Strona Główna
niemiecka Inspekcja Transportu Drogowego
niemiecki Kodeks karny przedawnienia
niemieckie Biuro podróży Szczecin
Niemieckie obozy pracy przymusowej
niemiecko polski Słownik colinsa
Niemieccy działacze społeczni
Niemiecka broń Tajna
Niemiecka firma w Poznaniu
Niemiecka giełda aut
niemiecka giełda moto
niemiecka giełda papierów
niemiecka umowa zakupu
niemiecki alfabet gotycki
niemiecki Dialog w sklepie
niemiecki dla dzieci Lublin
  • topor ciesielski
  • fabio;lanzoni
  • hauck;krzeselko
  • eftalia vilage
  • sciagnij simlocka za darmo sony ericsson
  • Wola Kuniewska
  • STR DA5200ES
  • pachncy Jamin ogrodowy
  • tomasz goluchowski

  • Patrzysz na posty wyszukane dla słów: niemieckie Komisy ogłoszenia samochodowe





    Temat: Prośba o linki do niemieckich stron z samochodami
    Jak w temacie,czy moglibyscie mi podac linki do stron niemieckich z samochodami,bo prawdopodobnie sprzedam juz niebawem moja prelke i chce kupic vteca .Potrzebuje adresy stron z komisami samochodowymi i ogloszeniami samochodow.
    Z gory dziekuje za pomoc .



    Temat: zna ktoś adresy internetowe niemieckich komisów ?


    | | | zna ktoś adresy internetowe niemieckich komisów samochodowych  ?

    | www.mobile.de - jeden wielki komis :-)

    Ale 70% ogloszen jest nieaktualnych.


    Skad takie informacje ?
    Wybierasz oferty i je parkujesz na swojej stronie www.
    Gdy sa nieaktualne to otrzymujesz aktualizacje i informacje ze oferta
    jest nieaktualna.

    Sprawdzilem 10 ofert i byly aktualne, 2 byly juz sprzedane.
    Nie wiem jaki jest regulamin skladania ofert i ich wycofywania.
    Zapytaj mobile, albo poczytaj ich regulamin.

    Moze tak byc, ze ktos daje ogloszenie, sprzeda, a oferte skasuje dopiero
    za tydzien.
    Jezeli spotkales takie zdarzenia to podaj konkretne przyklady to przesle
    twoja skarge do mobile
    do Olivera lub Maschy.

    Ten serwis sie nadal doskonali i gdy spotykam oferte za 2000 Euro , a w
    tekscie pisze ze cena to 20.000 Euro
    to jak mam czas to wysylam do mobile zapytanie.

    Ostatnio pojawily sie rowniez oferty bitych, powypadkowych samochodow w
    ogloszeniach bezwypadkowych.
    Raza mnie tez zdjecia bitego samochodu, robione od strony niebitej.

    Ale i tak jest to najlepszy samochodowy serwis ogloszeniowy na swiecie.

    Jacek







    Temat: Niemieckie www z ogloszeniami wanted!
    Pozdrowienia...

    polecam
    Witam
    Poszukuje linkow do dobrych stron z  niemieckimi ogloszeniami
    samochodowymi.Wiem-polecice mi pewnie jakas wyszukiwarke,ale po
    pierwsze-moja znajomosc niemieckiego jest hmmm....,a po drugie-trafiam
    tylko na jakies cholerne komisy,a chce cos a'la nasz papierowy auto
    biznes,tyle ze elektroniczny i niemiecki:-)
    Dzieki za info
    pozdr
    Jano






    Temat: Niemieckie www z ogloszeniami wanted!
    Witam
    Poszukuje linkow do dobrych stron z  niemieckimi ogloszeniami
    samochodowymi.Wiem-polecice mi pewnie jakas wyszukiwarke,ale po
    pierwsze-moja znajomosc niemieckiego jest hmmm....,a po drugie-trafiam
    tylko na jakies cholerne komisy,a chce cos a'la nasz papierowy auto
    biznes,tyle ze elektroniczny i niemiecki:-)
    Dzieki za info
    pozdr
    Jano




    Temat: E36 325i czy E36 328i a może E46 320i

    genocide : E36 325i bardzo ladne za 9500 zl ?? niezle niezle ...

    a 328i 6 tysiecy wiecej ?? ...

    naprawde ciekawe rzeczy piszesz ...

    a tak wogule : po co odgrzewac kotleta sprzed roku ?? podejrzewam ze gosc juz dawno samochod kupil .. a moze i 3 razy zdazyl zmienic ..


    ponieważ nie on jeden stoi przed takim dylematem wyboru
    ponieważ uznalem że jeżeli ktoś napisał przedemna wtym poście to jest on jeszcze w miare aktualny...

    a co do cen samochodów... popatrz na ogłoszenia niemieckich komisów / ludzi prywatnych nie wiem co Ciebie tak dziwi...

    ps. 9500 to bylo jedyne [w miare utrzymane] autko ktore znalazlem w Polsce!... osobiscie bym go niebral bo chce kupic autko przy ktorym "prawie" nic nietrzeba robic... nie w moim guscie bylo... ale jak piszę cena dośc okazyjna bodajże do poprawek lakierniczych ... i dodam ze jest pare jescze autek po nizszej cenie... ale piszę tutaj o samochodach ktore mozna kupic i od razu jechac bez zabawy z blacharką i innymi tego typu [BAD]... a wystarczy dobrze poszukać pozdr.



    Temat: Chcę kupić BMW do +/- 7000 zł, proszę o pomoc, opinie
    Witam.
    W najbliższym czasie mam zamiar kupić sobie samochód ( chyba znacie markę ) proszę o pomoc w wybraniu odpowiedniego ogłoszenia na allegro lub na stronce jakiegoś Niemieckiego komisu samochodowego (mobile.de ; autoscout24).
    Zależy mi na tym aby samochód był w przyzwoitym stanie technicznym.
    Co sądzicie o tym ----> http://www.otomoto.pl/ind...how&id=C4204824
    Kwota jak mnie interesuje to do +/- 7000 zł
    wiem ze to mało ale może udałoby sie znaleźć jakieś e36 lub e34

    Z góry dziękuje za pomoc .
    Pozdrawiam



    Temat: zna ktoś adresy internetowe niemieckich komisów ?


    | zna ktoś adresy internetowe niemieckich komisów samochodowych  ?

    www.mobile.de - jeden wielki komis :-)


    Ale 70% ogloszen jest nieaktualnych.





    Temat: Dobra za ta cenę????
    Przebieg sprawidzisz tylko mając jakieś dowody na papierze. Serwis Ci nie pomoże, bo się nie da. Ktoś kto kupił porządne auto z Niemiec musi mieć książkę (co też nie zawsze jest w 100% pewne bo książkę tez można podrobić, uzupełnić itd, ale zawsze jest to jakiś element który da Ci pewność przy całości dokumentów), również badania techniczne na których umieszcza się w Niemczech przebieg aktualny, rachunki z napraw itd itd. Jeżeli nie ma nic to albo on skręcił więc wywalił wszystko albo kupił u handlarza w niemczech, który skręcił, więc też wywalił wszystkie dokumenty, naklejki od zmiany oleju itd. Przywiozłem z Niemiec wiele samochodów i zawsze miały coś co przebieg potwierdzało, ale nie kupowałem u Turków czy innych kombinatorów. Jeżeli Niemiec oddaje auto do Turka zamiast sprzedać w komisie lub z ogłoszenia to znaczy, że auto jest niesprzedawalne czyli albo ma fatalny stan techniczny albo nawalone już zbyt dużo km żeby to ktoś w Niemczech kupił. Generalnie u nich starsze auta z przebiegami powyżej 200 tys km są niesprzedawalne więc jeżdżą póki się coś nie zepsuje tak, że nie opłaca się naprawiać albo póki nie rozbiją itd. Auta porządne, zadbane z niskimi przebiegami są dla odmiany w wysokich cenach więc nie da się ich ściagnąc do nas żeby wyszły tanio. Oczywiście w polskich ogłoszeniach widać że "cuda" niektórzy potrafią czynić, no ale jakie to cuda to wszyscy wiedzą.

    To co mogę jeszcze doradzić to najlepiej szukać aut lekko uszkodzonych i na południu Niemiec (znacznie uczciwsi ludzie). Jeżeli sprzedawca nie jest w stanie udokumentować przebiegu to w ogóle można od razu sobie furę odpuścić i nawet się nad nią nie zastanawiać.



    Temat: prośba o poradę (samochód z niemiec)


    | Okazje tego typu to są ogłoszenia-wabiki tureckich autokomisów. Zadzwoń,
    | masz 95% szans, że łamanym niemieckim ktoś Ci wyjaśni, że takiego auta już
    | nie ma, ale ma dużo innych fajnych i żebyś koniecznie wpadł obejrzeć.

    Ale pojechanie za granice i szukanie samochodów z karteczkami
    "sprzedam" (oczywiście w ich języku :))
    chyba mija się z celem. Od kilku tygodni w Krakowie zwracam  uwagę na
    samochody(parkingi, ulice),
    które mają takie karteczki i udało mi się wypatrzeć 3. Ludzie już
    chyba nie sprzedają tak samochodów tylko
    oddają do komisów.

    Bardziej chodziło mi o to czy ktoś z grupowiczów kupił samochód w
    komisie niemieckim i nie został bardzo
    zrobiony w jajo.

    Będę uważał na Turków :).


    Wszystko zależy od tego, co chcesz kupić. Bo samochody 5 lat to są tylko u
    Turków. No albo w prywatnych ogłoszeniach, ale to trzeba być na miejscu,
    kupić rano gazetę i dzwonić. Bo Turki też dzwonią rano i odkupują auto
    natychmiast, potem picują, coś wymontują (radio, alu itd) i sprzedają drożej.





    Temat: prośba o poradę (samochód z niemiec)
    Witam,
    jestem na etapie zakupu samochodu. Niestety fundusze mam bardzo
    ograniczone i szukając trafiłem na niemieckie strony z ogłoszeniami
    sprzedaży. Ceny tam są dużo niższe niż w Polsce i coś mi się wydaje że
    140 tyś przejechanych po niemieckich drogach inaczej wpływa na
    zawieszenie niż 140tyś przejechanych po naszych.
    Szczególną uwagę zwróciły na siebie fordy mondeo (rocznik np 1999),
    które można kupić w okolicach 2500 euro.
    Są jeszcze fiaty (marea weekend), meganki i vectry też w tych
    okolicach (2400-2800euro).
    Samochód ma być prezentem dla rodziców i nie chciałbym, żeby przez
    prezent ojciec nie wyjeżdżał od mechanika albo żeby któregoś pięknego
    wieczora zapukała policja i oznajmiła że kupiłem samochód kradziony.
    I teraz pytania:
    - czy warto w niemczech (wiem że dodatkowe opłaty to jakieś 1500zł ale
    chciałem się zmieścić w mniej więcej 10tyś więc szanse są).
    - czy możecie polecić jakiś uczciwy komis samochodowy  u naszych
    sąsiadów (od kilku dni czytam różne fora i słowa komis i uczciwy się
    raczej wykluczają ale może akurat :)).
    - czy radzicie jechać z mechanikiem i jeśli tak to ile coś takiego
    może kosztować (chyba nie mam żadnego znajomego w tym fachu)
    - czy możecie polecić jakieś inne modele samochodów na które
    powinienem zwrócić uwagę? (właściciel będzie jeździł dużo po naszych
    bezdrożach około 60tyś rocznie, bez szaleństw :) i fajnie jakby
    samochód był kombi, założyłem sobie że max liczba wiosen dla takiego
    samochodu to 8 (rocznik 99)) .

    pozdrawiam
    r





    Temat: prośba o poradę (samochód z niemiec)


    Okazje tego typu to są ogłoszenia-wabiki tureckich autokomisów. Zadzwoń,
    masz 95% szans, że łamanym niemieckim ktoś Ci wyjaśni, że takiego auta już
    nie ma, ale ma dużo innych fajnych i żebyś koniecznie wpadł obejrzeć.


