Strona Główna
niemiecka Inspekcja Transportu Drogowego
niemiecki Kodeks karny przedawnienia
niemieckie aukcje Części samochodowych
niemieckie Biuro podróży Szczecin
niemieckie Komisy ogłoszenia samochodowe
Niemieckie obozy pracy przymusowej
Niemieckie Samochody używane - ogłoszenia
niemieckie strony komisów samochodowych
niemiecko polski Słownik colinsa
Niemieccy działacze społeczni
Niemiecka broń Tajna
Niemiecka firma w Poznaniu
Niemiecka giełda aut
niemiecka giełda moto
niemiecka giełda papierów
  • komentarze do dziennika nefer 20600
  • wyswietlacz nokia6210
  • parasolki euro bebe
  • bezplatny autobus do maximusa w nadarzynie
  • java 176x220 se

  • Patrzysz na posty wyszukane dla słów: Niemieckie odznaczenia wojskowe





    Temat: Poniemieckie pomniki do poprawki?
    Wojewoda Leszek Pogan nakazał sprawdzenie pomników po publikacjach prasowych,
    które ujawniły, że na pomniki powróciły przez ostatnie lata symbole III Rzeszy.
    (...)
    Nie powinny się na nich zatem pojawiać motywy "Żelaznego Krzyża"...

    Mam jedno pytanie - od kiedy Krzyz Zelazny jest symblem III Rzeszy? Czy w tej
    sprawie wypowiedzial sie chociaz jeden historyk, czy raczej opiera sie ona na
    sloganach, wrzawie i traumatycznych przezyciach z dziecinstwa?
    Drodzy panstow, nie dajmy sie manipulowac! Krzyz Zelazny to normalne
    odznaczenie wojskowe nie propagujace ideii faszystowskich! Fakt iz dostawali go
    zolnierze podczas II Wojny Swiatowej niczego nie zmienia. Na tej samej zasadzie
    moglibysmy zazadac usuniecia symbolu orderu Virtuti Militari bo nosili go
    komunisci.
    A wracajac do Krzyza Zelaznego - jest to odznaczenie wojskowe usatnowione na
    Slasku a konkretnie we Wroclawiu w 1813 roku a pierwsze odlewy powstaly rowniez
    na Slasku w hucie w Gliwicach.
    Jak wiec widac odznaczenie to nie jest rownoznaczne z popieraniem hitleryzmu.
    W okresie hitlerowskich Niemiec zmieniono natomiast wyglad Krzyza Zelaznego
    dodajac m.inn. swastyke - i ewentualnie do takich symboli na pomnikach mozna
    miec pretensje.

    Mam nadzieje ze sprawa pomnikow bedzie prowadzona merytorycznie a nie
    emocjonalnie tak jak to ma miejsce do tej pory.

    Pozdrawiam
    SE




    Temat: Do Romana Wszechpolaka
    Reksiści-ugrupowanie nacjonalistyczne przedwojennej Belgii. Przywódca-Leon
    Degrelle. Po zajęciu Belgii przez Hitlera w 1940 nie podjęło współpracy z
    Niemcami. Dopiero po napaści Niemiec na ZSRR reksiści na czele z Degrellem
    stworzyli legion belgijski do walki z bolszewizmem. Legion (później włączony w
    skład oddziałów Waffen-SS z zachodniej Europy) był legendarną i jedną z
    najlepszych jednostek w całym wojsku niemieckim na froncie wschodnim. Walczył w
    zimowej bitwie koło Doniecka, na Kaukazie, przebił się z okrążenia pod
    Czerkasami, bronił Estonii. Walczył do końca-w 1945 roku rozbity w walkach pod
    Stargardem Szcz. i Szczecinem, a następnie w Maklemburgii. Resztki Legionu
    poszły w rozsypkę w Lubece i Kopenhadze. Alianci wydali reksistów władzom
    belgijskim, które skazały członków ugrupowania na długoletnie więzuenia za
    współpracę z Niemcami (mimo że ta współpraca polegała wyłącznie na walce z ZSRR,
    legion nie stoczył ani jednej bitwy w zachodnim froncie). sam Degrelle,
    odznaczony najwyższymi odznaczeniami III Rzeszy schronił się w Oslo pozostającym
    do 9 maja 1945 pod kontrolą niemieckiego wojska i kolaborantów Quislinga. gdy
    dowiedział się o poddaniu Norwegii podjął karkołomną próbę przelotu samolotem do
    Hiszpanii i...udało mu się!!! W Hiszpanii żył do końca życia korzystając z
    gościny państwa Franco a następnie króla Hiszpanii. Generalnie był w porządku,
    katolik, patriota, żołnierz idei antykomunizmu. jedyny problem to jego
    bezgraniczne uwielbienie dla Hitlera...

    Tak więc kwiatuszku jesteś belgijskim narodowcem :D





    Temat: Ku chwale niemieckich bohaterów !
    slask nigdy nie byl pod zaborami.... rewelacja !?
    w 1740 Slask dostal się w wyniku wojny zaborczej pod panowanie PRUS Prusy
    napadly na Austrie Habsburgow,pod panowaniem ktorych byl Slask//, potem od 1871
    r Sląsk przeszedł się pod panowanie Niemiec.
    /nikt oczywiscie nie pytal Slązakow o zgodę/
    Jeśli uważasz ze wcielenie obcych ziem w wyniku zaborczej wojny do panstwa
    napastniczego nie jest zaborem dla tych ziem - to jak wytłumacz czym jest ?
    -nie wytłumaczysz tego i nie wymagam tego od ciebie- bo po prostu to słowo i
    pojęcie nie wystepuje w twojej sloonskej godce, wiec mam podstawy sądzic ze tego
    nie zrozumiesz...
    bo twoje zdolności percepcyjne są –typowe dla Szloonsoko- ograniczają się do
    -ino- był eli nie był , ja- eli nikaj
    i tela…
    krol prus ustanowil eisenkreuz we Wroclawiu w czasie wojen napoleonskich i
    oczywiscie nie musial nikogo /tubylcow/ pytac o zgodę.Nie dawno rzad Niemiec
    zlikwidowal pruski krzyz ,wprowadzil nowe wojskowe odznaczenie, oczywiscie nie
    na slasku i znowu nikt Szlonsokow o zdanie nie pytal.
    rok 1945 - to byla swiatowa wojna o Slask pra? ruscy napadli na krolestwo
    slaskie i przekazali je pod okupacje polską...
    klupnij sie we leb chopie... i lepij pitoj nazod na forum silesia i nie
    osmieszaj szloonzokow tukaj.




    Temat: Żelazny krzyż niezgody
    czytac uwazniej
    jusup napisał:

    Tak po prostu jestem tylko ciekaw,
    > nie miałbym mu za złe, gdyby powiedział, że z tego samego powodu, co tu
    > przytoczył, uważa, że symbolem nazizmu nie może być tez swastyka...
    Proponuje przeczytac artykul jeszcze raz:
    "symbol krzyża żelaznego, odznaczenia przyznawanego Niemcom za męstwo od 1813 r.
    Hitler dodał do krzyża swastykę i zrobił niego odznaczenie wojskowe III Rzeszy.
    Dziś w Niemczech noszenie krzyży żelaznych z II wojny światowej jest zabronione.
    Sam krzyż stał się jednak symbolem Bundeswehry i niemieckiego lotnictwa."
    Mowiac prosciej - sa 2 krzyze. Ze swastyka i bez. Ten ze swastyka nawet w
    Niemczech jest zabroniony. Ten bez swastyki nie, bo nie jest symbolem nazizmu.




    Temat: 58. rocznica pogromu kieleckiego
    agnostyk1 napisał:
    > 1648 na ziemiach polskich wymordowano ok. 200.000 Żydów. Tzw. rzeź kozacka.
    Nie
    >
    > mniej na ziemiach polskich;
    > W czasie I wojny swiatowej, zgodnie z oświadczeniem niemieckiego ministra
    > sprawiedkliwości Schonstedta, uczestniczylo 100.000 Żydow, zginęło 12.000 a
    > 30.000 dostało odznaczenia wojskowe.
    > Biskup kielecki w czasie pogromu nie zrobił NIC. Taki był jego interes.

    Skąd pochodzą dane o 200.000 tys.?
    Ja spotkałem się z różnymi. od 80 do 125 tys. w tym dane encyklopedyczne. I to
    w ciągu całego powstania, a nie 1648r.
    Jeżeli tak dobrze znasz historię Żydów w Rzeczpospolitej, to wiesz z pewnością,
    co sami Żydzi pisali przed wybuchem powstania Chmielnickiego. Nie ukrywali
    zachwytu. Wiesz także z pewnością, dlaczego Żydzi byli na Ukrainie
    znienawidzeni o wiele bardziej od Polaków. Wiesz z pewnością także, że byli
    przez Polaków ratowani, chociażby przez Wiśniowieckiego, jeżeli uznamy Go za
    Polaka.
    Wiesz wreszcie, że z chwilą wybuchu powstania trudno mówić o władzy Polski.
    Była to już władza Chmielnickiego i religii prawosławnej, która tam dominowała.
    Szkoda, że nie przytoczyłeś danych ilu Żydów służyło w armii hitlerowskich
    Niemiec. To są także ciekawe dane.
    A co miał zrobić Biskup w ciągu tych kilku godzin akcji sprowokowanej i
    przeprowadzonej przez UB i NKWD. Co wtedy zrobili agnostycy pozostający w tych
    patriotycznych formacjach??? Na czym polegał ten interes Biskupa?



    Temat: Żelazny krzyż niezgody
    Eisernes Kreuz pierwszej klasy to NAJNIŻSZE odznaczenie wojskowe z tego okresu.
    Liczbę wydanych odznaczeń tej klasy szacuje się na miliony.

    W Niemczech ten krzyż nadawano wyłącznie w czasie wojny. Adolf Alojzowicz
    zarządził nadawanie żelaznych krzyży z dniem 1 września 1939. Nic dziwnego, że
    obecny niemiecki nie zdecydował się na kolejne już wznowienie.



    Temat: zapomniania slascy bohaterowie - Hanna Reitsch
    zapomniania slascy bohaterowie - Hanna Reitsch
    Hanna Reitsch (ur. 29 marca 1912 w Jeleniej Górze - po naszymu Hirschberg).

    slonski pilot wojskowy o światowej sławie, oblatywaczka i rekordzistka
    lotnicza, pierwsza kobieta-kapitan lotnictwa wojskowego, jedna z dwóch kobiet
    w historii Niemiec odznaczona Krzyżem Żelaznym I Klasy.

    Latała do ostatnich dni życia, zmarła na atak serca w wieku 67 lat we
    Frankfurcie nad Menem i tu na cmentarzu Salzburg została pochowana.
    mysle ze kazdy slazak przebywajacy we Frankfurcie powinien odwiedzic grob
    naszej bohaterki.



    Temat: Niesiołowski ma rację
    Niesiolowski Konstanty Stefan
    ur. 04.02.1944 r., posel ZChN, okreg nr 4 - Lodz.
    Pozyskany przez Wydz. III KWMO Lodz w roku 1971 jako TW pseudonim "Leopold".
    Dnia 26 maja 1979 roku materialy TW przekazano do Dep. I MSW za pismem nr
    AB-00166/79. Materialy zniszczono, daty i protokolu brak.

