów. Uzyskanie zgody na
    upamiętnienie jest praktycznie niemożliwe, dlatego powstają
    samowole. Podobne problemy mają także przedstawiciele mniejszości
    niemieckiej i litewskiej - stwierdza Tyma. - O tym problemie nie
    mówi się głośno albo się udaje, że go nie ma. Nie zostanie
    rozwiązany, jeśli nie zaczniemy o nim rozmawiać - dodaje.

    O pomniku na Chryszczatej zrobiło się głośno, gdy na polecenie
    wojewody władze Przemyśla usunęły z pomnika ofiar UPA na przemyskim
    cmentarzu rzeźbę przedstawiającą przywiązane do pnia drzewa małe
    dzieci. Rzeźba stanęła niezgodnie z ustalonym i zatwierdzonym
    wcześniej z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa projektem. Pomnik
    na Chryszczatej został wskazany jako przykład nielegalnych
    upamiętnień wykonanych przez Ukraińców.

    Anna Gorczyca

    Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów

    miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,6565623,Nowa_odslona_sporu_polsko_ukrainskiego.html



    Temat: Chryszczata
    Ble ble Tymy w Wybiórczej

    Nieznani sprawcy zniszczyli kamienny obelisk, usunęli krzyże, które pod
    Chryszczatą upamiętniały likwidację szpitala Ukraińskiej Powstańczej Armii. Choć
    ten pomnik był nielegalny, zniszczenie go zaostrzyło spór o polsko-ukraińskie
    upamiętnienia
    Dla prezesa Związku Ukraińców Piotra Tymy to, co się stało z pomnikiem, jest
    bardzo złym sygnałem.

    - W latach 90. były przypadki niszczenia tablic upamiętniających akcję "Wisła".
    W latach późniejszych w spokoju zostawiono nawet nielegalne upamiętnienia. Teraz
    niepokojący jest nie tylko sam fakt zniszczenia pomnika, ale liczba wpisów na
    różnych forach nawołujących do zniszczenia. Są to wypowiedzi nawołujące do
    nienawiści. Wcześniej spotykaliśmy się z takimi wypowiedziami ze strony
    skrajnych prawicowych ugrupowań. Teraz wygląda to jak jakaś moda na nacjonalizm
    - mówi Tyma.

    Pomnik stał w lesie na terenie nadleśnictwa Komańcza. - Kilkanaście dni temu
    leśniczy zauważył, że został zniszczony. Prawdopodobne stało się to w tygodniu
    po wschodnich świętach wielkanocnych. Ktoś rozbił tablicę z napisem, a z siedmiu
    krzyży został tylko jeden, z figurą Chrystusa. Zgłosiliśmy to na policję - mówi
    nadleśniczy Piotr Łański.

    Pomnik postawili Ukraińcy, ale nielegalnie, bez żadnych zezwoleń. Nie wiadomo,
    kiedy dokładnie na zboczu Chryszczatej stanął kamienny obelisk z tryzubem i
    siedem krzyży - prawdopodobnie w 2007 lub 2008 roku. Miał przypominać, że w
    styczniu 1947 roku oddziały Wojska Polskiego zlikwidowały szpital polowy, który
    znajdował się w podziemnych bunkrach ukrytych w zboczach góry. Zginęło 25 osób -
    ranni i personel szpitala.

    Przez kilka miesięcy administracja próbowała ustalić, kto postawił pomnik.
    Sprawdzano, czy ktoś starał się o zgodę na jego budowę. Ponieważ nie znaleziono
    ani inwestora, ani zgody na budowę, pod koniec ubiegłego roku powiatowy
    inspektor nadzoru budowlanego wydał decyzję o rozbiórce pomnika. Decyzję tę
    uchylił wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego.

    - Prawo budowlane daje możliwość legalizacji samowoli budowlanej. O legalizację
    mógłby wystąpić inwestor, który do 30 lipca musiałby przedstawić wymagane prawem
    zezwolenia i zapłacić 125 tys. zł opłaty legalizacyjnej. Nie wiem, czy w
    sytuacji, gdy wcześniej nie udało się znaleźć osób odpowiedzialnych za budowę,
    teraz taki inwestor by się znalazł, ale zgodnie z prawem trzeba było dać
    możliwość legalizacji inwestycji - wyjaśnia Krzysztof Piątek z biura
    wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego w Rzeszowie.