    Ale pojechanie za granice i szukanie samochodów z karteczkami
    "sprzedam" (oczywiście w ich języku :))
    chyba mija się z celem. Od kilku tygodni w Krakowie zwracam  uwagę na
    samochody(parkingi, ulice),
    które mają takie karteczki i udało mi się wypatrzeć 3. Ludzie już
    chyba nie sprzedają tak samochodów tylko
    oddają do komisów.

    Bardziej chodziło mi o to czy ktoś z grupowiczów kupił samochód w
    komisie niemieckim i nie został bardzo
    zrobiony w jajo.

    Będę uważał na Turków :).

    pozdrawiam R





    Temat: UWAGA OSZUST!!! OFERTY SPRZEDAŻY SUZUKI GRAND VITARA!
    Witam.
    Chciałem przestrzec wszystkich przyszłych nabywców samochodów używanych, szukających namiętnie "OKAZJI" na serwisach, allegro, otomoto.
    W ubiegłym tygodniu trafiłem na ogłoszenie sprzedaży Suzuki Grand Vitara, silnik DDiS, piękne, czarne rocznik 2006, full opcja wyposażenia, za 40700zł. Rejon : województwo zachodniopomorskie, Koszalin. Po wykonaniu telefonu, okazało się, że samochód jest jeszcze w niemczech, ale może zostać sprowadzone do Polski po wpłaceniu zaliczki 2000 PLN. Ostatecznie jednak nie zgodziłem się na zaliczkę, tylko zapytałem, czy mogę samochód odebrać osobiście. Człowiek przedstawiający się Jako PIOTR MERKE, rzekomo posiadający Komis samochodowy "Autoprofessional" ERST, przy KettelerStr. 9 w Kaiserslautern wyraził zgodę i umówiłem się z nim już na miejscu w czwartek 23.10.2008. na godź. 9.00. Zerwałem lokatę (miły Pan zgodził się na zapłatę w złotówkach, opuszczając mi cenę do 40.000 zł i dorzucając tablice zjazdowe z ubezpieczeniem w cenie), poprosiłem kolegę by ze mną pojechał, wziąłem 2 dni wolnego, swój stary samochód i wyruszyliśmy po wspaniałą OKAZJĘ. Na miejscu okazało się, że po ten samochód zgłasza się jeszcze jedna ekipa z Polski, umówiona pod ten sam adres (jak się okazało prywatnej osoby, starszego, niemieckiego małżeństwa) i na tą samą godzinę. Zrozumieliśmy, że coś jest nie tak.
    Oczywiście facet nie odbierał telefonów i nie podjął żadnego kontaktu z nami. Wróciliśmy do domu z niczym. Na szczęście nie wpłaciłem oszustowi żadnych pieniędzy, poniosłem jednak spory koszt wyprawy do Niemiec.
    Jeżeli kogoś jeszcze oszukał, proszę o kontakt na e-mail: mikke@interia.eu



    Temat: Jak kupować sprowadzane auta
    Mam prośbę o kilka wskazówek w zakupie autka, poszukuję Almery N15 z roczników 1999 lepiej 2000 z silnikiem 1,4. przebieg akceptowalny do 120tyś chociaż nie ukrywam 80-90tyś było by super. Chciałbym wiedzieć na co zwrócić uwagę przy zakupie takiego auta znalazłem kilka propozycji, najciekawsze cenowo są samochody sprowadzone z Niemiec prym w tym wiodą województwa zachodnie, zaciekawiło mnie to, obejrzałem kilka stron komisów niemieckich i stwierdzam ze ceny w nich są na poziomie 4000- 5000 euro, u nas ceny samochodów sprowadzonych są o dziwo nawet niższe – o co w tym chodzi !!! czy wystrzegać się zakupu autek sprowadzonych, w rozmowach telefonicznych wszyscy gwarantują że pojazdy są bezwypadkowe i w b. dobrym stanie, zgadzają się na zbadanie w stacji ASO!!.
    Powiedzcie co mam sprawdzić żeby nie kupić strucla?, na czym polega biznes osób które sprowadzają samochody do Polski? nie do końca to rozumie. z tego co znalazłem to najciekawiej wygląda ta propozycja- co sądzicie o tym?.
    dodam jeszcze że jest to silnik 1,4 ( pomyłka w ogłoszeniu)
    http://www.gratka.pl/moto...dbde108838e&s=1

    Pozdrawiam LWA



    Temat: Oferty na mobile.de.
    Gdy osobiście pojechałem po swojego R75 z przykrością (i przerażeniem) zobaczyłem iż 80% komisów samochodowych prowadzą turcy/albańczycy/rumuni/ukraińcy itd itd itd.
    Najgorsze jest to, że jak człowiek dokładnie pochodzi po takim placu, to zazwyczaj zobaczy ukryty gdzieś w rogu "warsztat" - znaczy się blaszak w którym stoją samochody w stanie ... wyglądające jak wiata autobusowa, nad którymi lata paru panów z szlifierkami i młotkami
    Cieeekaweee gdzie później trafiają
    Najlepszą opcją jest kupienie samochodu z salonu gdzie jest zostawiany przez poprzedniego właściciela w ramach rozliczeń - ciężko bo ciężko, ale mi udało się znaleźć - kupić nie zdążyłem, ale znalazłem .
    W mobile.de wydrukowałem sobie chyba z 7 ogłoszeń i pojechałem w trasę - stany w jakich były te rovery były różne, od totalnego złomu z włoch po całkiem niezłą sztukę (z lekką rysą parkingową na drzwiach) którą właśnie kupiłem.
    Ja wiem, że słowa nie są w stanie tego oddać - to trzeba zobaczyć - w jakich stanach są te samochody i w jakich warunkach stoją .... to jest po ptostu tragedia - w ogłoszeniu blask chromów i połysk lakierów na żywo zostawiają za sobą biały ślad po szpachli
    Ciężko się kupuje - jeśli już się zdecydujesz zrób tak jak i ja - znajdź kilka sztuk, wydrukuj ustal trasę i na 90% trafisz coś wartego zakupu.
    I wycieczkę sobie zrobisz po niemieckich autostradach - a to przeżycie same w sobie Szczególnie jazda 190km/h w nocy - i jesteś z szumem wyprzedzany



    Temat: E39 zerkonijcie :)

    Znajdź firmę, która organizuje wyjazdy po samochody, nawet na forum ktoś się reklamował i podobno jest skuteczny. Przeważnie są to wyjazdy do niemieckich komisów i wierz mi ktoś kto nie zna rynku danego państwa nie trafi "okazji" cenowej od właściciela. Takie auta sprzedają się zanim ogłoszenie zobaczy światło dzienne. Firmy organizujące wyjazdy mają upusty w cenach zarówno samochodów jak i tablic i ubezpieczeń.

    Ile razy rozmawiam z osobami, które załapały się na takie różne wyjazdy po auta na zachód to najczęściej okazuje się, że zapłacili dużo drożej niż w Polsce i kupili nie to po co pojechali. Jeśli ktoś ma pieniądze czas to jest tego tyle w kraju, że można prędzej czy później trafić auto swoich marzeń. A tak jedziesz na 2/3 dni i za wszelką cenę chcesz kupić auto.

    Żeby było jasne nie piszę tu o żadnym z forumowiczów zajmującym się sprowadzaniem samochodów.




    Temat: Pytanie dot. sprowadzenia auta.
    Dzisiaj przeczytałem w gazecie z ogłoszeniami -robię rozeznanie w cenie
    autek-
    że taniej niż z Niemiec można przywieźć tę samą furkę z Litwy.

    Pisze tam, iż Litwini
    "...Mają lepsze kontakty z sprzedawcami w Niemczech, od lat kupują w
    hurtowych ilościach ,więc
    negocjują niższe ceny niż Polacy. ..."

    Podano przykład 12 sto letniego Opla Astry.

    "... kosztuje tu 1.600 EURO. Za pośrednictwem www.mobil.de  szukaliśmy
    podobnego, podobnie
    wyposażonego w niemieckich komisach. Pojedynczy egzemplarz trudno kupić
    taniej niż 1.990 EURO. ..."

    Poza tym numery próbne kupuje się za 40 zł a nie za 150 EURO = 150*4,27= 640
    !

    Zakładając te wartości, że są wiarygodne ( za gazetą ) to w zaokrągleniu
    oszczędności kształtują się następująco:
    - tablice 600zł
    - cena  1665 zł
    Razem 2265 zł w kieszeni a to trochę jest. i można przeznaczyć np. na LPG.

    Jeszcze jedna ważna sprawa, zapewne można dogadać się po polsku.
    Z drugiej strony jednak chyba nie należy liczyć na znaczny wybór furek -
    mogę się mylić.

    Hmm... i co tu teraz sądzić po takim artykule czyszby - Litwo ojczyzno
    moja - samochodowa ;)

    Pozdrówka
    L.





    Temat: Czy to OKAZJE czy jakiś przekręt??? z www.tvp.pl/tg
    [...]

    Jest takich okazji jeszcze więcej. Ceny jak sprawdzałem około 20-30%
    niższe
    niż średnie ceny takich aut. Dzwoniłem do nich. Jeden mi powiedział, że ma
    auta z licytacji komorniczych w Niemczech, autka po dokładnym przeglądzie
    tam,
    pewniaki. Drugi znowu powiedział, że ma dojście w salonie VW.
    Skąd takie ceny? Czy może ktoś z Was kupował i może potwierdzić, że
    wszystko
    jest ok.


    [...]

    Proponuję poczytać:

    "Policjanci zatrzymali oszusta, który mógł naciągnąć nawet kilkaset osób.
    37-letni zabrzanin sprzedawał na różnych serwisach internetowych samochody,
    których nie maił. Od potencjalnych klientów pobierał zaliczki od 1000 do
    nawet 26 tysięcy złotych. Miesięcznie potrafił tak zarobić nawet 100 tysięcy
    złotych.

    Oszust podszywał się pod niemieckie komisy. Zdjęcia oferowanych samochodów
    brał z cudzych ogłoszeń. Najczęściej były to auta lekko uszkodzone. Ceny
    miały zawsze atrakcyjne, o około 30 proc. niższe niż podobne oferty. [...]