    O Żydach gotowych przelać krew za Hitlera napisał przed paru laty największy
    brytyjski dziennik "The Daily Telegraph", opierając się na materiałach młodego
    historyka z uniwersytetu w Cambridge Bryana Rigga. Dotarł on do archiwów, z
    których wynikało, że aż 77 niemieckich Żydów pełniło najwyższe funkcje w
    hitlerowskich siłach zbrojnych.
    Wymieńmy niektórych.
    Gen. Helmut Wilberg, twórca koncepcji osławionego blitzkriegu, wojny
    błyskawicznej, po raz pierwszy zastosowanej w najeździe na Polskę! Hitler
    uhonorował go najwyższym wojskowym odznaczeniem - Krzyżem Rycerskim.




    Temat: Pytanie do "Prawdziwych Polaków"
    Pytanie do "Prawdziwych Polaków"
    Okazję daje ku temu dzisiejsza rocznica.
    Po 1918 roku w polskim wojsku większość generalicji stanowili oficerowie
    dawnych armii zaborczych. I tak np gen. Dowbór Muśnicki był najwyższy stopniem
    oficerem wojska Polskiego. Podczas I wojny dowodził korpusem rosyjskim. Był
    dowódcą jedynego naszego zwycięskiego powstania narodowego, czyli
    Wielkopolskiego. V-adm Unrug był Niemcem. Podczas I wojny dowodził grupą
    u-botów. Posiadał najwyższe niemiecki odznaczenia bojowe. Mówił b. źle po
    polsku. Umarł w oflagu, choć Niemcy usiłowali go przeciągnąć na swoją stronę.
    Odmawiał kategorycznie motywując to, że złozył przysięgą jako polski oficer,
    choć narodowości nigdy się nie wypierał. I takich ludzi było wielu. Jaki los
    by ich czekał w tzw. "IV RP"? a no byli by opluwani przez "prawdziwych
    patriotów", także i te kanalie z tego forum. Wypominano by im przeszłość i
    wydumane zbrodnie przeciwko narodowi. Służyli bowiem zaborcom.
    Teraz kanalie w rodzaju Wierzejskiego i Kurskiego chcą uwalić G.Grassa. A co
    oni zrobili dla Poski? Pytanie raczej retoryczne. Dzisiaj w Polsce liczy się
    bardziej niejaki Lepper, który na aukcji w Janowie pokazał się w operetkowym
    krawacie. Zachciało mu sie być wśród szejków, arystokratów i milionerów
    kupujących wspaniałe konie śzlachetnej krwi. On chyba pomylił aukcje, bo
    pewnie wybierał się na licytację trzody chlewnej. Tam jest jego miejsce.
    Każdy, kto chce pracować uczciwie dla naszego kraju, powinien mieć do tego
    prawo, ale to katonarodowe bydło chce samemu decydować, kto może, a kto nie.
    M.




    Temat: Iwiński: Zakaz koszulek z Che Guevarą "czyni z ...
    Ruch hitlerowski istotnie dostał wsparcie od niektórych przemysłowców. Ale
    dopiero po pewnym czasie, gdy istniało realne niebezpieczeństwo przejęcia władzy
    przez komuchów Ernesta Thaelmanna.
    Wcześniej naziści byli biedni.
    Środowiska biznesu i arystokracji zostały pozyskane (częściowo, oczywiście) dla
    ruchu hitlerowskiego przez Goeringa. On miał akurat prezencję i argumenty:
    wywodził się z rodziny wysokich urzędników, miał najwyższe odznaczenia wojskowe,
    pracował w Szwecji jako dyrektor linii lotniczych (po ucieczce z Niemiec w 1923)
    no i miał IQ 138 (wynik badania podczas procesu w Norymberdze).

    Partia Hitlera miała zwolenników właśnie wśród ludzi biednych: zdemobilizowanych
    niedouczonych oficerów (po szybkiej maturze stopień leutnanta i żadnych
    cywilnych kwalifikacji), robotników, zubożałych rzemieślników i zbankrutowanych
    sklepikarzy. Na początku istnienia NSDAP żaden bogaty mieszczanin nie chciał
    mieć nic wspólnego z bandą piwiarnianych żuli.

    Co do osobistej kariery Goebbelsa, to zrobił ją wyłącznie przy użyciu jadaczki.
    Jego głównym stopniem do kariery było objęcie stanowiska gauleitera (takiego
    sekretarza KW) w Berlinie w 1925. Goebbelsa wysłano właśnie tam (pochodził z
    północnej Nadrenii), bo w Berlinie były silne wpływy socjaldemokratów i
    liberałów (wśród robotników i inteligencji)




    Temat: polska histeria historyczna
    Zakonczenie.
    Dzisiaj Ukraina jest w trakcie budowania swojej niepodleglosci.Polska zrobila
    wiele aby pomoc jej w zaistnieniu w strukturach wojskowych i miedzynarodowych
    wspolczesnej Europy.Dalej pozostaje problem?.Czy ten kraj bedzie w obszarze
    wplywow Rosji czy tez UE czytaj Niemiec.Nie znika niebezpieczenstwo uzycia
    Ukrainy do oslabiania Polski rekoma Rosji i badz tez Niemiec.
    Wystarczy spojrzec na obecna scene polityczna gdzie z jednej strony Janukowycz
    z Partia Regionow odbudowuje imperialne interesy Rosji na wschodnieej Ukrainie i
    w rejonie Morza Czarnego a z drugiej strony Juszczenko odznacza bojownikow UPA
    ktorzy jako pomocnicy Niemiec skutecznie sluzyli w budowie Wielkiej Rzeszy
    kosztem dziesiatkow tysiecy Polakow,Zydow,Ormian a tez i swoich wspolrodakow.




    Temat: niesamowite (ale nie calkiem zakakujace)
    Gość portalu: komnen3 napisał(a):

    ()

    > Polacy wspierali stronę polską na Górnym Śląsku, Niemcy niemiecką.

    Czyją Slązacy?

    > Terrorystami to byli Niemcy, którzy zabijali polskich działaczy na Śląsku,
    > Warmii, Powiślu, Mazurach przed plebiscytami.

    Tak?,to proszę sobie wyobrazić następującą sytuację:

    W rzeszowskim przekraczają granicę polsko-ukraińską wojskowi ukraińscy w
    cywilu,jak i cywile ukraińscy wysadzając mosty,przemycając broń an teren
    Polski,zakładając konspiratywne organizacje wojskowe,przy agitacji na rzecz
    Ukrainy terroryzują ludność cywilną;podobnie na Podlasiu,z tym,że są to
    Białorusini,jak będą nazywani tacy osobnicy przez polską opinię publiczną a
    później historię,jakie otrzymają od Polski odznaczenia?




    Temat: Ktos czytał Clausewitza?
    odyn06 napisał:

    > Myślisz, że Mołotow czytał Clausewitza?

    albo Mołotow czytał Clausewitza

    albo Mołotow czytał dzieła kogoś, kogo czytał Clausewitz

    w czasach Księstwa Warszawskiego
    dyplomacje Rosji i Prus nazywały Księstwo Warszawskie
    "bękartem traktatu tylżyckiego"

    w latach międzywojennych
    dyplomacje Związku Radzieckiego i Niemiec nazywały II RP
    "bękartem traktatu wersalskiego"

    w czasie walk niemiecko-radzieckich
    Hitler organizował międzynarodowe wojska na Froncie Wschodnim
    na wzór międzynarodowej Wielkiej Armii napoleońskiej
    nawet zorganizował arabsko-niemiecki oddział
    (na wzór Mameluków napoleońskich ???)
    Arabowie byli w Rosji ale w walkach frontowych nie uczestniczyli

    Stalin też podobno w propagandzie i systemie odznaczeń
    nawiązywał do wojny 1812 roku
    nawet dogadał się z patriarchą moskiewskim
    kazał zwolnić z łagrów duchownych prawosławnych
    (tzn. tych co jeszcze żyli)
    a w zamian za to miał dostać propagandę religijną
    na wzór tej jaką dostał car w 1812 roku



    Temat: Niemieckie pomniki poprawione
    Swastyka też jest krzyżem - znasz jej niemiecką nazwę? A Twoja wypowiedź
    dotycząca krzyży zelaznych zdradza Cię jako hipokrytę, który jedynie udawał na
    forum tolerancję, w istocie gardząc tradycją Śląska i jego mieszkańców. Krzyż
    żelazny - ustanowiony we Wrocławiu w 1813 r. Pierwsze serie odlano w Gliwicach.
    Odznaczono nim tysiące Ślązaków za znoszenie trudów wojskowej służby.



    Temat: Do Helgi o pochodzeniu Hitlera
    rycho7 napisał(a):

    > Mozliwe, ze jego niejasny status genealogiczny nie dawal mu spokoju. Ale co
    do
    > tego ma _helga?
    > W przypadku Hitlera wydaje mi sie, ze wazniejsze sa jego traumatyczne
    przezycia
    > frontowe w I WS.

    Nie tylko Hitlera.
    Większość polityków którzy byli "na świecznuku" podczas II w.s. i nie tylko w
    III Rzeszy, była weteranami I w.s. po traumatycznych przeżyciach i skrywaną
    nienawiścią do wszelkiej maści cwaniaków którzy prowadzili bogate życie
    toważyski w cywilu w czasie gdy oni cierpieli katusze w okopach pełnych trupów,
    szczurów, błota, fekalii, chorób, wśród świstu kul z karabinów maszynowych i
    chmór bojowych gazów.

    Niektórzy socjologowie tym właśnie tłumaczą "nowy styl" prowadzenia działań
    wojskowych podczas II w.s. Przypomnijmy że była to wojna wydana CYWILOM przez
    byłych WOJSKOWYCH. Nie mogli czuć się bezpieczni jak podczas poprzedniej wojny.
    Zamykano ich w obozach koncentracyjnych, rozstrzeliwano na ulicach, ograbiano
    kontyngentami bądź tez zrzucano na ich głowy bomby (vide Drezno, Londyn,
    Berlin.)

    W przypadku Hitlera zaważyło jedno przeżycie; podobno za jakieś bohaterskie
    wyczyny na froncie został odznaczony i z tej okazji dostał kilkudniową
    przepustkę do domu aby spotkać się z rodziną. A że słuzył w jakichś formacjach
    gdzie każdy zołnież miał swojego psa (specjalnie wytrenowanego owczarka
    niemieckiego) który był do niego przywiązany, pies pojechał z nim.
    Podczas jazdy pociągiem dosiadł się do jego przedziału jakiś cywil-cwaniaczek a
    kiedy Adolf usnął tamten ponoć psa mu ukradł ...




    Temat: Abp Głódź odchodzi z wojska
    Admirał ks.prałat H.Jankowski kapelanem WP
    Admirał ks. prałat dr Henryk JANKOWSKI to najlepszy kandydat na stanowisko
    naczelnego kapelana Wojska Polskiego. Jest już admirałem ( w wojskach lądowych
    odpowiednik generała broni), ma liczne odznaczenia wojenne, zna biegle kilka
    języków w tym głównie niemiecki, ma wspaniałe doświadczenia w pracy
    wychowawczej z młodzieżą męską, nie cierpi alkoholu, ale może przezwycięży ten
    oczywisty mankament w kadrze generalskiej.