    Tyma wyjaśnia, że jego organizacja nie starała się o budowę pomnika na
    Chryszczatej i nie będzie występować o jego legalizację. - Nie mieliśmy w planie
    takiego upamiętnienia. Nie mamy 125 tys. zł na zapłacenie kary. W tej chwili
    pomnik jest w takim stanie, że lepiej byłoby budować go od nowa - mówi.

    Jego zdaniem Chryszczata jest jednym z wielu przykładów nierozwiązanego problemu
    upamiętnień. - To jest pokłosie ostatnich lat i polityki Andrzeja Przewoźnika
    [sekretarz generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, wydający decyzje o
    budowie upamiętnień i pomników - przyp. red.], który problem budowy pomników
    przeniósł na poziom ustaleń międzyrządowych i na dodatek stosuje zasadę
    wzajemności. W wielu wypadkach są to sprawy drobne, które można by załatwić bez
    włączania w to rządów. Uzyskanie zgody na upamiętnienie jest praktycznie
    niemożliwe, dlatego powstają samowole. Podobne problemy mają także
    przedstawiciele mniejszości niemieckiej i litewskiej - stwierdza Tyma. - O tym
    problemie nie mówi się głośno albo się udaje, że go nie ma. Nie zostanie
    rozwiązany, jeśli nie zaczniemy o nim rozmawiać - dodaje.

    O pomniku na Chryszczatej zrobiło się głośno, gdy na polecenie wojewody władze
    Przemyśla usunęły z pomnika Ofiar UPA na przemyskim cmentarzu rzeźbę
    przedstawiającą przywiązane do pnia drzewa małe dzieci. Rzeźba stanęła
    niezgodnie z ustalonym i zatwierdzonym wcześniej z Radą Ochrony Pamięci Walk i
    Męczeństwa projektem. Pomnik na Chryszczatej został wskazany jako przykład
    nielegalnych upamiętnień wykonanych przez Ukraińców.

    miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,6565623,Nowa_odslona_sporu_polsko_ukrainskiego.html
    Ja się zastanawiam czy ten obrońca upowskich kryminalistów jest tak mało umny
    czy może rżnie przysłowiowego gł..a?



    Temat: Czy strażnicy przeholowali z odholowaniem samoc...
    > Wtedy parkuje się na innych. Owszem, komuś pod domem. Trudno, takie jest życie.
    Nie wiem czy mnie zrozumiałeś.
    To co piszesz to etap przejściowy albo w społeczeństwie rozwiniętym etap gdzie
    problem ograniczono. Zdarza się, że na jednej ulicy jest np. sklep i tam
    częściej parkują więc rzeczywiście czasem wystarczy zaparkować dalej i jest ok.
    Ale ja piszę o zjawisku gdzie na każdą rodzinę przypada 2,3 auta i szybko ta
    liczba rośnie.
    W Sopocie na 39.000 mieszkańców jest 43 000 aut czyli na standardową 4 osobową
    rodzinę przypada 4,4 auta, a to nie koniec.

    Jeśli zatem są podobne ulice i na jednej nie ma miejsc do parkowania to czy ty
    myślisz, że przeparkowanie na sąsiednią cos zmieni ?
    To uruchamia reakcję łańcuchową.
    Jeśli na 10 ulicach jest jedno wolne miejsce, które ci właśnie ktoś zajmuje to
    ty stawiasz na 2 ulicy, ktoś z 2 -giej stawia na 3 -ciej ........w efecie
    okazuje się, że ten z 10-tej wskoczy na twoje miejsce jak tylko się zwolni.
    Jest pat i bardzo trudno przestawić wszystkie auta na swoje miejsca.
    Miasto nawstawiało tysiące słupków aby się bronić przed kierowcami.
    W międzyczasie aut przybyło i kierowcy aby wjechać za słupki przejeżdżają przez
    trawniki.
    Teraz są i obruszane płytki chodnikowe i rozciapane trawniki i na dodatek piesie
    muszą uskakiwać bo jak na chodniku o szerokości 4 metrów parkuje kilkadziesiąt
    aut to każde które tam chce wjechać jedzie często bardzo długo wzdłuż tych aut,
    oczywiście po chodniku, zganiając ludzi na trawnik.
    Nie mów że tak jest na świecie.
    Bo jeśli jest to skala jest inna.