    Temat: [R220SDi] - kolejny poszukujący tego autka
    Witam

    Jestem kolejnym (już nas całe setki ) poszukującym R220SDi z klimatyzacją. W oko wpadło mi to ogłoszenie:

    http://www.otomoto.pl/ind...how&id=C2991257

    Na pierwszy rzut oka samochód wydaje się być w porządku. Dzwoniłem już do właściciela i dowiedziałem się, że:
    - samochód przywieziony z Niemiec do opłat;
    - ma pękniętą przednią szybę (do wymiany);
    - jest do niego jeden kluczyk, pilot do alarmu i nie ma, zdaje się, kodu do immobilisera;
    - wiem już, że gościu „zawodowo” ściąga samochody do Polski i jest pewny, że to 105 KM wersja (dzięki waszej pomocy też potrafię to stwierdzić);
    - właściciel nie jest w stanie udokumentować przebiegu auta. W związku z tym nie liczyłbym na to, że podany przebieg jest prawdziwy;

    Samochód ten był już dwa tygodnie wcześniej za 13900 zł. Na razie sprzedający zjechał z ceny 1000 zł. Równolegle wstawił go do komisu samochodowego w Gorzowie. Niepokoi mnie zmiana ceny, (może nie chce go dłużej trzymać i potrzebuje pieniędzy w obrocie) choć z mojego punktu widzenia jest to korzystne oraz to, że on taki odpicowany (może stara się ukryć coś z lakierniczych wad). W związku z tym pojawiają się pytania:
    1. Czy to dobra cena jak na ten rocznik, wersję silnikową i wyposażenie?;
    2. Jakie wady dostrzegacie patrząc na ten samochód?;

    Z góry dziękuję za pomoc
    I pozdrawiam



    Temat: E39 zerkonijcie :)
    Znajdź firmę, która organizuje wyjazdy po samochody, nawet na forum ktoś się reklamował i podobno jest skuteczny. Przeważnie są to wyjazdy do niemieckich komisów i wierz mi ktoś kto nie zna rynku danego państwa nie trafi "okazji" cenowej od właściciela. Takie auta sprzedają się zanim ogłoszenie zobaczy światło dzienne. Firmy organizujące wyjazdy mają upusty w cenach zarówno samochodów jak i tablic i ubezpieczeń.



    Temat: Jakie wymagania musi spelniac aby mogl byc sprowadzony do polski z niemiec


    Mam pytanko
    Akcyza zostala zniesiona na auta z UE, tak wiec do ceny jaka placimy za
    auto
    musimy dodac jeszcze VAT? Ile procent on wynosi? Chcialbym sprowadzic z
    Niemiec Opla Astre, ile by mnie to wyszlo za model z 92-93? Czy tak
    naprawde
    warto sprowadzac? Czy to jest oplacalne?


    Moim zdaniem trzeba odczekac ze 2 miesiace jesli chodzi o sprowadzenie
    samochodu z niemiec. Ceny miminalnie na autohausah w niemczech wzrosly w
    momencie jak u nas zniesli clo i wprowadzili te nowe przepisy. Z tego co
    zauwazylem nie bardzo w tej chwili jest sens sprwadzac. Akcyze i VAT i tak
    licza w/g tabel Eurotaxa. Jedynie to moze blizej na granicy z Francja bedzie
    mozna cos taniej kupic.
    Wszystko co lezy blizej naszej granicy jest przetrzepane przez Ukraincow i
    inne nacje a na dodatek ceny jak wspominalem troszeczke niemiec podniosl.

    Tez jestem na kupnie samochodu z niemiec i mysle ze zrobie tak ze dam
    ogloszenie do jakies tamtejszej gazety o kupnie z pierwszej reki.Ja akurat
    kupuje dostawcze a  firmy tamtejsze pozbywaja sie samochodow co 2-3 lata
    wiec z pierwszej reki bedzie taniej bo bez marzy komisu.

    pozdrawiam
    waldi





    Temat: Mercedes E 300 skora,ksenony,klima
    Panowie to są takie samochody, że trzeba je natychmiast brać. A za tydzień na giełdę i różnica do kieszeni. Bzdura. Za takie pieniądze nie da się kupić dobrych mercedesów z tych lat. Sprawdźcie średnie ceny rynkowe tych samochodów. Jeśli chodzi o oferty handlarzy z Niemiec to nie ma sensu ich przeglądać. Tylko ogłoszenia prywatne. Osobiście to przerabiałem. Pojechałem do Bonn po samochód wypatrzony w internecie. Na zdjęciach wyglądał wspaniale. A na miejscu... wahałem się czy wsiąść do niego taki syf. Nawet go nie odpaliłem. Później przemarsz przez masę komisów z turasami, arabusami i innymi brudasami, w których same "okazje". W końcu odpuściłem i wziąłem się za ogłoszenia w lokalnej prasie. Tam trafiłem prywatne ogłoszenie i porządny samochód w tej samej cenie co na komisach. Niemcy bardzo sobie cenią Markę MB.



    Temat: BMW serii E38 z V8 - na co uważać przy zakupie ???
    ledwo ledwo mowie po niemiecku ale to wystarczy. oczywiscie zalezy na kogo trafisz. Ale raczej niemiec gdy slyszy polaka to sie cieszy i mysli "no wreszcie konkrenty kupiec" , w koncu rodacy troche samochodow od niech nawiezli.....

    z moim poszukiwan wyniaklo ze do 7 - 8 tys, w komisach byly same zlomy... niestety. Ale jesli za tyle zanjdziesz z prywatnych rak, od pierwszego wlasciciela to bedzie , bedziesz mial wszytsko udokumentowane, sprawdzisz czy nie byla bita i tyle..

    wiec jesli narazie i tak nie wyruszysz bo nie masz czasu, poszukaj przez te 2 czy 3 tygodnie ogloszenia na mobile.de i autoscout24.de , ale tylko prywatne. one sie zmieniaja, pojawiaja sie nowe, masz czas, poszukaj moze cos ciekawego sie pojawi?
    NAPRAWDE DO 7 - 8 tys ZNAJDZIESZ DOBRA 7 E38, TYLKO BEZ POSPIECHU. Aha i moim zdniem, nie zakladaj ze powyzej 97 roku. Wolisz z 98 z 432 000 km i dzwonem czy z 95 z 215 000 od pierwszego wlasciela z pelna dokumentacja???

    (czasem gdy z nudow zagladam na mobile wciaz widze 750 / 740 ktore wiedzialem tam np. w lutym, mysle ze to dobitnie udowadnia ich oplakany stan)



    Temat: Import na zamówienie - F. H. Consensus z Gliwic



    | Witam,

    | ostatnio pomijając kilkunastoletnie pojazdy większość firm ściąga
    | samochody pod konkretne zamówienie. W internecie znalazłem firmę F. H.
    | Consensus z Gliwic ul. Toszecka 101 http://consensus.otomoto.pl/ ,
    | która oferuje możliwość sprowadzenia samochodu w nienajgorszych
    | cenach. Należy wpłacić 10% zaliczki i poczekać do 30 dni na samochód.
    | Mam tylko wapliwości czy nie jest to kolejny przekręt mający na celu
    | wcyiągnięcie zaliczek i zniknięcie.

    | Dlatego chciałbym się spytać czy ktoś korzystał z ich usług, jak
    | przebiegła transakcja, jak długo działają na rynku itp.? Ostatnio
    | dosyć aktywne są firmy-krzak...

    | PS Nie mam nic wspólnego z tą firmą, a jedynie chcę kupić samochód,
    | więc oskarżenia o kryptoreklamę sobie darujcie. Z resztą powyższe
    | zdania raczej nie brzmią jak artykuł sponsorowany...

    nie polecam. w tv nawet afery z takimi naciągaczami pokazywali.jest
    sporo sprowadzonych samochodów które możesz dotknąć i dokładnie obejrzeć
    w komisach, np. w zachodniej polsce. pozorne oszczędności wbrew pozorom
    nie są oszczędnościami a pakowaniem się na własne życzenie w kłopoty.


    może dodam jeszcze fakt z życia. ja pojechałem po samochód do niemiec
    sam, miałem na miejscu człowieka. efekt? nic nie zaoszczędziłem, a
    przeglądając ogłoszenia mógłbym w zachodniej polsce kupić samochód w
    lepszym stanie.
    taka prawda, że w naszych komisach jest większy wybór niż w niemczech (już).





    Temat: Jak i gdzie szukac uzywanego auta?
    [ciach]


    a tymczasem jakos opornie idzie - od miesiaca sledze w.w.
    strony nie znajdujac nic godnego uwagi.


    od miesiąca?
    jak hondziny od października szukam (dziś mamy marzec!)
    a człowieka, któego spotkałem ostatnio, w takiej hondzinie,
    jakiej szukam mówił, że swojej szukał pół roku.
    No to jeszcze z miesiąc i statystycznie rzecz biorąc,
    powinienem znaleźć :)

    Szukam w Internecie (jak ty), w komisach wici rozpuszczone,
    dealer hondy w moim mieście wie, że szukam, znajomi i ich znajomi,
    znajomi lekarze i prawnicy, architekci i dyrektorzy.
    Znajomi pracownicy serwisów samochodowych, kilku komisantów,
    dwóch sprowadzaczy z z niemiec i jeden ze szwajcarii, 3 blacharzy.
    Dwóch handlarzy, którzy co niedziela na giełdzie w Słomczynie
    pamiętają  o mnie. Brat z branży ubezpieczeń komunikacyjnych
    pomaga mi w szukaniu, i jego znajomi z wydziału komunikacji.
    Rodzice, teściowie i rodzina wertują 2x w tygodniu lokalne ogłoszenia.
    Żona na pamięć zna numery do handlarzy z otomoto.

    Oglądałem kilkanaście sztuk. Niektóre - porażka. Inne CENA...
    Korzystne oferty - już sprzedane. Kilka godzin od ogłoszenia
    przyjeżdzają kupcy z kasą, sprawdzają, czy jeździ, urywają 5%
    i biorą.

    Dziś jadę 120 km oglądać sztukę. Może się udać. Może zdążę?

    Btw, Skód więcej niż hond, więc masz większe szanse.

    Serdeczne pozdrowienia





    Temat: ILE MAJĄ PRZEBIEGU ALFY TS

    Te ogłoszenia to wciskanie kitu naiwnym - auto 10 letnie jeszcze ściągnięte z Niemiec ma min 300tys km, więc nie ma się co dziwić że zaraz po kupnie pojawiają sie pierwsze problemy w igle jeżdżonej przez dziadka i tylko w niedzielę do kościoła. Ja poprzednią alfę 156 1.6TS rocznik 2000 sprzedawałem w 2005 rokuze stanem licznika 140tys km, czyli wychodzi jakieś 30tys km na rok. Stan techniczny był idealny, a oleju chłeptała 0.3l/1000km, ale tak było zawsze...

    Ludzie skonczcie z tymi wywodami, jestem współwłaścicielem komisu, mam własny import i przynajmniej 20% samochodów klasy Alfa 156 ma przebiegi ok 100tys km mając 6-8 lat.

    Takimi autami nie tylko jezdza po autobanach, ale tez do pracy oddalonej 10km od domu i do rodziny 15km.

    Nie ma co generalizowac, ze auto z Niemiec (a tym bardziej z Wloch) i ma niecale 100tys przy 6 latach musi byc krecone. Oszustow (glownie Turkow, Arabow itp) jest masa, ale uczciwy tez sa i to nie w jednosciach.



    Temat: Uszkodzone samochody z USA

    MooMoo - a tak z ciekawosci, czy jak na USA to te ceny (uszkodzone TJ '06 za 7,5 tys $, Liberty '04 za < 8 tys $, Grand '04 < 7 tys $) sa normalne czy raczej podejrzane? Bo moze belfer mial farta, a w tych ogloszeniach jest tyle prawdy co z polskich komisow?

    Te ceny powyzej w normie. Jezeli chodzi o eBay to w zdecydowanej wiekszosci ogloszenia sa w miare prawdziwe, zakladajac ze sprzedajacy ma wystawione dobre recenzje.