    Temat: Osadczuk - laureat Nagrody Giedroycia
    Osadczuk to bardzo dwuznaczna postać. W czasie okupacji niemieckiej
    należal do OUN (potem do OUN-M) i jako taki w Lubelskiem, w UCK
    dręczyl Polaków "nawracając" ich ukraińskość przez zabieranie
    szkól, świątyń itp. Bliski współpracownik Kubijowicza i Melnyka.
    Pisywał w gadzinówce "Krakiwśki Wisti". Potem byl studentem
    w nazistowskim Berlinie a stypendium ufundowała Abwehra!!! (sic).
    Po wojnie w tajemniczych okolicznościach znalazł się w Polskiej
    Misji Wojskowej w Niemczech. Co tam robil o tym nie mówi. Instytucja
    ta (w niej pracowal inny autorytrt niejaki Reich-Ranicki) pod
    kierunkiem Swietów (wywiad) rozpracowywala m.in. Polaków
    i instytucje polskie na Zachodzie.
    Po czym P. Osadczuk nagle znalazł się na zachodzie
    jako „bohaterski” emigrant i w ogóle autorytet moralny. Szczególnie
    w dziedzinie stosunków polsko- ukraińskich. I to jest smutne. Tym
    bardziej, że nigdy nie mówi o swoim życiorysie, jeżeli to
    ogólnikami; prezentuje zawsze stanowisko nacjonalistyczne. Po
    wojnie poznał Jerzego Giedroycia, któremu skutecznie namieszał
    w głowie.
    „Profesor", który nie napisał żadnej pracy naukowej. W czasie
    pomarańczowego szaleństwa, komentując te wydarzenia w TVP, miał
    pretebsje do Polaków, że ukształtowali swój stosunek do Ukraińców na
    twórczości Jana Gerharda.(sic). Spryciarz i moim zdaniem, nieszczery
    przyjaciel Polski. Jak na ironię odznaczony Orderem Orła Białego.
    I tu smutna konstatacja; najłatwiej chyba zostać w Polsce
    uhonorowanym działając na jej szkodę czego przykładem są również,
    w moim mniemaniu, nacjonaliści pawłokomscy.:(




    Temat: 65 lat temu 1 Armia WP wkroczyła do stolicy
    To ciekawie się wytłumaczyłeś...
    Teraz lepiej, ale pierwotny pogardliwy wydźwięk zabrzmiał mocniej
    niż "geograficzne tłumaczenie". Ale brawo za elastyczność wyobraźni.

    "...oficer stacjonujący na prowincji..."

    Taki bardzo prowincjonalny to on nie był. Zdążył już walczyć na
    froncie rosyjskim i włoskim. Jak widzisz, nie całe
    życie "stacjonował".

    Wbrew temu co uważasz, posiadał wybitne zdolności dowódcze.
    Pięciokrotnie uhonorowany najwyższymi odznaczeniami, szybko
    awansujący na wyższe stopnie wojskowe. Nie była to postać wzięta
    wyłącznie z życia marginalnego kraju, jak ją postrzegasz. Mający za
    sobą już kampanię wojenną lat 1919-20.

    Rozumiem o co ci chodzi - nie ukończył żadnej Wyższej Szkoły
    Wojennej, ale mimo tego posiadał talent dowódczy, doświadczenie
    bojowe i dobre zdolności organizacyjne.

    "Co do malejących sił niemieckich w centrum frontu na przedpolach
    stolicy III Rzeszy to jest to absurd."

    Pisałam o terenie Warszawy.
    Nie, to nie jest absurd. Straty w ludziach i sprzęcie były
    uzupełniane z coraz większym wysiłkiem. I to nie tylko w okolicach
    Warszawy.



    Temat: Berlin 20 lat temu i teraz. Mija rocznica upadk...
    Sorry ale jestes ewidentnym przypadkiem ignorancji politycznej
    lub ...jestes jeszcze bardzo mlody. Gdyby nie zjednoczenie Niemiec ,
    mielibysmy dalej u siebie wojska rosyjskie i nie pomoglaby mocna
    glowa Lecha Walesy w spotkaniu z Jelcynem :) Natomiast nuzy mnie
    bezpodstawne podkerslanie "bohaterstwa" dzielnych wschodnich
    Niemcow . ktorych Trabanty zalegajace ulice Warszawy obok Amasady
    RFN my Polacy doskanale pamietamy ... Pamietamy rowniez ich
    tchorzliwe oceny przemian dokonujacych sie w Polsce i okreslenia
    typu - "prowokujecie Rosjan" . Ot , tacy to bohaterowie ...
    aktualnie wypinajacy piersi do odznaczen od Swiata . Gdyby nie zryw
    Solidarnosci i mas milionow zwyklych Polakow mieli by nadal te swoja
    zachodnoniemiecka mala stabilizacje i wschodnie Trabanty ...



    Temat: Czym zajmuje się minister obrony :O
    pierwsza rzecz jaką zrobiłem po zakupieniu munduru polowego wiele lat temu to
    odprucie flag z ramion, bo nie jestem żołnierzem. mundur bez oznaczeń przestaje
    byc mundurem wojskowym. co do ochrony mundurów galowych, szarż, odznaczeń czy
    znaków jednostek - w pełni się zgadzam.
    wg mnie ta ustawa zmusza młodych ludzi to zarzucenia zwyczaju chodzenia w
    polskich mundurach na rzacz mundurów obcych armii, choćby niemieckiej. i to ma
    być kształtowanie postaw patriotycznych?



    Temat: Filip Adwent, europosel, nie zyje
    LPR - Filip Adwent, europosel
    NIE BYL członkiem LPR.

    50-letni eurodeputowany Filip Adwent, który do Parlamentu Europejskiego wszedł
    z listy Ligi Polskich Rodzin na Podkarpaciu, urodził się w Strasburgu we
    Francji. Tam też spędził 40 lat życia.

    - Rodzina ze strony matki wyjechała za chlebem. Z kolei rodzina ze strony ojca,
    wojskowa, walczyła z bronią w ręku o wolność Polski i po wojnie została na
    Zachodzie - powiedział Adwent.

    W Strasburgu, gdzie jego matka pracowała m.in. w Radzie Europy, skończył studia
    medyczne. Potem pracował jako lekarz anestezjolog we francuskich szpitalach.

    W przygotowanym na użytek kampanii do PE życiorysie napisał, że w związku z
    tym "doskonale zna tamtejszą mentalność i rzeczywistość gospodarczo-
    polityczną".

    Od wprowadzenia w Polsce stanu wojennego przez 15 lat organizował pomoc
    humanitarną, która trafiała do Jarosławia, Rzeszowa i Przemyśla. W 1995 r.
    minister zdrowia przyznał mu za to odznaczenie "Za Zasługi dla Ochrony
    Zdrowia". Do Polski wrócił w 1996 roku, zamieszkał w Grodzisku Mazowieckim.

    Jest autorem kilku książek. Napisał m.in. "Wyprzedaż polskiej ziemi"
    i "Dlaczego Unia Europejska jest zgubą dla Polski". Posługuje się pięcioma
    językami: polskim, francuskim, angielskim, niemieckim i rosyjskim.

    Żonaty. Ma dwie córki w wieku 18 i 16 lat oraz 14 - letniego syna.

    Pytany co zamierza robić w PE odpowiada: - Przede wszystkim chcę mówić prawdę o
    Polsce i Polakach. Na Zachodzie często jesteśmy przedstawiani niezgodnie z
    rzeczywistością, np. jako ci, którzy wypędzili Niemcow.




    Temat: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami?
    Gość portalu: eres napisał(a):

    > Dodałbym paru naszych rodzimych dezerterów i zdrajców, ale znów zostanę
    > obrzucony inwektywami, bo wg niektórych forumowiczów w Polsce przecież
    takowych
    >
    > nigdy nie było. Wspomnę jednak tylko o Pawle Szandruku (ukraińskiego
    > pochodzenia), pułkowniku kontraktowym Wojska Polskiego, odznaczonego Krzyżem
    > Virtuti Militari za waleczność w czasie kampanii wrześniowej. Tenże później,
    w
    > latach 40. został dowódcą (w stopniu niemieckiego generała) 1. Ukraińskiej
    > dywizji SS-Galizien („Hałyczyna”).
    > Z obcych wymienię tylko dwóch, którzy bezpośrednio bądź pośrednio dali się
    nam
    > Polakom we znaki: Bronisław Kamiński, wcześniejszy kapitan rez. Armii
    > Czerwonej, a od 1942 r. SS-Brigadefuehrer (gen. brygady), dowódca RONA. Drugi
    > to gen. Armii Czerwonej Andrej Własow, po dezercji dowódca dwóch
    kolaboranckich
    >
    > dywizji SS (ROA).
    > Obaj skończyli, jak na dezerterów przystało: Kamińskiego rozstrzelali (na
    > rozkaz jego przełożonego, von dem Bacha-Zelewskiego) sami Niemcy, a drugiego
    > sowieci.

    Każdy przypadek należy rozpatrywać we właściwym mu kontekście. Faktem jest, że
    cokolwiek napiszesz dezerterzy żydowscy z armii Andersa postąpili po łajdacku i
    zasłużyli na kulę w łeb.



    Temat: Wielkie bitwy polskiego oreza!!!
    zełgałeś
    6 czerwca 2004 r. odbyły się uroczystości poświęcone 60-tej rocznicy lądowania
    wojsk alianckich w Normandii, w których obok weteranów i bohaterów ówczesnych
    wydarzeń wzięli udział przywódcy 15 krajów, z prezydentem RP A. Kwaśniewskim,
    prezydentem USA G.W. Bushem i kanclerzem Niemiec G. Schroederem na czele. W
    gronie zaproszonych gości znalazły się też Rosja reprezentowana przez
    prezydenta W. Putina, a także po raz pierwszy Niemcy. Prezydent Francji J.
    Chirac odznaczył Legią Honorową m.in. gen. brygady Michała Gutowskiego w
    hołdzie wdzięczności za udział w walkach w Normandii o wyzwolenie spod nazizmu.
    W uroczystości brała udział kompania honorowa WP.



    Temat: Weterani z Wietnamu atakują Johna Kerry'ego
    Zapomniales lewaku, jak twoj idol Clinton, po ktorym Bush musi sprzatac gnoj
    uciekl przed sluzba w Wietnamie AZ do Anglii i Niemiec udajac, ze tam studiuje.
    Jeszcze kilka lat temu ten "godny pochwaly czyn" Clintona byl przez was
    stawiany za wzor do nasladowania i szczyt spelnienia obywatelskiej powinnosci.
    A inny twoj idol, niedojda i partner Clintona w "psuciu" Swiata, Al Gore swa
    odwaga popisywal sie na dalekich tylach w Tennessy jako pisarzyna kancelarii
    wojskowej. Wiec rozejrzyj sie najpierw dookola siebie. A sposob "zdobycia"
    odznaczenia przez Kerry'ego i obecne obnoszenie sie z nim po WCZESNIEJSZYM
    wyciagnieciu go z rynsztoka (czy chociaz oczyscil ten medal ???) uwazam za
    zwykla kradziez.