    > Czyli: parkujesz zgodnie z przepisami - można Ci skoczyć.
    Nie wiem czy się rozumiemy. Ty to rozważasz „w prawie” czyli czysto teoretycznie.
    Nigdy nie jest tak że zawsze ktos parkuje „w prawie” pod twoim domem.
    Jeśli są niewielkie luki to raz zgodnie a drugi raz niezgodnie bo wpakował się
    tam gdzie się zmieścił.
    Zatem nawet gdy zaparkuje nielegalnie wie, że szanse że SM go dopadnie są nikłe
    bo „on tylko na 10 minut”.
    Zatem nie dziw się, że gdy 100 zaparkuje legalnie a wcześniej 10 nielegalnie to
    właściciel nie będzie wzywał policji tylko poharata gwoździem tych nielegalnych
    a jak zda sobie sprawę ze tak będzie musiał robić bez końca to poharata na zapas
    tych legalnych.

    Odwracając to co powiedziałem, to gdyby można było liczyć na SM to gość by się
    nie zdegenerował ze złości. Karani za nielegalne parowanie rzadziej by też
    parkowali legalnie pod czyimś domem bo nie wciskaliby się w uliczkę gdzie już
    byli karani.
    Gwóźdź bywa skuteczny ale ma tę wadę, że ludzie widzą rysę za jakiś czas i nie
    kojarzą z miejscem.
    To ma złe i dobre strony.
    Złe bo proceder trawa i rys przybywa, a dobre to to ze rysujący jest bezpieczny
    bo nie wiadomo „gdzie i kto”. Wtedy kierowca jak załapie to na wszelki wypadek
    wszędzie legalnie parkuje.
    Gdyby były miejsca to kierowca by przemyślał i unikał zawsze takich sytuacji.
    Ale jak nie ma ich to jest pat.
    Najgorsze jest to ze jeśli się przyzwyczaimy że w centrum "musimy" parkować
    nielegalnie to na uliczce willowej nie zastanawiamy się ze gdybyśmy zaparkowali
    20 m dalej tak np. na skraju dwóch posesji to byśmy tak nie wkurzali.
    Są domy o szerokiej działce ze jak tam staniemy to właściciel też zaparkuje, ale
    jeśli jest mało miejsca i właściciel notorycznie ma problem, to wybacz ale nie
    potrzeba wielkiej wyobraźni aby ktoś kto kupi dom bo nie chce mieć konfliktów z
    sąsiadami np. o miejsce do zaparkowania, to zacznie walkę z autami pod willą.
    Pytanie co można zrobić abyśmy wkrótce nie zdziczeli.
    Niektórzy już działają na rzecz zmniejszenia z częstotliwości korzystania z auta.
    Ja np. popieram dążenia rowerzystów i właścicieli skuterów. Inni robią fotki i
    składają zawiadomienia o wykroczeniach.
    Coraz więcej ludzi zaczyna się bronić przed zajeżdżeniem i zastawieniem miasta.
    Co powinno zrobić miasto ?
    Natychmiast postawić na KZ choćby rezygnując na tym etapie z budowy stadionu.
    Być może mieszkańcy "zabronią " urzędnikom jeździć służbowymi furami i parkować
    na wydzielonych parkingach.
    Może burmistrz Londynu do pracy jeździć to może i Dutkiewicz.
    Dzięki "spojrzeniu z roweru " burmistrz Londynu jak RM zaczęli walkę z autami.
    Najprostszą i najmniej kosztowna jest opłata za wjazd do centrum.
    To odnosi wspaniały skutek psychologiczny.
    A co się u nas robi ?
    Teraz parkują jeden na drugim a za kilka lat wyrzucą auta z wielu ulic w centrum
    tak jakby nie było środka





    Strona 2 z 4 • Znaleziono 132 rezultatów • 1, 2, 3, 4 
    Wszelkie Prawa Zastrzeżone! Design by SZABLONY.maniak.pl.