    Mechanik ktory kupuje na gieldach dileroskich mowil mi ze czasami zdarzaja sie takie "lekko stukniete" kwiatki, sprzedawane przez innych dilerow. Auto jest zrobione (szpachlowanie plus malowanie) tak zeby dobrze wygladalo na zdjeciach. Z bliska maskra bo nawet amator by to lepiej zrobil. Dilerzy uzywanych samochodow robia to wtedy gdy kupia walniety samochod a potem okazuje sie ze nie tylko powypadkowy ale jeszcze silnik zatarty, albo naprawy kosztowalyby za duzo kasy. Wtedy odwalaja taka fuszerke i znowu wystawiaja go na gielde. Wyglada ze samochod jest po lekkim wypadku, czyli ze jezdzil az do wypadku, wiec dostaja dosc wysoka cene. A kupujacy potem odkrywa ze lekki wypadek wcale nie jezdzi. Tak mi mowil ten mechanik. Ale jaki to jest procent tych byk to kto wie. Moze spory a moze znikomy ze szanse na tski wozek to jak trafic na loterii

    Moze ktos chce sprowadzac takie powypadkowe bryki do PL? Moge je tu kupowac i wysylac do PL albo Niemiec



    Temat: E38 740i - okazja czy nie?
    Ja sprowadzielm teraz e38 750i z pierwszych rak, pelna ksiazka serwisowa,stan mnie zachwyca. szukalem od marca, nie raz bylem w niemczech i widzialem zlomy niesamowite i to DROZSZE niz ta ktora w koncu znalazlem. Teraz juz wiem ze KOMISY odpadaja, szkoda jechac.. cofane liczniki, kiepski stan samochodow, widac ze bite byly...

    szukaj tylko prywatnych ogloszen.

    Ja robie tak , kupuje czerwone niemieckie tablice , okolo 80 euro , zalezy w jakim miescie, w polsce musisz isc do urzedu celnego , badanie techniczne, tlumaczenia, urzad skarbowy = jakies 650 zl przy 100 euro na umowie. Do tego wydzial komunikacji jakies 650 zł. Wiec 1300 zł.



    Temat: V70 Gdynia chylonia czy może ktoś doświdczony rzucic okiem?
    Podaje link do ogłoszenia

    http://www.eurocar.pl/car.php?id=1549

    Byłem oglądac juz ten samochód, lecz niemam właściwie doświadczenia w kupowaniu samochodów używanych ani z tym modelem volvo , przed oględzinami wnikliwie przewertowałem to forum i staralem sie wszystko uwzględnić ale byłbym szczęśliwy gdyby któryś z bardziej doświadczonych kolegów na forum rzucił an nie okiem. Samochód byl po drobnych naprawach lakierniczych w ASO ford , co jest udokumentowane zdjeciami u panów w komisie, jedzi jak na moje niewprawione odczucia super, można sprawdzic samochód na kanale lecz podłączenie do komputera jest problematyczne ponieważ samochód niejest zarejestrowany w kraju i wymaga to transportu na lawecie do aso volvo. Sadze ze skoro jest sprzedawany przez ASO niema tam duzo miejsca na ewentualne przekręty, przebieg jest udokumentowany książką serwisową i fakturami. Jest to poleasingowy samochód z niemiec.

    Będę niezmiernie wdzięczny za jakąkolwiek pomoc !!! Jeśli nie nabede tego samochodu sądze ze bede sie rozglądał za samochodami z goleniowa na www.kupvolvo.pl



    Temat: Sprzedam BMW 1602, 1973 r. - stan kolekcjonerski

    A ze tak zapytam: znacie moze jakis niemieckie strony gdzie mozna sprzedac stare auto? Bo sadze ze w Niemczech bedzie latwiej niz Polsce.
    www.ebay.de
    www.autoscout24.de.

    Można tez dać ogłoszenie w Oldtimer Markt albo Oldtimer Praxis, linki znajdziesz na stronie Automobilisty.

    Tylko pamiętajcie, że wywóz każdego zabytku z Polski bez zezwolenia konserwatora zabytków jest nielegalny. W przypadku samochodów mowa o wozach powyżej 25 lat. Przepis idiotyczny, ale obowiązujący i egzekwowany. Znam przypadek, kiedy Mercedes z lat 70-ych stał się przyczyna aresztowania kupującego go Niemca i własciciela komisu. Obaj nawet nie wiedzieli, że zdezelowany 30-letni Mercedes stanowi dobro polskiej kultury narodowej....



    Temat: dlaczego w Niemczech tak drogo ?


    Zastanawiałem się nad ściągnięciem z Niemiec Focusa 1999-2000, ale po
    poszukiwaniach na mobile.de i autoscaucie stwierdziłem, że tam Focusy są
    sporo droższe niż w Polsce :( Może mi ktoś wyjaśnić dlaczego tak jest ?
    Poniżej 6000 Euro za 1999 prawie nic nie ma... + akcyza, itp - paranoja !


    Potwierdzam podskoczyły ceny w ogłoszeniach na M i A24, zwłaszcza
    samochodów w średnim wieku i młodych?
    Cholera wie, albo da się utargować albo trzeba ruszyć tyłek i kupić
    bezpośrednio od użytkownika bez żadnych pośredników.

    To samo przy szukaniu na gratce - trzeba wyłączyć komisy i zaraz się
    znajdzie ciekawe oferty w dobrej cenie (chociaż wkurzają te niezarejestrowane
    auta-potem człowiek ma się z Tym bujać - a niech handler pochodzi po urzędach
    ...)

    pozdro

    PeJot

    Fiat Tipo 1.4'95r LPG





    Temat: Komisy
    Mam prosbe chlopaki!Macie moze jakies linki do komisow samochodowych w Belgii,Holandii A najlepiej Niemieckich!Albo moze ogloszenia na jakis stronkach niemieckich!
    Z gory dziekuje



    Temat: Nadawali fałszywą tożsamość luksusowym pojazdom
    Komenda Powiatowa Policji w Zgorzelcu prowadzi pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze śledztwo dotyczące legalizacji pojazdów kradzionych na terenie Polski oraz innych krajów Unii Europejskiej.

    Policja prowadzi działania w tej sprawie przy współudziale funkcjonariuszy Granicznej Placówki Kontrolnej Straży Granicznej w Zgorzelcu. Decyzją Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu i Komendanta Łużyckiego Oddziału Straży Granicznej w Lubaniu powołana została grupa operacyjno-śledcza do prowadzenia działań w tej sprawie. W skład grupy weszli policjanci z KPP w Zgorzelcu i funkcjonariusze GPK SG w Zgorzelcu. Grupa ta działała na terenie całego kraju.

    W toku śledztwa ustalono, że procederem legalizacji kradzionych aut zajmowało się co najmniej kilka grup przestępczych. Działały one na terenie różnych województw.

    Sprawcy po dokonaniu kradzieży samochodów zarówno na terenie kraju jak i poza jego granicami, fałszowali numery nadwozia i wyposażali auta w podrobione dokumenty, następnie rejestrowali je w Wydziałach Komunikacji. Tak zalegalizowane auta sprzedawali poprzez giełdy samochodowe, komisy, ogłoszenia w prasie i stronach internetowych.

    Cały proceder dotyczył aut nowych, 2 – 3 letnich, takich marek jak: VW Passat, BMW, Mercedes, Mitsubishi, Audi. Były to samochody luksusowe, z pełnym wyposażeniem, przedstawiające duże wartość finansową. Jedno auto to wartość około 80 000 złotych.

    Do chwili obecnej w prowadzonym śledztwie przedstawiono zarzuty 29 osobom. Były to zarzuty paserstwa, oszustwa, fałszerstwa dokumentów, poświadczenie nieprawdy. Wobec podejrzanych zastosowano poręczenia majątkowe na kwotę 37 000 złotych, . 2 osoby tymczasowo aresztowano. Kilkanaście osób poddano pod dozór policyjny i zakazano opuszczanie kraju. U podejrzanych zabezpieczono różne mienie wartości około 35 000 złotych na poczet przyszłych kar.

    Ujawniono i zabezpieczono aż 76 pojazdów. Przykładowo na terenie Szczecina zabezpieczono dwa VW Passaty z przerobionymi numerami nadwozia. Po ustaleniu oryginalnego nr VIN okazało się, że samochody te zostały skradzione na terenie Niemiec w 2004 roku, w miejscowości Witnica woj. lubuskie zabezpieczono kolejny samochód VW Passat utracony 23.02.2005 roku w Dreźnie. W wyniku przeprowadzonego przeszukania jednego z garaży przy ul. Prusa w Zgorzelcu znaleziono i zabezpieczono następny kradziony samochód, tym razem Audi A4. Pojazd ten skradziono w sierpniu 2005 roku na terenie Zgorzelca.

    Oficer prasowy KPP w Zgorzelcu
    nadkom. Iwona Leszczyńska-Bartkowiak





    Temat: 12 000 i auto z niemiec.


     Wbrew pozorom w obecnej chwili na rynku jest sporo aut w takim
    przedziale cenowym które pochadza od polskich właścicieli, nie są na
    pewno w żaden sposób gorsze niż auto z niemiec...


    W 100% popieram przedmówce. Jedyna szansa dla Ciebie to wykorzystać kontakty
    które tam masz do znalezienia samochodu z pewnych rąk a nie od pośredników
    typu komis czy autohandel. Niestety w tych ostatnich od wielu lat podstawową
    lekturą była "Giełda Samochodowa" + wszelkie inne gazety z ogłoszeniami
    samochodowymi z Polski. Tam frajerów nie ma i każdy szrotowiec i garażysta
    wyrywał kasę na maxa. To nie PCK.
    Ostatnio (w maju) byłem tydzień w Belgii i niestety konkluzja jest taka, że
    samochód cały i z przeglądem (w Belgii przeglądu nie dostanie się na piękne
    oczy) kosztuje przed akcyzą i podatkiem praktycznie tyle samo co w Polsce.
    To co do kraju jest przywożone to niezłe rozwaleńce z grubsza szykowane do
    transportu przez granicę. Urzekł mnie widok 2 rodaków, którzy kilowymi
    młotkami klepali na asfalcie maskę od A6 podczas gdy 2 innych przy pomocy
    wyciągarki naciągali przedni pas od tego audika. Motor leżał sobie luzem na
    deskach obok auta..... Teraz pewnie audik lata sobie gdzieś w Polsce jako
    100% bezwypadkowy, przywieziony z Belgii samochodzik.
    W Twoim przypadku szukałbym w Polsce - tu przynajmniej możesz podjechać do
    dowolnej stacji obsługi o i auto dokładnie pooglądać. W tych pieniądzach o
    ideał będzie trudno ale jest szansa na znalezienie czegoś, co od pierwszego
    dnia nie będzie Cię zaskakiwało przykrymi sytuacjami.

    PiotrJ

    P.S. Widziałem w Belgii Scenic'a, piękny, 2003 rok, 1.9 dCi, metalik,
    szyberek, klima w automacie, tapicerka welur + skóra, wszystkie bajery
    świata.
    Dostał w prawe tylnie koło tak, że tylne zawieszenie było w stosunku do
    przedniego przesunięte o jakieś 60 - 70 cm. Już był sprzedany.





    Temat: UWAGA OSZUST!!! OFERTY SPRZEDAŻY SUZUKI GRAND VITARA!