    Temat: Żołnierz Wehrmachtu uratował relikwie
    Żołnierz Wehrmachtu uratował relikwie
    Żołnierz Wehrmachtu uratował relikwie
    Święty Wojciech jedzie w konwoju

    Urban Thelen dzisiaj ma 92 lata i mieszka w Nadrenii-Westfalii. W 1941 roku
    nosił mundur żołnierza Wehrmachtu. Pracował w Wojskowym Urzędzie Meldunkowym
    w Inowrocławiu. Do dzisiaj niektórzy pamiętają go tu jako "dobrego Niemca",
    który czasem wspierał Polaków żywnością, wystawiał "lewe" papiery. Do
    niedawna niewiele osób wiedziało o innej jego ważnej misji, którą Arno Giese
    opisał w książce "Kurier kardynała". W lipcu 1941 roku tuż przed wkroczeniem
    gestapo do katedry gnieźnieńskiej i zamianą jej na salę koncertową Thelen
    wywiózł relikwie św. Wojciecha, chroniąc je, w przekonaniu Kościoła, przed
    profanacją. - Wracając z drogocenną paczuszką do Inowrocławia, pomyślałem
    sobie, że oto święty Wojciech jedzie w żołniersko-niemieckim konwoju koleją -
    wspomina Urban. Relikwie patrona Polski do końca wojny były ukryte w kościele
    św. Mikołaja w Inowrocławiu.

    Thelen był też tajnym kurierem kardynała Adolfa Bertrama, arcybiskupa
    wrocławskiego, wówczas administratora kościelnego okupowanych terenów
    gnieźnieńsko-poznańskich. Przewoził tajne dokumenty kościelne, odwiedzał
    kościoły, gdzie nie było już polskich duchownych, i ratował hostie przed
    zbezczeszczeniem. - Mam nadzieję, że św. Wojciech - patron Polski -
    przyczynił się do pojednania naszych narodów - mówi Urban Thelen.

    Dzisiaj w Gnieźnie abp Henryk Muszyński odznaczy go medalem Zasłużony dla
    Archidiecezji Gnieźnieńskiej. E.CZ.




    Temat: mauo znane
    mauo znane
    Żołnierz Wehrmachtu uratował relikwie
    Święty Wojciech jedzie w konwoju

    Urban Thelen dzisiaj ma 92 lata i mieszka w Nadrenii-Westfalii. W 1941 roku
    nosił mundur żołnierza Wehrmachtu. Pracował w Wojskowym Urzędzie Meldunkowym
    w Inowrocławiu. Do dzisiaj niektórzy pamiętają go tu jako "dobrego Niemca",
    który czasem wspierał Polaków żywnością, wystawiał "lewe" papiery. Do
    niedawna niewiele osób wiedziało o innej jego ważnej misji, którą Arno Giese
    opisał w książce "Kurier kardynała". W lipcu 1941 roku tuż przed wkroczeniem
    gestapo do katedry gnieźnieńskiej i zamianą jej na salę koncertową Thelen
    wywiózł relikwie św. Wojciecha, chroniąc je, w przekonaniu Kościoła, przed
    profanacją. - Wracając z drogocenną paczuszką do Inowrocławia, pomyślałem
    sobie, że oto święty Wojciech jedzie w żołniersko-niemieckim konwoju koleją -
    wspomina Urban. Relikwie patrona Polski do końca wojny były ukryte w kościele
    św. Mikołaja w Inowrocławiu.

    Thelen był też tajnym kurierem kardynała Adolfa Bertrama, arcybiskupa
    wrocławskiego, wówczas administratora kościelnego okupowanych terenów
    gnieźnieńsko-poznańskich. Przewoził tajne dokumenty kościelne, odwiedzał
    kościoły, gdzie nie było już polskich duchownych, i ratował hostie przed
    zbezczeszczeniem. - Mam nadzieję, że św. Wojciech - patron Polski -
    przyczynił się do pojednania naszych narodów - mówi Urban Thelen.

    Dzisiaj w Gnieźnie abp Henryk Muszyński odznaczy go medalem Zasłużony dla
    Archidiecezji Gnieźnieńskiej.




    Temat: Żydowscy żołnierze Andersa dezerterami?
    Dodałbym paru naszych rodzimych dezerterów i zdrajców, ale znów zostanę
    obrzucony inwektywami, bo wg niektórych forumowiczów w Polsce przecież takowych
    nigdy nie było. Wspomnę jednak tylko o Pawle Szandruku (ukraińskiego
    pochodzenia), pułkowniku kontraktowym Wojska Polskiego, odznaczonego Krzyżem
    Virtuti Militari za waleczność w czasie kampanii wrześniowej. Tenże później, w
    latach 40. został dowódcą (w stopniu niemieckiego generała) 1. Ukraińskiej
    dywizji SS-Galizien („Hałyczyna”).
    Z obcych wymienię tylko dwóch, którzy bezpośrednio bądź pośrednio dali się nam
    Polakom we znaki: Bronisław Kamiński, wcześniejszy kapitan rez. Armii
    Czerwonej, a od 1942 r. SS-Brigadefuehrer (gen. brygady), dowódca RONA. Drugi
    to gen. Armii Czerwonej Andrej Własow, po dezercji dowódca dwóch kolaboranckich
    dywizji SS (ROA).
    Obaj skończyli, jak na dezerterów przystało: Kamińskiego rozstrzelali (na
    rozkaz jego przełożonego, von dem Bacha-Zelewskiego) sami Niemcy, a drugiego
    sowieci.




    Temat: Na Opolszczyźnie znikają żelazne krzyże
    ... kształt tzw. "Żelaznego Krzyża" (Eisernes Kreuz), nie może zostać uznany za
    symbol nazistowski lub hitlerowski, ustanowiony on został bowiem przez
    Fryderyka Wilhelma III pruskiego w 1813 r. jako odznaczenie za odwagę w boju, a
    więc jest odpowiednikiem naszego Krzyża Walecznych. Stosowany był "od zawsze"
    na cmentarzach wojskowych i pomnikach uwieczniających poległych wojskowych w
    danej miejscowości. Odznaką SS były himmlerowskie runy, tj. powójna błyskawica
    oraz trupia czaszka ze skrzyżowanymi piszczelami, choć nie spotkałem się z
    przypadkiem, aby ten ostatni symbol stosowano na cmentarzach wojskowych.
    W Polsce, na tzw. "Ziemiach Odzykanych" tj. byłych terenach niemieckich, runy
    SS nogły ewentualnie występować przy stopniach esesowskich wypisanych przed
    nazwiskami poległych, gdyż Niemcy tak właśnie wyłącznie je wszędzie wypisywali,
    np. nie "SS-Obersturmbannführer", lecz "runy-Obersturmbanmführer", ich maszyny
    do pisania miały nawet specjalną czcionkę na to! Doprawdy nie wiem, jak obecnie
    w Niemczech, gdzie symbolika hitlerowska jest surowo zabroniona, postępuje się
    w przypadku napisów ze stopniami SS, wartoby to zgłębić, zamiast wypisywać
    bzdury!



    Temat: UWAGA! Na niemieckich złodziei nie tylko w Opolu!
    Złodziejstwo krollowego było znane od dawna...
    Oskarżony o poplecznictwo wicewojewoda opolski zrezygnował z pełnienia funkcji
    Dymisja aferzysty

    Wicewojewoda opolski Jan Dzierżon z Mniejszości Niemieckiej podał się do
    dymisji. Jego rezygnacja nastąpiła po publikacjach prasowych, w których jeden
    z lokalnych dzienników opisał korupcjogenne praktyki przy skupie zbóż w 1999
    r. "Nasz Dziennik" pisał o tej sprawie zaraz po nominacji wojewody w marcu br.
    "Z uwagi na godność i powagę sprawowanego urzędu, w związku z zaistniałą
    sytuacją medialną, gdzie kwestionuje się moje wartości etyczne, rezygnację ze
    sprawowanej funkcji uważam za rozwiązanie najwłaściwsze" - napisał
    wicewojewoda Jan Dzierżon w oświadczeniu przesłanym mediom. Wcześniej w
    podobnym piśmie tłumaczył, że nie mógł przypuszczać, iż jego ówczesne
    postępowanie zostanie ocenione jako nieetyczne.
    Premier Leszek Miller mianował Jana Dzierżona wicewojewodą opolskim 19 marca
    br. Kilkanaście dni później gazeta "Sueddeutsche Zeitung" napisała,
    że "wydarzenie to nie zostało zauważone przez polską prasę". Pisano, że
    najważniejszym zadaniem nowego wicewojewody będzie rozwiązanie sporu o pomniki
    żołnierzy niemieckich walczących w I i II wojnie światowej, na których
    widnieją symbole najwyższych hitlerowskich odznaczeń wojskowych, tzw.
    żelaznych krzyży. Od ośmiu lat Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa nie może
    wyegzekwować ich usunięcia. Tymczasem przedstawiciele Mniejszości Niemieckiej
    twierdzą, że krzyże pochodzą jeszcze z czasów królów pruskich i nie są
    symbolami nazistowskimi.
    W artykule "Relikty niemieckiej przeszłości" opisaliśmy też przeszłość
    Dzierżona. W latach 1990-1994 był on przewodniczącym Rady Miasta, w kadencji
    1994-1998 - burmistrzem. Członkiem Mniejszości Niemieckiej jest od powstania
    Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim. W poprzednich
    wyborach samorządowych kandydował na burmistrza Olesna z listy KWW "Ziemia
    Oleska". Napisaliśmy też, że w latach 1998-2002 był wiceprezesem zarządu
    spółki "De Silva Haus", o której dużo informacji przynosi raport Najwyższej
    Izby Kontroli z 2001 r. na temat "Rynku skupu zbóż w 1999 r.". Spółka nie
    wywiązała się z obowiązku podania do publicznej wiadomości informacji o
    prowadzeniu skupu interwencyjnego i jego warunkach.
    "Umożliwiało to prowadzenie skupu od dużych, często wybranych producentów oraz
    od udziałowców i członków władz spółek dokonujących skupu" - czytamy w
    raporcie NIK. Firma kupiła zboże od dwóch producentów, będących jednocześnie
    członkami jej zarządu. Kontrola wykazała jednak, że takie praktyki były zgodne
    z ówczesnym prawem.
    Mikołaj Wójcik




    Temat: UWAGA! Niemieccy złodzieje w Opolu!
    Złodziejstwo poplecznika Krolla był znane od dawna
    Oskarżony o poplecznictwo wicewojewoda opolski zrezygnował z pełnienia funkcji
    Dymisja aferzysty