    Witam.
    Chciałem przestrzec wszystkich przyszłych nabywców samochodów używanych, szukających namiętnie "OKAZJI" na serwisach, allegro, otomoto.
    W ubiegłym tygodniu trafiłem na ogłoszenie sprzedaży Suzuki Grand Vitara, silnik DDiS, piękne, czarne rocznik 2006, full opcja wyposażenia, za 40700zł. Rejon : województwo zachodniopomorskie, Koszalin. Po wykonaniu telefonu, okazało się, że samochód jest jeszcze w niemczech, ale może zostać sprowadzone do Polski po wpłaceniu zaliczki 2000 PLN. Ostatecznie jednak nie zgodziłem się na zaliczkę, tylko zapytałem, czy mogę samochód odebrać osobiście. Człowiek przedstawiający się Jako PIOTR MERKE, rzekomo posiadający Komis samochodowy "Autoprofessional" ERST, przy KettelerStr. 9 w Kaiserslautern wyraził zgodę i umówiłem się z nim już na miejscu w czwartek 23.10.2008. na godź. 9.00. Zerwałem lokatę (miły Pan zgodził się na zapłatę w złotówkach, opuszczając mi cenę do 40.000 zł i dorzucając tablice zjazdowe z ubezpieczeniem w cenie), poprosiłem kolegę by ze mną pojechał, wziąłem 2 dni wolnego, swój stary samochód i wyruszyliśmy po wspaniałą OKAZJĘ. Na miejscu okazało się, że po ten samochód zgłasza się jeszcze jedna ekipa z Polski, umówiona pod ten sam adres (jak się okazało prywatnej osoby, starszego, niemieckiego małżeństwa) i na tą samą godzinę. Zrozumieliśmy, że coś jest nie tak.
    Oczywiście facet nie odbierał telefonów i nie podjął żadnego kontaktu z nami. Wróciliśmy do domu z niczym. Na szczęście nie wpłaciłem oszustowi żadnych pieniędzy, poniosłem jednak spory koszt wyprawy do Niemiec.
    Jeżeli kogoś jeszcze oszukał, proszę o kontakt na e-mail: mikke@interia.eu
    A możesz podac jakies konkretniejsze namiary? Bo opisałes tutaj historie ale żadnych danych które mogły by kogos na cos naprowadzic.



    Temat: wypowiedzcie się o autku


    Szyber powiadasz :) Czyli to jest zmexiony niemiec :) Rocznik moze sie zgadzac....


    To moze byc zmexiony niemiec, albo meksyk, ktoremu ktos wspawal
    szyberdach (np. z calym dachem :-))
    Nie wiem dlaczego, ale mi ten drugi wariant wydaje sie bardziej
    prawdopodobny.
    Autko pachnie meksykiem - kierunki w zderzaku, duze lampy z tylu,
    meksykanska klapa tylna - szkoda ze nie ma wnetrza, ale zaloze sie, ze
    ma plastikowa deske.....

    Drogi kolego Jakubie, moje zdanie jest takie:
    1. Komis samochodowy to najgorsze miejsce, zeby szukac sobie garbusa.
    Zwykle takie instytucje traktuja te autka po macoszemu i wciskaja
    totalny kit (jak w Twoim przypadku z mc personami. To auto na 101% nie
    ma mcpersonow, tylko zawieszenie starego typu). Dodatkowo nigdy nie
    wiesz, ilo to auto stalo w komisie - zdarza sie ze garby stoja w
    takich miejscach latami, a to napewno na zdrowie im nie wychodzi.
    Lepiej obserwuj to forum i szukaj na stronach klubowych
    (np.www.garbiarnia.com). Tam sa ogloszenia. Jezeli juz musisz szukac
    przez allegro lub otomoto, chyba lepiej gadac z konkretnym
    wlascicielem, a nie komisantem. Takie jest przynajmniej moje zdanie.
    2. Co do konkretnego auta - jego najwiekszy problem jest nastepujacy:
    nie ma pewnosci, czy rok produkcji, ktory ma w dowodzie, zgadza sie z
    rzeczywistym rokiem produkcji. Sa dwie mozliwosci:
    A. Wersja kolegi Matjasa - to auto rzeczywiscie zjechalo z tasmy prod.
    w Niemczech w 1973 roku, pozniejsi wlasciciele wstawiali mu nowsze i
    tansze czesci meksykanskie z lat 80tych
    B. Moja wersja. Auto zjechalo z tasmy produkcyjnej w latach 80tych.
    Jezdzilo sobie po Niemczech, az tu nagle znalazlo sie w Polsce. Czary
    mary polskich blacharzy magikow i nagle stalo sie garbusem z 1973
    roku. Jak to mozliwe, domysl sie prosze sam. Podpowiedź -
    transplantologia. Co gorsza, ktos w pewnym momencie wyrabal mu dziure
    w dachu i wspawal oryginalny szyberdach. Jak duza czesc dachu wyrabal
    - tego nie wie nikt.
    Moja porada: dMoze daj sobie spokoj z tym podejrzanym egzemplarzem -
    szkoda Twojego czasu. Pojedz na zlot (kalendarz znajdziesz np. na
    www.garbiarnia.com). Pogadaj z ludzmi, napewno znajdzie sie jakies
    auto do sprzedania z pewniejszego zrodla. Tu na grupie tez zdarzaja
    sie auta na sprzedaz. Naprawde, garbusow jest sporo, ale latwo
    posliznac sie przy zakupie. Lepiej wiec uzbroic sie w cierpliwosc,
    zdobyc jak najwieksza wiedze i znalezc auto polecone przez kogos.

    Pozdrawiam i trzymam kciuki!

    Sosin





    Temat: CAB-MAX Bogdan Cabała
    Kurczę, nie wiem co napisać. Chociaż zajmuję się oszustami oferującymi pracę za granicą to ten szablonik widze że jest uniwersalny. Wystarczy oferować coś atrakcyjnego po atrakcyjnej cenie i chętni się znajdą.
    Co do tego pana to zgłaszać się wszyscy na policję. Wiem że tak jak z pracą i oszustami dużo ludzi poprostu się wstydzi przyznać iż byli tak naiwni i wpłacali zaliczki. Ale to chodzi o to żeby takie procedery nagłaśniać i tępić. A takich cwaniaków wysyłać tam gdzie ich miejsce.
    Pozdrawiam wszystkich i życzę szybkiego odrobienia strat.

    Dopiszę jeszcze co znalazłam na stronię komendy głównej:

    Policjanci z Łodzi zatrzymali w jednej z kawiarenek internetowych w centrum miasta oszusta poszukiwanego 20 listami gończymi. 37-latek zamieszczając ogłoszenia w prasie i w internecie oferował możliwość sprowadzenia ekskluzywnych samochodów z Niemiec. Po zainkasowaniu zaliczki znikał. Ofiarą oszusta mogło paść 40 osób z całej Polski.

    Zatrzymany pokazywał swoim ofiarom zdjęcia głównie aut terenowych, które - jak wynikało z jego relacji - czekały w komisach za zachodnią granicą. Klient wpłacał na podane konto zaliczkę. Po kilku dniach "pośrednik" kontaktował się z klientem mówiąc, że właśnie jest na terenie Niemiec i potrzebuje więcej pieniędzy na zakup umówionego samochodu. Gdy kolejna transza pieniędzy wpływała na konto potwierdzał powrót do kraju tłumacząc, że pojazd jest w warsztacie gdyż wymaga "kosemtycznych" napraw. Jednocześnie sugerował konieczność wpłaty całej należności. Większość z klientów ufając bezgranicznie oszustowi przelewała pieniądze. Po takiej transakcji znikał i pośrednik i pieniądze.

    Z ustaleń policyjnych wynika, że w taki sposób 37-latek mógł oszukać nawet 40 osób z całego kraju na łączną sumę blisko miliona złotych. Policjanci podejrzewają, że część z pokrzywdzonych, którymi w większości przypadków były zamożne osoby nie powiadomiły do tej pory policji.
    http://www.policja.pl/wai/pol/1/4538/



    Temat: mam nadzieje ze nikt z was nie wtopił
    Dobra, to ja jeszcze opowiem wam fajna historie jak to maz mojej kuzynki zapragnal miec Skode Octavie. Oczywiscie ode mnie nie kupi, bo u mnie drogo i po co ma mi dac zarabiac itp. Znalazlem mu ladnego kombiaczka 2002 r w kombi za 6800e - silczna sztuka w jasnych skorach. Ale nasz przyjaciel jej nie chce, bo oto sam sobie znalazl na otomoto - 2003 rok za 18 tys zl ! Limitowany Lauren &Klement, duza navi itp.Zadzwon Tomek, zadzwon. Nie bede dzwonil, sam sobie zadzwon - zdjecia z jakiegos niemieckiego ladnego salonu, zielona trawka wokol (srodek listopada to byl), nie podano nawet miasta tylko wojewodztwo kujawsko-pomorskie i nr w heyah, oczywiscie ze to walek. Dobrze, sam zadzwonie, obrazil sie nasz kolega i dzwoni. Odbiera mily Pan - tak, jest to auto, ale stoi w jego komisie w Stuttgarcie, jesli nasz kolega chce to niech wplaci zaliczke i Pan mu go przywiezie do Polski. Pycha, cieszy sie maz kuzynki i dzwoni do mnie. Widziales jaki uczciwy facet? A Ty mowisz ze walek. OK, daj ten telefon, dzwonie. Gadam z typem jak handlarz z handlarzem, ze zadnej zaliczki nie dostanie, mozemy byc jutro w Stuttgarcie i placimy tyle co w ogloszeniu. Dobrze - Pan nie jest zbyt szczesliwy, ale OK, zaprasza. Podaj adres mistrzu, na co mistrz mowi ze on sobie jezdzi tym autem i nie wie gdzie nim bedzie jutro, jak bedziemy dojezdzac to mamy dzwonic. Dziekuje frajerowi i mowie naszemu koledze, ze na pewno z nim nie pojade bo to strata czasu. Nasz kolega obrazony wsiada w auto z kolega z pracy i wala na Stuttgart. Dojezdzaja, dzwonia, numer nieaktywny i tak juz zostalo.

    Facet swietnie ich zrobil. Nie wplacili zaliczki, to sie chociaz frajerzy przejechali po frajerskie. Czy tak czy tak poszli w straty, koszt paliwa, jedzenia, dwoch urlopow przekroczyl marna pensje naszego bohatera. Czerwony ze zlosci wzial nagrana przeze mnie Octavie i do dzis na temat samochodow juz ze mna nie rozmawia

    Tu macie nastepnego do odstrzalu :
    http://otomoto.pl/volkswa...i-C4665136.html
    http://otomoto.pl/audi-a6-2-0tdi-C4653177.html



    Temat: Opony samochodowe lepsze od Mona Lisy ? - humorystycznie

    Dość stare opowiadanko z przesłaniem. Czekam na opinie.

    Opony samochodowe lepsze od Mona Lisy ?

    Jaka jest współczesna sztuka każdy widzi. Fanaberyjne kształty groteskowo powygi-nane, fantazyjne elementy łączące się w „coś” nazywane przez twórców dziełem sztuki. Domorośli artyści doszukują się coraz to nowszych doznań, wrażeń płynących z radości tworzenia. W dzisiejszych czasach wszystko może „stanąć na podium”, być uznane za odkrycie naszych czasów jako coś niewyobrażalnie innowacyjnego i wyprzedającego własną epokę. Każdy z tych twórców pragnie, aby to właśnie jego praca została wyróżniona, dzięki czemu zyskałby sławę. Byłaby to jednakże sława chwilowa, gdyż za chwilę znawcy ogłosiliby, iż prawdziwym mistrzostwem jest już coś innego i co ciekawsze najpewniej o całkowicie innych standardach niż poprzednie dzieło. Dlatego nie należy przejmować się chwilowymi zachwytami jakiś podrzędnych krytyków sztuki, którzy w wielu przypadkowych rzeczach doszukują się ukrytego wnętrza, przesłania jakiejś prawdy o świecie.
    Aby pokreślić dziwactwo obecnej sztuki należałoby się przyjrzeć wydarzeniom, które miały miejsce w miejscowości Smolary w północno-zachodniej Polsce. Od lat w tej małej miejscowości, w której czas tak jakby się zatrzymał, ludzie żyli w szczęściu i w spokoju. Nie była to zbytnio bogata miejscowość, ale mieszkający w niej mieszkańcy przyzwyczajeni do swojej codzienności nie pragnęli żadnego rozgłosu. W miasteczku było 5 domów, jedna stodoła, pole uprawne, stacja benzynowa firmy określana przez mieszkańców, jako „amerykańska” Nelro oraz komis samochodowy. W Smolarach mało, kto posiadał samochód, traktor Ursus to i owszem, ale samochód? Jednakże ciągnącą się wzdłuż Smolar szosa szybkiego ruchu stanowiła dla właściciela komisu samochodowego pana Antoniego Torby źródło dochodu. Gdy zatrzymujący się w przydrożnym lesie kierowcy udawali się na poszukiwania borowików i innych grzybowatych, przyjaciele pana Antoniego, Zdzichu Z. i Zbig W. miejscowi kibice drużyny „Smolary Miszcze”, starali się, aby pozostawione bez opieki auto bezpiecznie trafiło do komisu. Tam zostało przez pana Antoniego starannie rozmontowane na najmniejsze kawałeczki. Porzucone opony składowano na samym środku komisu. Wielką sensację wywołał Ryszard L. przejeżdżający przez mieścinkę. Zobaczywszy mającą 3 metry, idyllicznie ułożoną wieżę z opon doznał olśnienia. Rysio obwołał składowane opony jako „największe odkrycie stulecia i zagrażający całej współczesnej sztuce postmodernistyczny przypadek fuzji wszechświata”. Po kilku jego telefonach w Smolarach, aż zaroiło się od przybyłych znawców wszelkiego rodzaju geniuszu umysłu ludzkiego. Pan Antoni został wypytany o wszystko w najdrobniejszym szczególe i zaraz po tym ogłoszony „geniuszem swej epoki”. Po paru dniach pojawili się nawet przedstawicieli podobnego nurtu w sztuce z Francji, Niemiec, Armenii i Lesotho. Zgodnie ogłoszono powstanie nowej ery w dziedzinie rzeźby, którą zręcznie podchwycili wszyscy twórcy na świecie. Tak, więc zaraz po Smolarach także w innych miastach i krajach zaczęły powstawać olbrzymie wieże z opon: w Będzinie ułożono najwyższą wieżę z samochodowych kołpaków, a w Transylwanii ułożono wysoką statuę z opon od czarnych Wołg.
    Nie należy jednak wierzyć, iż ta moda przetrwa. Już pojawiły się narzekania na to, że opony samochodowe są niezbyt trwałym budulcem. Tak, więc era opon samochodowych minęła tak szybko jak się pojawiła w chorym umyśle Ryszarda L. Sprawa wygląda jasno: nic nie może wiecznie trwać. Jeszcze niejednokrotnie będziemy świadkami jakiegoś przecudnego odkrycia, o którym i tak zaraz się zapomni.




    Temat: Okazja z allegro - czyli co kupujemy płacąc mało.
    No ale chyba nie wierzycie książką serwisowym aż tak, aby bez sprawdzenia historii serwisowej ( jeśli "niby" jest prowadzona do końca, przebieg niewielki ) przyjmować to, co jest w nich nababrane???
    Przecież jeśli auto było serwisowane - to w ASO BMW dostepna jest cała historia serwisu - włącznie z przebiegami i czynnościami.

    Dla mnie książka serwisowa - bez możliwości sprawdzenia jest zwykłą ulotką - tak, jakby jej wogóle nie było.

    Dlatego sposób z pieczątkami ARABIC AUTOHAUS jest nietrafiony - bo wg mnie takie auto można traktować jako nieserwisowane.

    Ja wychodzę z takigo założenia:
    1. "Wróg" nie sprzeda polaczkowi dobrego auta za małe pieniądze - dobre auto zamieni na nowe w salonie ( stać go na to ) albo opchnie w rodzinie.
    2. Samochody 10 letnie ( szczególnie z silnikami wysokopręznymi ) z przebiegami 120-150k km to taki sam MIT - jak bajki o krasnalach. Można trafić - ale cena jest odpowiednia - a nie poniżej rynkowej!!!.
    3. Jak patrzycie na ceny samochodów w DE - to opuszczajcie te najniższe ( oferowane przez kebabów ). One nie stanowią żadnego wyznacznika. Są zaniżone - bo te auta to często "szmelc na kołach". Nie kupuje się auta od Turka. Bierzcie zawsze ceny aut z prywatnych ogłoszeń lub komisów przysalonowych, gdzie dostaniecie pełną gwarancję oraz możliwość sprawdzenia auta. Poza tym takie auto będzie przeważnie sprawne z aktualnym ubezpieczeniem - a TUV w Niemczech coś znaczy - w przeciwieństwie do polskiego przeglądu.
    4. Nie sprawdzajcie auta w zakładzie mechanicznym znajdujacym się w poblizu miejsca zamieszkania sprzedającego. Może on mieć układy z mechanikami - szczególnie jak jest handlarzem i "odpala" tantiema za dobre opinie. To samo tyczy się ASO. Tam też pracują ludzie....
    5. Jak szukacie auta z Niemiec/innego kraju niż Polska - żądajcie zawsze zdjęć detali typu pedały, fotele, szczegóły silnika, wnętrze bagażnika etc.. bardzo dużo wnoszą - jeśli dostajecie tylko zdjęcia auta z zewnątrz oraz widok deski rozdzielczej w kiepskiej jakości - nie liczcie na to, że auto będzie w idealnym stanie po dojechaniu na miejsce. Sprzedający powinien dostarczyć takie zdjęcia - o jakie prosi kupujący - bez gadania, że "nie ma w tej chwili aparatu".
    6. Ja polecam zachodnie rejony Niemiec - większy wybór i mniejsze ryzyko trafienia na Turka, Jugola etc...., którzy mają swoje biznesy niedalego granicy Polski - z wiadomych względów.
    7. Nie kupujcie aut od handlarzy - często są w opłakanym stanie - po reanimacji. Handlarzowi nie zależy na bezawaryjnym użytkowaniu przez przyszłego nabywcę. On ma tylko jeden cel - ZAROBIĆ.
    8. Nie płaćcie żadnych zadatków, zaliczek etc. Rezerwacja samochodu jest bezpłatna przez okres 3 dni w większości dobrych komisów samochodowych w Niemczech.
    9. Uwaga na samochodu z żółtymi tablicami - często sprzedający oferuje żółte tablice nie z przyczyny iż są tańsze - owszem są tańsze ale ich okres użytkowania jest znacznie krótszy niż tablic czerwonych - poza tym przy żółtych tablicach nie ma przeglądu samochodu ( w Polsce musi być przegląd aby jeździć ). Zółte tablice przeważnie są oferowane dla aut, które nie przeszłyby przeglądu - a Polak się cieszy iż zaoszczędził 50EU.
    10. Co do książki serwisowej - sprawdzajcie pieczątki - tak jak napisałem powyżej - historia serwisu jest do sprawdzenia.
    Jeśli kupiliście auto, którego właściciel mieszkał w ESSEN - to oczywiste jest iż na wymianę oleju nie jeździł do BERLINA. Często podrobione pieczątki są z odległego miejsca ( róznych miejsc ) - a wpisy są robione bez jakiejkolwiek wiedzy - CO I KIEDY SIĘ WYMIENIA. Czynności serwisowe są opisane na forum - okresy i zakresy.
    11. Niech sprawdzenie samochodu nie opiera się tylko na jeździe próbnej. Zawsze należy wejść pod samochód i sprawdzić co tam "siedzi". Sprawdzajcie oryginalność części, takie szczegóły jak opaski skręcane, nakrętki - czasem wiele mówią.
    12. Wiele elementów plastikowych ma wytłoczki z datą produkcji. Sprawdzajcie wybiórczo elementy - jeśli data produkcji elementu znacząco różni się od daty produkcji samochodu - oznacza to iż dana część nie pochodzi z tego auta. Jeśli część jest młodsza niż całe auto - była wymieniana z jakigoś powodu.

    Pzdr,



    Temat: Okazja z allegro - czyli co kupujemy płacąc mało.

    No ale chyba nie wierzycie książką serwisowym aż tak, aby bez sprawdzenia historii serwisowej ( jeśli "niby" jest prowadzona do końca, przebieg niewielki ) przyjmować to, co jest w nich nababrane???
    Przecież jeśli auto było serwisowane - to w ASO BMW dostepna jest cała historia serwisu - włącznie z przebiegami i czynnościami.

    Dla mnie książka serwisowa - bez możliwości sprawdzenia jest zwykłą ulotką - tak, jakby jej wogóle nie było.

    Dlatego sposób z pieczątkami ARABIC AUTOHAUS jest nietrafiony - bo wg mnie takie auto można traktować jako nieserwisowane.

    Ja wychodzę z takigo założenia:
    1. "Wróg" nie sprzeda polaczkowi dobrego auta za małe pieniądze - dobre auto zamieni na nowe w salonie ( stać go na to ) albo opchnie w rodzinie.
    2. Samochody 10 letnie ( szczególnie z silnikami wysokopręznymi ) z przebiegami 120-150k km to taki sam MIT - jak bajki o krasnalach. Można trafić - ale cena jest odpowiednia - a nie poniżej rynkowej!!!.
    3. Jak patrzycie na ceny samochodów w DE - to opuszczajcie te najniższe ( oferowane przez kebabów ). One nie stanowią żadnego wyznacznika. Są zaniżone - bo te auta to często "szmelc na kołach". Nie kupuje się auta od Turka. Bierzcie zawsze ceny aut z prywatnych ogłoszeń lub komisów przysalonowych, gdzie dostaniecie pełną gwarancję oraz możliwość sprawdzenia auta. Poza tym takie auto będzie przeważnie sprawne z aktualnym ubezpieczeniem - a TUV w Niemczech coś znaczy - w przeciwieństwie do polskiego przeglądu.
    4. Nie sprawdzajcie auta w zakładzie mechanicznym znajdujacym się w poblizu miejsca zamieszkania sprzedającego. Może on mieć układy z mechanikami - szczególnie jak jest handlarzem i "odpala" tantiema za dobre opinie. To samo tyczy się ASO. Tam też pracują ludzie....
    5. Jak szukacie auta z Niemiec/innego kraju niż Polska - żądajcie zawsze zdjęć detali typu pedały, fotele, szczegóły silnika, wnętrze bagażnika etc.. bardzo dużo wnoszą - jeśli dostajecie tylko zdjęcia auta z zewnątrz oraz widok deski rozdzielczej w kiepskiej jakości - nie liczcie na to, że auto będzie w idealnym stanie po dojechaniu na miejsce. Sprzedający powinien dostarczyć takie zdjęcia - o jakie prosi kupujący - bez gadania, że "nie ma w tej chwili aparatu".
    6. Ja polecam zachodnie rejony Niemiec - większy wybór i mniejsze ryzyko trafienia na Turka, Jugola etc...., którzy mają swoje biznesy niedalego granicy Polski - z wiadomych względów.
    7. Nie kupujcie aut od handlarzy - często są w opłakanym stanie - po reanimacji. Handlarzowi nie zależy na bezawaryjnym użytkowaniu przez przyszłego nabywcę. On ma tylko jeden cel - ZAROBIĆ.
    8. Nie płaćcie żadnych zadatków, zaliczek etc. Rezerwacja samochodu jest bezpłatna przez okres 3 dni w większości dobrych komisów samochodowych w Niemczech.
    9. Uwaga na samochodu z żółtymi tablicami - często sprzedający oferuje żółte tablice nie z przyczyny iż są tańsze - owszem są tańsze ale ich okres użytkowania jest znacznie krótszy niż tablic czerwonych - poza tym przy żółtych tablicach nie ma przeglądu samochodu ( w Polsce musi być przegląd aby jeździć ). Zółte tablice przeważnie są oferowane dla aut, które nie przeszłyby przeglądu - a Polak się cieszy iż zaoszczędził 50EU.
    10. Co do książki serwisowej - sprawdzajcie pieczątki - tak jak napisałem powyżej - historia serwisu jest do sprawdzenia.
    Jeśli kupiliście auto, którego właściciel mieszkał w ESSEN - to oczywiste jest iż na wymianę oleju nie jeździł do BERLINA. Często podrobione pieczątki są z odległego miejsca ( róznych miejsc ) - a wpisy są robione bez jakiejkolwiek wiedzy - CO I KIEDY SIĘ WYMIENIA. Czynności serwisowe są opisane na forum - okresy i zakresy.
    11. Niech sprawdzenie samochodu nie opiera się tylko na jeździe próbnej. Zawsze należy wejść pod samochód i sprawdzić co tam "siedzi". Sprawdzajcie oryginalność części, takie szczegóły jak opaski skręcane, nakrętki - czasem wiele mówią.
    12. Wiele elementów plastikowych ma wytłoczki z datą produkcji. Sprawdzajcie wybiórczo elementy - jeśli data produkcji elementu znacząco różni się od daty produkcji samochodu - oznacza to iż dana część nie pochodzi z tego auta. Jeśli część jest młodsza niż całe auto - była wymieniana z jakigoś powodu.