    Wicewojewoda opolski Jan Dzierżon z Mniejszości Niemieckiej podał się do
    dymisji. Jego rezygnacja nastąpiła po publikacjach prasowych, w których jeden
    z lokalnych dzienników opisał korupcjogenne praktyki przy skupie zbóż w 1999
    r. "Nasz Dziennik" pisał o tej sprawie zaraz po nominacji wojewody w marcu br.
    "Z uwagi na godność i powagę sprawowanego urzędu, w związku z zaistniałą
    sytuacją medialną, gdzie kwestionuje się moje wartości etyczne, rezygnację ze
    sprawowanej funkcji uważam za rozwiązanie najwłaściwsze" - napisał
    wicewojewoda Jan Dzierżon w oświadczeniu przesłanym mediom. Wcześniej w
    podobnym piśmie tłumaczył, że nie mógł przypuszczać, iż jego ówczesne
    postępowanie zostanie ocenione jako nieetyczne.
    Premier Leszek Miller mianował Jana Dzierżona wicewojewodą opolskim 19 marca
    br. Kilkanaście dni później gazeta "Sueddeutsche Zeitung" napisała,
    że "wydarzenie to nie zostało zauważone przez polską prasę". Pisano, że
    najważniejszym zadaniem nowego wicewojewody będzie rozwiązanie sporu o pomniki
    żołnierzy niemieckich walczących w I i II wojnie światowej, na których
    widnieją symbole najwyższych hitlerowskich odznaczeń wojskowych, tzw.
    żelaznych krzyży. Od ośmiu lat Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa nie może
    wyegzekwować ich usunięcia. Tymczasem przedstawiciele Mniejszości Niemieckiej
    twierdzą, że krzyże pochodzą jeszcze z czasów królów pruskich i nie są
    symbolami nazistowskimi.
    W artykule "Relikty niemieckiej przeszłości" opisaliśmy też przeszłość
    Dzierżona. W latach 1990-1994 był on przewodniczącym Rady Miasta, w kadencji
    1994-1998 - burmistrzem. Członkiem Mniejszości Niemieckiej jest od powstania
    Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim. W poprzednich
    wyborach samorządowych kandydował na burmistrza Olesna z listy KWW "Ziemia
    Oleska". Napisaliśmy też, że w latach 1998-2002 był wiceprezesem zarządu
    spółki "De Silva Haus", o której dużo informacji przynosi raport Najwyższej
    Izby Kontroli z 2001 r. na temat "Rynku skupu zbóż w 1999 r.". Spółka nie
    wywiązała się z obowiązku podania do publicznej wiadomości informacji o
    prowadzeniu skupu interwencyjnego i jego warunkach.
    "Umożliwiało to prowadzenie skupu od dużych, często wybranych producentów oraz
    od udziałowców i członków władz spółek dokonujących skupu" - czytamy w
    raporcie NIK. Firma kupiła zboże od dwóch producentów, będących jednocześnie
    członkami jej zarządu. Kontrola wykazała jednak, że takie praktyki były zgodne
    z ówczesnym prawem.
    Mikołaj Wójcik




    Temat: Jak to kto złodzieje! Wami od Krolla...
    Jak to kto złodzieje! Wami od Krolla...
    Oskarżony o poplecznictwo wicewojewoda opolski zrezygnował z pełnienia
    funkcji
    Dymisja aferzysty

    Wicewojewoda opolski Jan Dzierżon z Mniejszości Niemieckiej podał się do
    dymisji. Jego rezygnacja nastąpiła po publikacjach prasowych, w których
    jeden z lokalnych dzienników opisał korupcjogenne praktyki przy skupie zbóż
    w 1999 r. "Nasz Dziennik" pisał o tej sprawie zaraz po nominacji wojewody w
    marcu br.
    "Z uwagi na godność i powagę sprawowanego urzędu, w związku z zaistniałą
    sytuacją medialną, gdzie kwestionuje się moje wartości etyczne, rezygnację
    ze sprawowanej funkcji uważam za rozwiązanie najwłaściwsze" - napisał
    wicewojewoda Jan Dzierżon w oświadczeniu przesłanym mediom. Wcześniej w
    podobnym piśmie tłumaczył, że nie mógł przypuszczać, iż jego ówczesne
    postępowanie zostanie ocenione jako nieetyczne.
    Premier Leszek Miller mianował Jana Dzierżona wicewojewodą opolskim 19 marca
    br. Kilkanaście dni później gazeta "Sueddeutsche Zeitung" napisała,
    że "wydarzenie to nie zostało zauważone przez polską prasę". Pisano, że
    najważniejszym zadaniem nowego wicewojewody będzie rozwiązanie sporu o
    pomniki żołnierzy niemieckich walczących w I i II wojnie światowej, na
    których widnieją symbole najwyższych hitlerowskich odznaczeń wojskowych,
    tzw. żelaznych krzyży. Od ośmiu lat Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa
    nie może wyegzekwować ich usunięcia. Tymczasem przedstawiciele Mniejszości
    Niemieckiej twierdzą, że krzyże pochodzą jeszcze z czasów królów pruskich i
    nie są symbolami nazistowskimi.
    W artykule "Relikty niemieckiej przeszłości" opisaliśmy też przeszłość
    Dzierżona. W latach 1990-1994 był on przewodniczącym Rady Miasta, w kadencji
    1994-1998 - burmistrzem. Członkiem Mniejszości Niemieckiej jest od powstania
    Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim. W poprzednich
    wyborach samorządowych kandydował na burmistrza Olesna z listy KWW "Ziemia
    Oleska". Napisaliśmy też, że w latach 1998-2002 był wiceprezesem zarządu
    spółki "De Silva Haus", o której dużo informacji przynosi raport Najwyższej
    Izby Kontroli z 2001 r. na temat "Rynku skupu zbóż w 1999 r.". Spółka nie
    wywiązała się z obowiązku podania do publicznej wiadomości informacji o
    prowadzeniu skupu interwencyjnego i jego warunkach.
    "Umożliwiało to prowadzenie skupu od dużych, często wybranych producentów
    oraz od udziałowców i członków władz spółek dokonujących skupu" - czytamy w
    raporcie NIK. Firma kupiła zboże od dwóch producentów, będących jednocześnie
    członkami jej zarządu. Kontrola wykazała jednak, że takie praktyki były
    zgodne z ówczesnym prawem.
    Mikołaj Wójcik




    Temat: POGLĄDY RAŚ NA POLSKĘ
    RAŚ broni hitlerowskich żelaznych krzyży
    I do tego nazywa BOHATERAMI poległych żołnierzy hitlerowskich :

    Przy okazji incydentu związanego z inskrypcją na pomniku poległych w
    miejscowości Szczedrzyk wróciła sprawa napisów oraz emblematów umieszczanych na
    podobnych monumentach w zachodniej części Górnego Śląska. Przedstawiciele
    władz, nawiązując do dawnych ustaleń, zażądali wyegzekwowania nakazu usunięcia
    symboli krzyża żelaznego oraz charakterystycznego hełmu, używanego przez
    niemiecką armię (tzw. Stahlhelm), jako “kojarzących się z epoką nazizmu”.

    Ruch Autonomii Śląska pragnie przypomnieć, że wymienione symbole sięgają swą
    genezą czasów znacznie wcześniejszych niż okres rządów narodowych socjalistów.
    Krzyż żelazny to tradycyjne pruskie odznaczenie wojskowe, ustanowione w 1813
    roku we Wrocławiu i zaprojektowane przez jednego z najwybitniejszych
    europejskich artystów pierwszej połowy XIX w. - Karla Friedricha Schinkla.
    Pierwsze egzemplarze wykonane zostały w hucie w Gliwicach. Przez sto
    kilkadziesiąt lat odznaczeniem tym wyróżniono tysiące Górnoślązaków, bynajmniej
    nie za wierność jakiejkolwiek ideologii, lecz za znoszenie trudów wojskowej
    służby. Faktem jest, że, podobnie jak w Polsce, dawne emblematy wykorzystywane
    były w Niemczech w okresie totalitaryzmu, co nie czyni z nich jednak symboli
    rządów totalitarnych. Administracyjne eliminowanie ich z przestrzeni publicznej
    w związku ze skojarzeniami opartymi na fragmentarycznej wiedzy historycznej
    jest niedopuszczalną manipulacją i może zostać odczytane jako przejaw
    kolonialnej mentalności.

    Sprzeciw budzi także postulat usunięcia z pomników inskrypcji określających
    Ślązaków, poległych podczas służby w niemieckiej armii, mianem bohaterów.
    Bohaterstwo na wojnie jest sprawą indywidualną, niezależną od barwy munduru.
    Dlatego uważamy, że mieszkańcy górnośląskich miejscowości - podobnie jak
    mieszkańcy wszystkich innych regionów państwa polskiego - mają prawo wspominać
    swych ziomków w tej właśnie formule, co nie oznacza gloryfikacji rządów
    nazistowskich. Stoimy na stanowisku, iż narzucanie Górnoślązakom szeregu
    zakazów związanych z upamiętnianiem przeszłości tej ziemi jest sprzeczne z
    zasadą równego traktowania obywateli Rzeczypospolitej, bez względu na ich
    narodową przynależność.

    Jerzy Gorzelik
    Kierownik Biura Prasowego Ruchu
    www.rams.pl/ras/ras/pol/stanowiska/02a/0203inskrypcjanapomniku.htm
    To, że pomniki z żelaznymi krzyżami i nazywanie hitlerowców bohaterami jest
    pluciem w twarz Polsce i łamaniem prawa,
    to już drobnostka.




    Temat: 58. rocznica pogromu kieleckiego
    No, no - debilny debil. Osiągnołeś swój poziom z przed pół roku. Miło mi to
    czytać bo czuję sie dowartosciowany.
    388r - pierwsze spalenie synagogi nad Eufratem z nakzu biskupa Kalinkinonu:
    415r - konfiskata egipskich synagog i ich zamiana na kościoły chrześciańskie -
    arcybiskup Cyryl. Zaatakowano i zbużono synagogę w Aleksandrii i zagrabiono
    mienie żydowskie;
    do 1000r prześladowania we Francji, hiszpanii, Niemczech - banicje, zagrabienia
    mienia, zamiana w niewolników, przymusowe chrzty. Bez przerwy i nachalnie;
    1298r - w Niemczech oskarżono Żydów o zbezczeszczenie hostii (sic!!!).
    Wymordowano wszystkich Żydow w Rindfleisch oraz zniszczono 140 osad żydowskich;
    1337r - w Deggendorf wymordowano wszystkich żydów co pozwoliło uwolnić się od
    długów wczesniej zaciągniętych u swoich ofiar. Działania takie były motorem
    prawie wszystkich pogromów;
    1349r - w Strasburgu spalono 2000 Żydów oraz wymordowano 350 gmin. Na ogół
    palono żywcem;
    1426r - wypędzono Żydow z Kolonii;
    1458r - wypędzono Żydów z Frankfurtu;
    1529r - eksterminacja Żydów w Ratyzbonie;
    1614r - wypędzono Żydów z Frankfurtu n. Menem;
    1648 na ziemiach polskich wymordowano ok. 200.000 Żydów. Tzw. rzeź kozacka. Nie
    mniej na ziemiach polskich;
    w XVw. pojawiają się getta. Żydów izolowano, nakazano nośić oznaczenia, że się
    jest Żydem,( Hitler miał protoplastów) zmuszano do oddawania czci katolikom
    itp.;
    W średniowieczu zginęło z rąk katolików setki tysięcy Żydów we wszystkich
    krajach gzdie religią panującą był katolicyzm;
    W czasie I wojny swiatowej, zgodnie z oświadczeniem niemieckiego ministra
    sprawiedkliwości Schonstedta, uczestniczylo 100.000 Żydow, zginęło 12.000 a
    30.000 dostało odznaczenia wojskowe.
    W czasie II Wojny Światowej kościół katolicki nigdy nie uczestniczył w
    nazistowskich pogromach. Ale też NIGDY IM SIĘ NIE SPRZECIWIŁ. Ksiegi parafialne
    służyły jako żródło informacji o niearyjskim pochodzeniu.

    Biskup kielecki w czasie pogromu nie zrobił NIC. Taki był jego interes.

    "Chwyćcie za broń, a cała reszta zostanie wam dodana, także honor"



    Temat: Zbrodnie rycerskiego Wehrmachtu
    10 zasad prowadzenia wojny przez zolnierza niemiec

    1.
    Żołnierz niemiecki walczy rycersko dla zwycięstwa swojego Narodu. Okrucieństwo
    i bezcelowe niszczenie są czynami niegodnymi.