    Pzdr,


    kolego brawo za podpowiedz na pewno komuś ona może sie przydać




    Temat: Jak sprowadziĂŚ samochód z Niemiec


    podać
    link do jakiejś strony gdzie to jest przedstawione?
    Za każdą fatygę z góry wielkie dzieki.
    Pozdr Piotrek


    1. Bierzesz pieniądze, jedziesz do Niemiec.
    2. Na miejscu stwierdzasz że większość sensownych samochodów w komisach już
    dawno została zadatkowana przez Polaków.
    3. Błądzisz po okolicy, a w komisach same zabytki.
    4. Bierzesz gazetę i szukasz w ogłoszeniach, jak umiesz dobrze niemiecki to
    się dogadasz jak nie to i tak zrozumiesz że auto już jakiś Polak kupił.
    5. Jedziesz na giełdę gdzie Niemcy pochodzenia tureckiego wciskają złom.
    6. Jakimś cudem gdzieś w komisie na zadupiu, znajdujesz samochód, nie śpisz
    od 36h, zaczynasz byś poirytowany.
    7. Okazuje się  że auto ma nieważny od miesiąca TUV, czerwonych tablic bez
    TUV'u nie dają, a na żółtych nie można sprowadzać...
    8. Motasz się cudujesz, chcesz przewozić auto lawetą przez granicę, a od
    granicy kupić od jakiegoś laweciarza na parkingu lewe tablice i jechać, ale
    się boisz konsekwencji w razie kontroli drogowej.
    9. Jakimś cudem udaje Ci się zrobić wyjazdowy TUV. Ewentualnie wieziesz auto
    lawetą do sibie. Nie śpisz od 48h.
    10. Masz tablice na autko, ale jesteś tak zmęczony że wpadasz do środka i
    zasypiasz.

    Dobra, tu koniec części ironiczno-faktycznej, jesteś w Polsce, zaczynają się
    prawdziwe schody.
    1. Idziesz do urzędu celnego, przemiła pani zza biurka mało nie wyskakuje
    pytając gdzie jest przegląd?
    2. Jedziesz na przegląd, z jednej stacji diagnostycznej wysyłają Cię do
    drugiej, bo oni tego nie robią.
    3. W między czasie, kończy się ważność tablic i ubezpieczenia, więc auto do
    urzędu celnego wieziesz na lawecie, żeby zrobili ,,oględziny" czyli po 4
    godzinach czekania i latania z papierami, schodzi taki znudzony urzędasem, i
    ogląda numery nadwozia.
    4. Tydzień jak nie dłużej czekasz na papierek o zapłaceniu akcyzy.
    5. Warto w tym czasie załatwić tłumaczenie dokumentów.
    6. Idziesz do skarbowego, tracisz pół dnia na stanie w kolejkach i użeranie
    się przemiłymi paniami w prawie wszystkich pokojach po kolei.
    7. Potem tylko z całym stosem papierów do urzędu powiatowego, rejestrujesz,
    płacisz jeszcze 500 zł gratis za cholerną książkę pojazdu, i za tablice,
    znaczki itd. ~160 zł.
    8. Ubezpieczasz. I gotowe.

    W sumie, wszystko może trwać ok. 2 tygodnie...

    A co do samych Niemiec, to w promieniu ~200km od granicy raczej nic nie
    znajdziesz, wszystko wykupione, albo zadatkowane przez handlarzy.
    Lepiej złap kontakt z jakimś laweciarze, który zna okolice i wie co i jak
    załatwiać, oni często mają ciekawe samochody pozadatkowane w Niemczech, i
    znają dobre komisy, często na uboczu, albo tak schowane jak ten gdzie
    braliśmy ostatnio Vento.

    Pozdrawiam!





    Temat: Moja przygoda z wyborek i kupnem autka w niemczech :)
    Trzeba uważać. Ale wypowiedziw stylu "nie kupię nigdy nic od Turka" są trochę przesadzone i w moim odczuciu - śmieszne. Zgadzam się - większość Turków handlujących samochodami to krętacze i brudasy (sorry za określenie ale nie mogłem znaleźć trafniejszego po tym co nieraz widziałem). Od takich komisów radzę się trzymać z daleka, tak jak przeciętny obywatel Niemiec. Wiadomo przecież, że takie autohausy nastawione są na sprzedaż aut za granicę. Kupi takiego szrota Polak/Litwin, najczęściej w celu dalszego przehandlowania, taka osoba nie spojrzy na stan auta. Podpicuje go w PL i jazda na jarmark. Ale są też tacy, którym zależy na łapaniu klientów w swoim kraju (tzn w Niemczech, żeby nie było ). Zazwyczaj sprzedają ładne niekombinowane auta, często za opłatą dają gwarancję. Na placu, w budynku czysto. Nie biorą np oryginalnych felg, radyjek po to aby osobno je przehandlować. Turkowie też potrafią być porządni i uczciwi.

    Ojciec kupił 3 auta od kebabów i nie było żadnych niespodzianek.
    Chociaż z ostatnim, czwartym wtopił ale wyłącznie ze swojej winy. Mamy osobę z rodziny, która mieszka w Niemczech. Z zawodu mechanik samochodowy, chociaż już od dawna nie robi w tym fachu. Postanowiłem, że będę szukał ogłoszeń autohausów w Bonn (tam mieszka) i okolicach. Gdy znajdę coś ciekawego - zadzwonię, dam cynk, wujo pojedzie na miejsce, zobaczy i jeśli auto będzie dobre - zadatkuje je. Ja pojadę po autko zawinę spowrotem i będzie ok. Znalazłem swoją obecną E36 touring, w opisie unfallfrei, scheckheft, garantie moglich, top zustand, nichtraucher. Na fotkach rzeczywiście wyglądało bardzo ładnie co znalazło potwierdzenie po przyjeździe na miejsce. Właścicielem był starszy Niemiec, chociaż miał Turków do pomocy . Przed zatelefonowaniem do wuja przejrzałem inne ogłoszenia tego komisu. Zdarzały się auta z dużym przebiegiem, ale ładnie utrzymane. Słówko Unfallfrei nie było przesadnie nadużywane. Warto zwrócić uwagę na takie rzeczy. Często jest tak, że w danym autohausie każde auto jest bezwypadkowe . W ogóle im więcej w opisie tym lepiej. Tak więc udało się, chociaż teraz wiem, że to była głupota. Kupowanie auta na odległość bez obejrzenia auta. A to dlatego, że...

    Ojciec też chciał kupić auto i zrobił dokładnie to samo. Znaleźliśmy ogłoszenie - E39 530d touring z 2000r za 7200euro 60km od Bonn. Na zdjęciach wyglądało całkiem całkiem. Chociaż wewnątrz już nie tak ładnie jak moja. No, ale autko miało przejechane 251tkm, więc potencjalnie wszystko ok. W samym opisie nie było nic poza wyposażeniem. No ale ojciec zadzwonił, wujo zajechał, oddzwonił - mówi że autko super. Zadatkował je, ojciec z kolegą pojechali na miejsce (ja nie mogłem akurat) i tutaj niestety nie było już tak różowo. Właścicielem komisu był Turek . Okazało się, że samochód był malowany (cały oprócz dachu). Belka przed chłodnicą była czarna (autko jest w kolorze srebrnym). Coś ewidentnie było przy nim kombinowane. Tylna zawiecha do zrobienia. Felgi ładne ale nie były oryginalne - w bagażniku była piąta, oczywiście inna, przednie fotele do wyprania - ale to są drobiazgi. Na szczęście jeździ podobno ok, silnik też ok, na trasie spalił średnio 5,8l/100. Kwestia tego, czy ktoś jest w stanie zyć ze świadomością że auto było malowane, być może też bite lekko z przodu (jeszcze nie miałem zbytnio okazji obejrzeć je dokładnie w dzień). Teraz ojciec i ja (chociaż bez konsekwencji) mamy nauczkę.




    Temat: Peugeot - kupno - komis? - giełda?
    Witam
    Dziś postanowiłem wybrać się do komisów samochodowych (kraków i okolice) w celu próby znalezienia-obejrzenia i ewentualnego kupna puga 306. Zdecydowałem sie na to auto gdyż jest idealne na moje potrzeby miasto 60% oraz raz na 2 tygodnie trasa ok 400 km więc zalużmy że to te 40% Nie mam zamiaru dużo jeździć gdyż na uczelnie (jeszcze student ) oraz do pracy mam naprawdę krótki dystans do pokonania. Chcę mieć to auto gdyż ma świetną linię, wygląd jest nie za duży ale jednak myślę ze 5 osób spokojnie może się zmieścić. Poza tym peugeot bo poprzednio jeździłem 405ką break 89' 1.6lpg siostry i jestem pod wrazeniem tego auta. Zimowe wypady do białki na deskę tym autem-świetna sprawa, radził sobie znakomicie. Ale do rzeczy: po dzisiejszym rozeznaniu-odwiedzeniu 7 placów znalazłem 2 nadające się do zobaczenia 306ki. :| Opcja nr1 , ciemno grafitowa 1.8xt sprowadzona z francji na pierwszy rzut oka jest ok, blachy oczywiście świetne środek też ok oprócz kierownicy na godzinie 12 tak wytarta że nie ma jej w 50% sic! Rok produkcji: 1993, obotomierz licznik ten do 220 wspoma czyli to czego szukam, 162 000 km el. szyby, centralny zamek, wspomaganie kierownicy, welurowa tapicerka, prawie go brałem ale: 1 silnik mokry, gdzieniegdzie w zakamarkach w rejonie uszczelki jakaś substancja jak smar koloru ciemno czerwonego, 2 na chłodnicy (patrząc od góry) przy górnej rurce nad czujnikiem jakies coś białe jakby poxilina albo cos co uszczelnia 3, patrząc na tylna os koła w układzie ^ i do tego opony łyse od środka. olej niby na bagnecie jasny, do 2 wcięcia spod korka nie śmierdzi a chłodniczy wydaje się ok. Jak mówie prawie go brałem ale trochę boje się tego 1.8 mało jest tych wersji, i te przypadłości które można było zobaczyc. Trochę mnie to zniechęciło.
    Widziałem też 1.4 z niemiec zarestrowane juz w kraju - czerwony bez wspomy, zegarek, i czarne zderzaki, troche gorzej wyglądał, słabiej wyposarzony ale jakby pewniejszy, zniechęciło mnie w sumie tylko brak wyposarzenia, nie mówię już o troche mokrym motorze bo w aucie z 93' to sie może chyba zdażyć,
    W sumie to tyle co mi się udało dzisiaj zobaczyć, nie udało mi sie żadnego z nich odpalic i sprawdzić chociaż na "ucho" bo nie było właściciela, może to by mi pomogło podjąć decyzję, póki co czekam i szukam, jutro tj sobota spróbuję coś obejżeć na giełdzie w krakowie, moze akurat cos sie trafi, wiadomo-wolałbym od właściciela kupic z np ogłoszenia prywatnego ale zobaczymy. W sumie to byłbym wdzięczny gdyby ktoś napisał o rzeczach na które zwrócić uwagę w pierwszym momencie przy oglądaniu 306ki, moze jest jeszcze jakiś myk który pomoże łatwo ocenić stan auta. Intryguje mnie również sprawa zawieszenia w tym 1szym przypadku który opisałem ze są krzywe koła, w 405ce tez takie miałem i się bez problemów jeździło, moze ten typ już tak ma?
    Będę sie starał na biezaco w tym temacie uzupełniac mój postęp w kupnie 306ki.
    Dzięki za ewentualne komentarze.
    Pozdro



    Temat: Kupno najtańszego auta

    Powodzenia w szukaniu.


    Już znalazłem


    Ciekawe ile kosztuje podróż tam i z powrotem kilka dni mieszkania, jedzenia i kręcenia się po atohousach :d, do tego margines na nieudane wybory "typów" i mase innych zmiennych które w mgnieniu oka zmieniają okazyjny wyjazd w kosztowny... Następnie trzeba zapłacić za formalności i transport. Odlicz taką wycieczkę ok 20K i wyjdzie Ci prawdopodobna cena auta na które Cię stać.

    Np moja ostatnia podróż do Włoch po autko - 400EU + paliwo spowrotem około 1000zł - razem około 2400zł. Nie kręcę się po autohausach - tylko wybieram sobie takie oferty, które są godne obejrzenia i są oddalone od siebie o racjonalną odległość - wystarczy znać się na mapie i okreslić sobie wcześniej trasę oraz obiekty "pożądania". Korespondencja z normalnym autohausem także wiele ci wyjaśni - oczywiście trzeba znac język.


    Ciekawe jak sobie poradzi osoba bez samochodu bo przecież dopiero go szuka .

    Kupowałem auto w 2004 z Belgii - jechałem z handlarzem - podróż 3 dniowa z odwiedzinami kilkunastu komisów samochodowych, gdzie na prawdę było z czego wybierać. Z tym, że auto dla siebie wybierasz samemu. Ze wzgl. na odległość do Polski oraz formalności zdecydowałem sie na powrotną podróż na lawecie - wtedy jeszcze były odprawy na granicach i bardzo długo sie stało (dopiero co zaczął się handel autami więc kolejki były niebotyczne). Całkowity koszt podróży jak na tamte czasy wyniósł mnie 1500zł ( z lawetą ).


    Dla mnie mój czas to świętość i po stokroć wolę moczyć swoje 4 litery nad ciepłym morzem niż szukukać igły w stogu autohousów..

    Czas to świętość - lecz czas to także pieniądz. Jesli możesz zaoszczędzić na aucie jadąc samemu około 10000zł to moim zdaniem jest to bardzo opłacalne. Mało osób w tym kraju jest w stanie zarobić taką kwotę w ciagu 2-3 dni. Jesli dla ciebie jest to "pikuś" i wolisz moczyć 4 litery w ciepłym morzu to już twoja sprawa ( tylko uważaj na rekiny bo w ciepłych morzach sie zdarzają ).


    I na koniec nikt nie mówi, że trzeba kupować samochód z ogłoszenia. Wystarczy zamówić auto, przyjeżdża pod dom wcześniej wybrane i konsultowane, podoba się to płacisz nie to przyślą następne i tak bezkosztowo w ciepłych kapciach z zimnym piwem...

    Taaaaa i tak ci ktoś będzie przysyłał samochody na własny koszt a Ty będziesz sobie wybierał - kolego nie ta bajka

    To ja polecam wpłacać na konta, które podają w mailach przy ogłoszeniach typu: mieszkam w Anglii i sprzedam auto z niemiec bo jest mi tutaj niepotrzebne. Bezproblemowo i w ciepłym łóżeczku z kapcioszkami i piweczkiem.......

    Pzdr,

    P.S. drugą "połóweczkę" tez korespondencyjnie czy jednak się kolega pofatyguje/pofatygował ???



    Temat: michalrs ---> e36 320i 1992 rok
    odkąd pamiętam Ojciec miał RWD. Dopiero kilka lat temu przerzucił się na FWD. Ja poszedłem tradycją więc, pierwszym samochodem był... Nissan 200SX s13 z 1989 roku. Okazało się to tatalnym nieporozumieniem. A frajda z jazdy jaką dawał (a była duża) wcale nie rekompensowała kosztów jakie ponosiłem. Sprzedałem więc Nysę... W planach miałem BMW e30 320 albo 325. Jednak większość tych samochodów na naszym rynku trafiła w złe ręce i jest albo "zwieśniaczona" albo po wielkich przejściach. Przez ponad miesiąc jeździłem za jakimś ładnym modelem, jednak wszystko co miałem okazję oglądać nie spełniło oczekiwań. Mimo że wyglądały super na zdjęciach w "allegro", "gratce" itp. w rzeczywistości były to okazy bez "przyszłości". Pewnego dnia już maksymalnie zdegustowany i możliwe, że zrospaczony odwiedziłem allegro, z tą różnicą, iż tym razem był to dział e36. Uszeregowałem według ceny, przeglądałem po kolei oferty... i nic. Nagle zobaczyłem ładne szare e36 w sedanie. Nie było to, to czego szukałem ale... Silnik ten który mi odpowiadał i ładnie wyglądające. Cena też niczego sobie. Pomyślałem pewnie stoi w jakimś komisie w gdańsku albo szczecinie... Bardzo się ucieszyłem gdy zobaczyłem jak bardzo się myliłem... Stało Tu w gliwicach. Fakt faktem w komisie ale w gliwicach. To było o 3 nad ranem gdy zobaczyłem to ogłoszenie. Rano nie miałem czasu podjechać więc odwiedziłem Komis dopiero w okolicach 15. Zanim przyszła z pytaniem czy chce odpalić... ja już wiedziałem: TO MOJE NOWE RWD. Gdy przyszła bardzo się ździwiła. Podając mi kluczyki nie usłyszała pytania, ile można zjechać z ceny albo co z nim było nie tak albo czegoś podobnego, tylko: kiedy mogę przywieźć zaliczkę. Tak więc szara Bunia stała się członkiem rodziny

    Dobra koniec tego zanudzania teraz fakty:
    E36 320i M50b20
    rok 1992
    Moc: 150 KM
    Przebieg: 157 000
    wersja: sedan
    kolor: szary
    wyposażenie: ABS, elektryczne lusterka, klimatyzacja półautomatyczna, wspomaganie, centralny zamek, komputer Board1

    oczywiście nie liczyłem się z tym że samochód będzie sprawny na 100%. Okazało się, że powodem sprzedaży przez dziadka w niemczech było: swożnie i tuleje poliuretanowe, tarcze i klocki z tyłu, pompa paliwa (siada) oraz listwa wspomagania. Policzył sobie i wyszło mu że dołoży i kupi nowsze... W komisie powiedzieli, że ma jedną wadę powyżej 80km/h samochodem trzęsie i to jest wina tarcz z tyłu. Więc wziołem się do roboty, wymienione zostało wszystko oprócz listwy wspomagania i pompy paliwa. Akurat się trafiło, że mam wyjazd do warszawy. Super pomyślałem czas przetestować brykę Wpadam na autostradę i... wałek dalej trzęsie tylko nie przy 80km/h tylko już przy 100km/h. wkurzony na maksa dojechałem do warszwawy i z powrotem co zejęło mi CAŁY dzień (nie przekraczałem 90km/h) Jadę do mechanika na drugi dzień mocno poddenerwowany. Robota zrobiona, kasa u mechanika,(części ASO kosztują!!) o co tu chodzi. Ten mi mówi, że wszystko powinno być OK. I powiedział że jak co mam przyjechać na 8 w poniedziałek. Tym razem MEGA wkurzony pojechałem do domu i zacząłem intensywnie myśleć i wyobrażać sobie o co chodzi, że tak trzęsie... Przecież za przeniesienie napędu odpowiedzialny jest wał (ale na luzię nie trzęsię a coś zawsze by było), półosie (ale to nie możliwe), zawieszenie (mogło być wystukane! ale gdzie na niemieckich drogach? przecież samochód musiałby zrobić 500 000km żeby zawias padł!!), może felgi krzywe? i to był poniekąd strzał w sedno. Poprosiłem kumpla żeby jechał za mną wpadliśmy na autostradę i jechaliśmy prawie równo 110km/h. Okazuje się że tył podskakuje. Ale z felgi nie ma "osemki" tylko tak jakby opona skakała. WTF?? felga w jednym miejscu krzywa albo prostowana pomyślałem no cóż. Razem z samochodem dostałem drugi komplet więc nie ma tragedii. Pojechałem do serwisu opon. I dopiero tam zwróciłem uwagę na pewien nazwijmy to drobizg: "odważniki na feldze to 120gram!!". Myślę na bank felga walnięta... Ale coś mi nie gra. Przechodze po wszystkich i okazuję się że każde mają po 120gram. Moja kolej podchodzi facet i mówi: "ale tragiczne opony i to nadlewki!! o boże jak Pan może jeździć na takich..." A mnie po prostu ścieło ale faktycznie na oponach widnieje mały znaczek "retreated by landom"!! Okazało się że felgi są proste natomiast opony są do bani (nie przeklinaj, mod. rorafalki]..... Wyobraźcie sobie że facet mówi do mnie że: maksymalne obciążenie alufelgi to 60gram!! powyżej to się kwalifikuje na złom!! A moje felgi miały zewnętrznie 120gram a wewnętrznie od 130 - 160 gram!!!!!!!!!!! wymieniłem oponki na te z drugiego kompletu felg... I jest OK. Taki mały znaczek a tyle nerwów!!.

    Teraz seryjne 15" z których sciągnąłem opony leżą w piwnicy... a ponieważ było w złym stanie stwierdziłem że czas aby je troszkę odnowić i pomyślałem że fajnie by było nadać im troszkę świeżości poprzez polerowanie rantu, a ponieważ tam prawie nie ma rantu to banał... Tylko mi się tak wydawało!! dzisiejsza statystyka 6h spędzonych w piwnicy.. i tylko 2 felgi zrobione... Gdybym musiał polerować całe, zajełoby mi to chyba ROK. Ale efekt pomimo bolących pleców jest niezły

    
    Wszelkie Prawa Zastrzeżone! Design by SZABLONY.maniak.pl.