    2.
    Żołnierz musi nosić mundur lub specjalnie wprowadzone, wyraźnie widoczne
    odznaczenia. Walka w stroju cywilnym bez takich oznaczeń jest zabroniona.

    3.
    Nie wolno zabijać wrogów, którzy się poddają, w tym także partyzantów i
    szpiegów. Złodzieje zostaną osądzeni i poniosą zasłużoną karę.

    4.
    Jeńcy wojenni nie mogą być źle traktowani ani obrażani. Broń, plany i dokumenty
    powinny zostać zabrane. Oprócz tego nie wolno zabierać jeńcom ich rzeczy
    osobistych.

    5.
    Naboje dum-dum są zabronione. Nie wolno także przerabiać w taki sposób zwykłej
    amunicji.

    6.
    Czerwony Krzyż jest nietykalny. Rannych przeciwników należy traktować po
    ludzku. Personelowi medycznemu i duchownym nie wolno przeszkadzać w pełnieniu
    obowiązków lekarskich i duszpasterskich.

    7.
    Ludność cywilna jest nietykalna. Żołnierzowi nie wolno plądrować ani bezmyślnie
    niszczyć. Historyczne pomniki i budynki, które służą życiu religijnemu,
    kulturze, sztuce, nauce lub dobroczynności, powinny być oszczędzane. Od
    ludności cywilnej można żądać pomocy w postaci materiałów i pracy jedynie na
    rozkaz przełożonych.

    8.
    Obszary neutralne nie mogą być naruszane na lądzie lub w powietrzu, a także
    przez ostrzał podczas działań wojennych.

    9.
    Jeśli żołnierz niemiecki dostanie się do niewoli, powinien na żądanie podać
    swoje imię i stopień wojskowy. Pod żadnym pozorem nie powinie ujawniać swojej
    przynależności do jednostki wojskowej, ani też stosunków wojskowych,
    politycznych i gospodarczych strony niemieckiej. Podczas przesłuchania i tortur
    nie może dać się nakłonić do takiego postępowania.

    10.
    Naruszenie powyższych zasad na służbie jest karalne. Łamanie przez
    nieprzyjaciela zasad wymienionych w punktach 1-8 powinno zostać zameldowane.
    Karanie w odwecie za takie przestępstwa jest dozwolone tylko na rozkaz
    najwyższego dowództwa.




    Temat: Żydzi w Wehrmachcie
    Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

    > Gość portalu: Zybi napisał(a):
    >
    > > Sprobuj sie skupic Hiacynt.
    > > Czego dowodzi, ze ludzie o pochodzeniu zydowskim lojalnie sluzyli swojej
    > > ojczyznie. Pod Monte Casino na wojskowym cmentarzu polskim jest ogromna
    > > ilosc zydowskich nagrobkow. Na cmentarzach Armii Czerwonej sa tylko
    > > nazwiska ale niektore zydowskie. W WP w 39r bylo wielu, do generala wlacz
    > nie
    > > ludzi pochodzenia niemieckiego
    > > ktorzy walczyli lojalnie w obronie swojej ojczyzny tzn. Polski. Jezeli nie
    >
    > > jestes szurnietym rasista to pozwol ludziom
    > > decydowac kim sa, kim chca byc. Nie decyduj za nich. A przedstawiles trafn
    > y
    > > dowod na paranoje antysemityzmu.
    >
    > Ja nie decyduję za nikogo. Ja wyrażam swoje zdziwienie.
    >
    > Czy nie jest paranoją fakt, podany w artykule, że syn odznaczony Żelaznym
    > Krzyźem "odwiedza" ojca w obozie koncentracyjnym? potem pewnie wraca na front.

    Naprawde uwazasz, ze to paranoja? Tragedia ludzi tak, milosc tak.

    > Czy ty chcesz porównać służbę obywateli polskich pochodzenia żydowskiego
    > w Wojsku Polskim z służbą Żydów w Wehrmachcie?

    A dlaczego nie? To byli ludzie pochodzenia zydowskiego w Wermachcie tak jak w WP czy CA.

    > Kto dokonywał ich eksterminacji? Polacy?
    >
    > Czy to ja mam się skupić?
    >
    > Jak możesz podawać przykłąd służby w Wojsku Polskim generałow pochodzenia
    > niemieckiego? kto był agresorem? Niemcy czy Polska?
    > Właśnie w tym jest problem.

    Ty nic nie rozumiesz. Chcialem Ci wytlumaczyc, ze kazdy czlowiek sam kresa gdzie jest jego ojczyzna i
    pochodzenie nie ma zadnego znaczenia. Ojciec ks. Jankowskiego okreslil sie jako Niemiec. Ks. Jankowski jako Polak. I
    nie odpowiada za ojca. Nie rozumiem co tu ma do rzeczy to agresorem. O czym innym tu mowimy.

    > Ostatnie zdania cytowanego artykułu:
    > "Żydowscy weterani Wehrmachtu mówią dziś, że na frontach drugiej wojny starali
    > się przeciwstawić rasistowskim przesądom. Swą gorliwością chcieli udowodnić,
    > że mimo żydowskich przodków byli przykładnymi patriotami i mężnymi żołnierzami.
    > "
    >
    > Groliwą służbą w Wehrmachcie Żydzi udowadniali swój niemiecki patriotyzm?
    > Swoją służbę motywują chęcią przeciwstawienia się "rasistowskim przesądom"
    > w wojsku niemieckim?

    Tak! I to nie jest chore. Ta samo Niemcy z pochodzenia walczyli w WP przeciwko Wermachtowi i to tez nie bylo
    chore. Chore jest Twoje (nie) myslenie.

    > To jest chore.
    >
    > Hiacynt

    Zybi



    Temat: Wspólny Śląsk
    Gość portalu: Hilberg napisał(a):

    > Stwierdzenie Piotera: "rozumiem za to romantyzm pruski ("praca czyni
    > wolnym")" sprawiło, że cierpnie mi skóra. Arbeit macht frei to napis
    powitalny
    > na bramie w Auschwitz. Zaiste piękna romantyczna idea, której realizacją było
    > zagazowanie cyklonem B i zamęczenie katorżniczą pracą 1 100 000 ludzi.
    Nie chę tu pisać o typowo polskim spojrzeniu na fakty. Hasło było na bramach
    Auschwitz i nie neguję tego faktu. Ale zupełnie czym innym jest wymowa tego
    hasła, a czym innym wykorzystanie propagandowe w zupełnie już innym okresie.
    Przecież w okresie napoleońskim Polacy dopuszczali się zbrodni na ludności
    cywilnej Hiszpanii pod hasłem "Za wolność naszą i waszą". Czy te hasło zostało
    dlatego zapomniane? Czy straciło coś na swej aktualności dla Polaków? Dlaczego
    więc dla ludzi, którzy mają pruskie korzenie nie może być wzorem hasło "Arbeit
    macht frei", hasło, które spowodowało potężny rozwój gospodarczy Niemiec. Czy
    tylko dlatego, że Polakom (większości) Niemcy kojarzą się wyłącznie z ostatnią
    wojną i jej zbrodniami? Czy dlatego trzeba usunąć wszystko co dobre z
    niemieckiej historii?

    > Nieprzywoływania tego hasła dziś nakazuje nie tyle poprawność polityczna, a
    > zwykłe ludzkie poczucie przyzwoitości!
    Poprawność polityczna wymagałby najpierw poznanie warunków powstania pewnych
    wzorów, haseł i symboli. Żelazny krzyż (kojarzony w Polsce z hitleryzmem) to
    odznaczenie pruskie powstałe w czasie wojen napoleońskich. Swastyga to święty
    symbol słońca ludów indoirańskich wykorzystywany przez różne rządy i
    organizacje na przestrzeni wieków (np. polskie jednostki wojskowe, rząd
    rosyjski w 1918 roku, pruską HKT). Hasła z doby romantyzmu odnosiły się do
    innych wydarzeń, niż przedstawiane nam dziś. Czy dlatego, aby nikogo nie urazić
    mam przyjąć polski punkt widzenia, oparty głównie na propagandzie (zarówno
    nazistowskiej jak i komunistycznej)? Czy może weryfikacji powinno podlegać
    polskie spojrzenie na historię Niemiec, z zamknięciem bolesnego dla obu narodów
    okresu II wojny, a nie jego rozjątrzaniem?

    > Zdaje się, że twierdzenia niemieckich historyków o powierzchownej
    denazyfikacji
    > Niemców dotyczą nie tylko pokolenia II wojny.
    Tak się składa, że nie jestem Niemcem. Również nie mieszkam na terenie
    Bundesrepubliki. Ale jest już potrzebne nowe spojrzenie na historię okresu
    wojny. Łącznie z rozliczeniem krzywd (bo mam wrażenie, że to nie nastąpiło).




    Temat: Żydzi w Wehrmachcie
    Gość portalu: Zybi napisał(a):

    > Sprobuj sie skupic Hiacynt.
    > Czego dowodzi, ze ludzie o pochodzeniu zydowskim lojalnie sluzyli swojej
    > ojczyznie. Pod Monte Casino na wojskowym cmentarzu polskim jest ogromna
    > ilosc zydowskich nagrobkow. Na cmentarzach Armii Czerwonej sa tylko
    > nazwiska ale niektore zydowskie. W WP w 39r bylo wielu, do generala wlacznie
    > ludzi pochodzenia niemieckiego
    > ktorzy walczyli lojalnie w obronie swojej ojczyzny tzn. Polski. Jezeli nie
    > jestes szurnietym rasista to pozwol ludziom
    > decydowac kim sa, kim chca byc. Nie decyduj za nich. A przedstawiles trafny
    > dowod na paranoje antysemityzmu.

    Ja nie decyduję za nikogo. Ja wyrażam swoje zdziwienie.

    Czy nie jest paranoją fakt, podany w artykule, że syn odznaczony Żelaznym
    Krzyźem "odwiedza" ojca w obozie koncentracyjnym? potem pewnie wraca na front.

    Czy ty chcesz porównać służbę obywateli polskich pochodzenia żydowskiego
    w Wojsku Polskim z służbą Żydów w Wehrmachcie?

    Kto dokonywał ich eksterminacji? Polacy?

    Czy to ja mam się skupić?

    Jak możesz podawać przykłąd służby w Wojsku Polskim generałow pochodzenia
    niemieckiego? kto był agresorem? Niemcy czy Polska?
    Właśnie w tym jest problem.

    Ostatnie zdania cytowanego artykułu:
    "Żydowscy weterani Wehrmachtu mówią dziś, że na frontach drugiej wojny starali
    się przeciwstawić rasistowskim przesądom. Swą gorliwością chcieli udowodnić,
    że mimo żydowskich przodków byli przykładnymi patriotami i mężnymi żołnierzami."

    Groliwą służbą w Wehrmachcie Żydzi udowadniali swój niemiecki patriotyzm?
    Swoją służbę motywują chęcią przeciwstawienia się "rasistowskim przesądom"
    w wojsku niemieckim?

    To jest chore.

    Hiacynt



    Temat: Osadczuk - laureat Nagrody Giedroycia
    Bohdan Osadczuk - Rzecznik pojednania?
    Osadczuk ma rzeczywiście specyficzne podejście do genezy rzezi
    wołyńskiej. Winą obarcza nie zbrodniarzy, ale ofiary. Wykazuje w tym
    podobną solidarność plemienną jak niektóre "szoszony" pisujące na
    polskich forach. Zasługiwał więc raczej na jakieś wysokie
    odznaczenie ukraińskie. Na Ukrainie nie jest jednak wcale ceniony.
    Przyznanie Osadczukowi Orderu Orła Białego to zwykła profanacja tego
    odznaczenia.
    www.rp.pl/artykul/67191.html
    Publicysta i dziennikarz, sowietolog, badacz historii Europy
    Środkowo-Wschodniej, jeden z najgorliwszych rzeczników współpracy
    polsko-ukraińskiej, urodził się w 1920 roku w Kołomyi na terytorium
    przedwojennej Rzeczypospolitej. Dzieciństwo spędził w Kieleckiem,
    gdzie jego ojciec – nauczyciel i działacz ukraiński – dostał nakaz
    pracy.
    W czasie II wojny światowej Bohdan Osadczuk nawiązał kontakt z
    wydawanymi oficjalnie w Krakowie „Krakiwskimi Wistiami”. Podczas
    studiów w Berlinie utrzymywał kontakty zarówno z przedstawicielami
    podziemia ukraińskiego, jak i polskiego. Po wojnie trafił do
    Polskiej Misji Wojskowej w Berlinie Wschodnim, skąd niebawem
    przeniósł się do Berlina Zachodniego. Został wykładowcą na Wolnym
    Uniwersytecie.
    W czerwcu 1950 roku podczas antykomunistycznego Kongresu Wolności
    Kultury w Berlinie poznał Jerzego Giedroycia i rozpoczął współpracę
    z paryską „Kulturą”. Podpisywał się pseudonimem Berlińczyk. W latach
    50. i 60. był dziennikarzem i korespondentem niemieckich i
    szwajcarskich gazet. Cały czas szukał sojuszników dla pojednania
    polsko-ukraińskiego. W latach 80. wydawał „Widnowa” – pismo
    intelektualistów ukraińskich na emigracji. Z jego inicjatywy w
    Lublinie powstało Kolegium Polskich i Ukraińskich Uniwersytetów. W
    2001 roku został odznaczony Orderem Orła Białego.



    Temat: "Rota" obchodzi setne urodziny. Po raz drugi.
    Rota jest polska bogurodzica nie !
    ""Baharodzica" - hymn państwowy Wielkiego Księstwa Litewskiego od
    XIV do XVIII wieku. Od XV wieku nazywany również "Pieśnią Ojczyzny"
    i uważany już za starodawny. Śpiewany przy koronacjach, ceremoniach
    dworskich i innych uroczystościach, przez wojska przed bitwami, przy
    wystawianiu relikwii i na pogrzebach osobistości państwowych.

    Nawet wedle swojej nazwy - jest to hymn prawosławny. "Bogurodzicę"
    kojarzy się raczej z hymnem niż z modlitwą, na podstawie układu
    wierszowanego tekstu i melodii, bliskiej ludowej.

    Na sztandarze Wielkiego Księstwa Litewskiego z jednej strony
    znajdował się wizerunek Pogoni, a z drugiej - wizerunek Bogurodzicy.
    Ponieważ od XIII wieku wizerunek Bogurodzicy był herbem Księstwa
    Połockiego, możliwe jest, że Wielkie Księstwo Litewskie zapożyczyło
    ten herb wraz z hymnem "Bogurodzicy" od Połocka.

    Na podstawie badań językowych można w przybliżeniu określić czas
    powstania hymnu - połowa XIV wieku, jednak użyte w tekście
    starobiałoruskie archaizmy przemawiają za uznaniem tego utworu za
    dzieło XII-XIII wieku, a nawet XI wieku. "Bogurodzica" odznacza się
    oryginalną strukturą, nie mającą analogii w literaturze greckiej,
    łacińskiej, czeskiej i niemieckiej.

    Jan Długosz w swojej kronice podaje, że na początku bitwy pod
    Grunwaldem wojska Wielkiego Księstwa Litewskiego odśpiewały
    Bogurodzicę, po czym potrządając włóczniami ruszyły na wroga.

    W końcu XIV wieku "Bogurodzica" razem z Jagiełłą i jego otoczeniem
    trafiła do Polski. W XV wieku hymn był już szeroko znany w Polsce i
    stał się wojskowym i państwowym hymnem Królestwa Polskiego.
    Niektórzy badacze sądzą, że "Bogurodzica" była hymnem koronacyjnym
    Jagiellonów. Później tekst "Bogurodzicy" został spolonizowany i
    dopełniony refrenem. Obecnie w Polsce jest uważany za polską pieśń
    średniowieczną."




    Temat: Polscy spadochroniarze na Śląsku Opolskim w 1944.
    Po krótkiej rekonwalescencji w marcu 1945 r. szer. K. Hracki został ponownie
    powołany do służby wojskowej a 9 maja 1945 r. otrzymał przydział do Korpusu
    Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Rozkazem personalnym Naczelnego Dowódcy Wojska
    Polskiego nr 772 z 4 września 1945 r. chor. K. Hracki s. Józefa "za bohaterskie
    czyny i dzielne zachowanie się w walce z Niemieckim najeźdźcą" został
    odznaczony Krzyżem Walecznych. W okresie służby w KBW chor. Hracki brał udział
    w walce - jak to określano przed 1989 r. - z reakcyjnym podziemiem, m.in. na
    Mazowszu, Warmii i Mazurach.

    31 maja 1947 r. na własną prośbę został zdemobilizowany. W latach późniejszych
    por. K. Hracki otrzymał Krzyż Partyzancki, medal "Za Odrę, Nysę i Bałtyk",
    medal "Zwycięstwa" i odznakę "Grunwaldzką", przy czym przez długie lata w
    miejscowym środowisku partyjnym i zbowidowskim był opiniowany jako "wróg ludu".
    Nie można wykluczyć, że właśnie taka opinia przyczyniła się do pominięcia w
    1959 r. por. K. Hrackiego w książce "Żywe srebro". Praca ta przedstawiała po
    raz pierwszy przedstawiała wojenną działalność polskich spadochroniarzy z 1.
    PSBS. Istotne przy tym jest, że losy grupy lejt. Andrejewa zostały
    przedstawione na podstawie relacji mieszkającego na Śląsku Leona Fojcika, który
    przez krótki okres był żołnierzem batalionu specjalnego, ale nie brał
    osobistego udziału w opisanych wydarzeniach. Mógł więc znać wszystkie szczegóły
    tylko od por. K. Hrackiego, który jednak z powodów przedstawionych wyżej nie
    mógł być wojennym bohaterem.

    Niestety autorzy późniejszych publikacji powielali bezkrytycznie nieścisłości z
    1959 r. i ostatecznie utrwalili mit o śmierci wszystkich spadochroniarzy z
    grupy lejt. Andrejewa co - jak wykazałem w prezentowanym artykule - okazało się
    nieprawdą 13.

    Po przemianach ustrojowych w Polsce w 1989 r. K. Hracki musiał usilnie zabiegać
    o zachowanie uprawnień kombatanckich, gdyż jego służba w KBW stanowiła poważną
    przeszkodą. Ostatecznie - został pozytywnie zweryfikowany i zachował
    dotychczasowe świadczenia emerytalne. Por. Karol Hracki zmarł w 2004 r., przy
    czym do końca swoich dni pozostał nadal niewłaściwym kombatantem, tym razem z
    okupacyjno oraz śląsko-wschodnią przeszłością14.

    Autor: mgr inż. Włodzimierz Parfieniuk



    Temat: Jak wyznawcy "Blut und Ehre" walczyli po
    Chodzi Ci zapewne o kata powstania warszawskiego - Mieczysława Kamińskiego.
    SS-Brigadefuehrer Mieczysław Kamiński urodził się w Poznaniu w r. 1896. Jego
    matka była poznańską Niemką, a ojciec (Władysław) Polakiem, on sam podawał się
    za Rosjanina. Po I w.św. przebywał w Leningradzie. W r. 1942 ujęty został przez
    Niemców pod Orłem w randze sowieckiego kapitana. Szybko wstąpił do służby
    niemieckiej. Po szeregu walk wycofał się ze swoją brygadą do Prus Wschodnich,
    gdzie wraz brygadą został przez Himmlera przyjęty do formacji SS. W pacyfikacji
    powstania warszawskiego Kamiński dowodził jednym, kombinowanym pułkiem złożonym
    z nieżonatych żołnierzy wszystkich pięciu pułków, z jakich składała się jego
    brygada. Ów pułk brygady RONA wraz ze swoim dowódcą, Kamińskim, wchodził w
    skład grupy wojsk SS-Obergruppenfuehrera von dem Bacha.
    SS-Brigadefuehrer Kamiński został jeszcze w trakcie trwania powstania, bo w
    dniu 26. sierpnia 1944 r. na rozkaz von dem Bacha rozstrzelany przez Niemców.
    Egzekucja ta dokonana została nie z racji zbrodni popełnionych na ludności
    polskiej, ale za dokonane przez Kmińskiego grabieże i rabunki.
    Oto fragmenty protokołu z przesłuchań (po wojnie) von dem Bacha przez
    prokuratora (odnośnie przyczyn egzekucji Kamińskiego). Von dem Bach: „[...] sam
    widziałem, panie prokuratorze, dowody, a mianowicie wóz napełniony po brzegi
    skradzionymi rzeczami wartościowymi, złotymi zegarkami, brylantami. On miał
    pełne walizy srebra, złota i brylantów”.
    Prokurator na to: „W takim razie człowiek ten był skazany nie za to, że
    popełnił kradzież, lecz za to, że kradzież została dokonana na rzecz jego
    kieszeni zamiast na rzecz niemieckiego Wehrmachtu”.
    Przytoczę jeszcze parę szczegółów dot. watażki SS-Brigadefuehrera Kamińskiego:
    W trakcie polemiki w jednym z wcześniejszych wątków ktoś całkowicie błędnie
    przedstawił postać SS-Brigadefuehrera Mieczysława Kamińskiego, pisząc o nim
    m.in. że ścigany był przez Gestapo rzekomo za... zbrodnie popełnione na
    ludności polskiej.
    Gdyby nie dramat tamtych czasów, to można by to określić jako dość
    humorystyczne fantazjowanie. Jak wiadomo, za mordowanie ludności polskiej
    dowódcy hitlerowscy przyznawali podwładnym odznaczenia, także żołnierzom
    jednostek kolaboranckich. Kamiński był - jak wiadomo - dowódcą osławionej
    brygady szturmowej SS utworzonej ze środowisk kolaboranckich, głównie Rosjan.
    Brygada znana była pod nazwą „Russkaja Oswoboditielnaja Narodnaja Armija”
    (RONA, nie mylić z armią ROA gen. Własowa!).




    Temat: Casus Szeremietiewa, czyli o władzy dziennikarzy
    Na temat Zbigniewa Farmusa
    "Studiował socjologię na Uniwersytecie Warszawskim. Mgr socjologii
    (1972). ... W 1979 wraz z żoną i dziećmi wyjechał z PRL do Austrii.
    Pozostał ne emigracji. W 1982 osiedlił się w Kanadzie, uzyskał
    obywatelstwo kanadyjskie i przebywał tam do 1992. Wydawał największy
    tygodnik polonijny „Echo Tygodnia” i działał w międzynarodowej
    organizacji popierającej Solidarność o nazwie Conference Solidarity
    Support Organisation. Był członkiem pro-solidarnościowej kanadyjsko-
    polonijnej organizacji o nazwie Polish-Canadian Action Group (PCAG).
    Jako przedstawiciel PCAG uczestniczył w międzynarodowych
    konferencjach na rzecz poparcia Solidarności w Nowym Jorku, Los
    Angeles, Edmonton, Toronto, Caracas, Lund, Paryżu i Londynie. Był
    też przedstawicielem Polskiej Partii Niepodległościowej na terenie
    Kanady. ... Od połowy lat 80. XX w. aż do samorozwiązania, był
    członkiem Rady Narodowej RP na Uchodźstwie i wiceprzewodniczącym jej
    oddziału w Kanadzie. Delegat Kongresu Polonii Kanadyjskiej na
    Pierwsze Spotkanie Kraj - Emigracja - Polonia Wschód-Zachód w 1990,
    zorganizowane pod patronatem marszałka Senatu RP Andrzeja
    Stelmachowskiego. Delegat Rady Narodowej RP - Oddział w Kanadzie na
    uroczystość przekazania w Warszawie insygniów władzy przez
    prezydenta RP Ryszarda Kaczorowskiego wybranemu prezydentowi Lechowi
    Wałęsie. ... Za zasługi dla niepodległości odznaczony brązowym
    Krzyżem Zasługi przez Prezydenta RP na uchodźstwie w 1988 oraz
    srebrnym Krzyżem Zasługi przez Prezydenta RP w 1999 [9]. Minister
    obrony narodowej Janusz Onyszkiewicz awansował go na stopień
    porucznika rezerwy Wojska Polskiego i odznaczył medalem MON za
    wzorowe wykonywanie obowiązków (1999)."
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Farmus

    Farmus miał więc dwa paszporty, polski i kanadyjski, o czym wszyscy
    w MON wiedzieli. Nie było nigdy - co ustalono w śledztwie - innych
    (turecki, niemiecki, szwedzki), o których za red. Marszałek podawały
    media.
    A tak na marginesie - nazywanie przydupasem człowieka po
    obwinieniu zarzutami korupcyjnymi uniewinnionego jest niestosowne.
    Używany przez nas język mówi innym kim jesteśmy?
    Pozdrawiam
    Romuald Szeremietiew



    Temat: Polscy spadochroniarze na Śląsku Opolskim w 1944.
    iperyt1 napisał:

    > Po krótkiej rekonwalescencji w marcu 1945 r. szer. K. Hracki został ponownie
    powołany do służby wojskowej a 9 maja 1945 r. otrzymał przydział do Korpusu
    > Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Rozkazem personalnym Naczelnego Dowódcy Wojska
    Polskiego nr 772 z 4 września 1945 r. chor. K. Hracki s. Józefa "za bohaterskie
    >
    czyny i dzielne zachowanie się w walce z Niemieckim najeźdźcą" został
    > odznaczony Krzyżem Walecznych. W okresie służby w KBW chor. Hracki brał udział
    w walce - jak to określano przed 1989 r. - z reakcyjnym podziemiem, m.in. na
    > Mazowszu, Warmii i Mazurach.

    > 31 maja 1947 r. na własną prośbę został zdemobilizowany. W latach późniejszych
    por. K. Hracki otrzymał Krzyż Partyzancki, medal "Za Odrę, Nysę i Bałtyk",
    > medal "Zwycięstwa" i odznakę "Grunwaldzką", przy czym przez długie lata w
    miejscowym środowisku partyjnym i zbowidowskim był opiniowany jako "wróg ludu".
    >
    > Nie można wykluczyć, że właśnie taka opinia przyczyniła się do pominięcia w
    > 1959 r. por. K. Hrackiego w książce "Żywe srebro". Praca ta przedstawiała po
    > raz pierwszy przedstawiała wojenną działalność polskich spadochroniarzy z 1.
    > PSBS. Istotne przy tym jest, że losy grupy lejt. Andrejewa zostały
    > przedstawione na podstawie relacji mieszkającego na Śląsku Leona Fojcika, który
    >
    > przez krótki okres był żołnierzem batalionu specjalnego, ale nie brał
    > osobistego udziału w opisanych wydarzeniach. Mógł więc znać wszystkie szczegóły
    >
    > tylko od por. K. Hrackiego, który jednak z powodów przedstawionych wyżej nie
    > mógł być wojennym bohaterem.
    >
    >
    > Niestety autorzy późniejszych publikacji powielali bezkrytycznie nieścisłości z
    >
    > 1959 r. i ostatecznie utrwalili mit o śmierci wszystkich spadochroniarzy z
    > grupy lejt. Andrejewa co - jak wykazałem w prezentowanym artykule - okazało się
    >
    > nieprawdą 13.
    >
    >
    > Po przemianach ustrojowych w Polsce w 1989 r. K. Hracki musiał usilnie zabiegać
    >
    > o zachowanie uprawnień kombatanckich, gdyż jego służba w KBW stanowiła poważną
    > przeszkodą. Ostatecznie - został pozytywnie zweryfikowany i zachował
    > dotychczasowe świadczenia emerytalne. Por. Karol Hracki zmarł w 2004 r., przy
    > czym do końca swoich dni pozostał nadal niewłaściwym kombatantem, tym razem z
    > okupacyjno oraz śląsko-wschodnią przeszłością14.
    >
    > Autor: mgr inż. Włodzimierz Parfieniuk

    :)...




    Temat: Prawda o latach 1939-1945
    SS-Brigadefuehrer Kamiński
    W trakcie polemiki w nin. wątku ktoś z polemistów całkowicie błędnie
    przedstawił postać SS-Brigadefuehrera Mieczysława Kamińskiego, pisząc o nim
    m.in. że ścigany był przez Gestapo rzekomo za... zbrodnie popełnione na
    ludności polskiej. Gdyby nie dramat tamtych czasów, to można by to określić
    jako dość humorystyczne fantazjowanie. Jak wiadomo, za mordowanie ludności
    polskiej nie karano, za czyny takie dowódcy hitlerowscy przyznawali podwładnym
    odznaczenia. Także żołnierzom jednostek kolaboranckich.
    Kamiński był - jak wiadomo - dowódcą osławionej brygady szturmowej SS
    utworzonej ze środowisk kolaboranckich, głównie Rosjan. Brygada znana była pod
    nazwą „Russkaja Oswoboditielnaja Narodnaja Armija” (RONA, nie mylić z ROA gen.
    Własowa!).
    SS-Brigadefuehrer Mieczysław Kamiński urodził się w Poznaniu w r. 1896. Jego
    matka była poznańską Niemką, a ojciec (Władysław) Polakiem, on sam podawał się
    za Rosjanina. Po I w.św. przebywał w Leningradzie. W r. 1942 ujęty został przez
    Niemców pod Orłem w randze sowieckiego kapitana. Wstąpił do służby niemieckiej.
    Po szeregu walk wycofał się ze swoją brygadą do Prus Wschodnich, gdzie wraz
    brygadą został przez Himmlera przyjęty do formacji SS. W pacyfikacji powstania
    warszawskiego udział brał jeden z pułków brygady RONA i wraz ze swoim dowódcą,
    Kamińskim, wchodził w skład wojsk SS-Obergruppenfuehrera von dem Bacha.
    SS-Brigadefuehrer Kamiński został jeszcze w trakcie trwania powstania, bo w
    dniu 26. sierpnia 1944 r. na rozkaz von dem Bacha rozstrzelany przez Niemców.
    Egzekucja ta dokonana została nie z powodu zbrodni popełnionych na ludności
    polskiej, ale z a grabieże i rabunki.
    Oto fragmenty protokołu z przesłuchań (po wojnie) von dem Bacha przez
    prokuratora (odnośnie przyczyn egzekucji Kamińskiego: „[...] sam widziałem,
    panie prokuratorze, dowody, a mianowicie wóz napełniony po brzegi skradzionymi
    rzeczami wartościowymi, złotymi zegarkami, brylantami. On miał pełne walizy
    srebra, złota i brylantów”.
    Prokurator na to: „W takim razie człowiek ten był skazany nie za to, że
    popełnił kradzież, lecz za to, że kradzież została dokonana na rzecz jego
    kieszeni zamiast na rzecz niemieckiego Wehrmachtu”.




    Temat: Organizatorzy akcji
    Uważam, że przez nikogo nie monitorowane akcje i programy NIE
    POWINNY MIEC RACJI BYTU! Wybierajac razem z synem gimnazjum
    zwracałam szczególną uwagę na różnego rodzaju odznaczenia dla szkół.
    BArdzo się zawiodłam, bo z obiecanej nauki wielu języków zostało 2
    (w tym narzucony niemiecki), inne reklamowane szeroko rodzaje
    działalności nie dociągają nawet do poziomu kółek zainteresowań z
    moich czasów szkolnych (połowa lat 60.-70). OStatnio szczególnie
    widać służalczość dyrekcji (a oportunizm - to główna nauka wynoszona
    przez nasze dzieci ze szkoły): kwestia przysłowiowych "mundurków"
    rozstrzygana była poza plecami uczniów i ich rodzicow (dyrektorka i
    przewodniczący komitetu rodzicielskiego - nb., wojskowy wybrali
    termin akurat po ostatniej wywiadówce), narzucono nam bez dyskusji
    nie tylko wzór, ale i cenę! Wiem, że nie we wszystkich szkołach nie
    szanują rodziców: zaproponowano podjęcie decyzji we wrześniu.
    Co do sprawiedliwego oceniania wszystkich, to w klasie mojego syna
    tuż przed zakończeniem roku szkolnego były 3 osoby z samymi dwójami
    i kołami - murowani kandydaci do pozostania na 2. rok. Rozmawiałam z
    dyrektorką, bo ci uczniowie mało że się nie uczą, ale bardzo
    przeszkodzają innym, a nauczycielki przeważnie stosują
    odpowiedzialność zbiorową (same pedagogicznie są zerem i nie dają
    rady łobuzom, więc maja ich wyręczać inni uczniowie pod strachem
    obniżenia ocen). Dyrektorka przyznała, że wie o problemie, ale dla
    niej najważniejsze - to pozbyć się łobuzów, pozwalając im przejść do
    następnej klasy. Skończą szkołę - i po problemie... A reszta widzi,
    że ktoś, kto przez rok nie robił nic, nagle w ciągu 10 dni poprawił
    się do poziomu trójki. I jest wspaniała lekcja cwaniactwa!
    A to wykręcanie się od odpowiedzialności za swoje zarządzenia!
    Przecież wiadomo, że to dyrekcja żada od komitetu rodzicielskiego
    zbierania pieniędzy i ukrywania tego, że SKŁADKI MAJĄ BYĆ
    DOBROWOLNE! A to żadanie zbiórki pieniędzy na tzw. KSERO! A jak
    idziesz porozmawiać, to vice kieruje do dyrektorki, ta do
    przewodniczącego rady, ten z powrotem do dyrektorki... A wszyscy
    mówią 9i nauczyciele też), że kwotę określa dyrektorka i każe
    straszyć, że nie dostanie się świadectwa.
    A szkoła mojego syna to "Szkoła z klasą"! (83. Gimnazjum
    im.K.Markiewicz na Bemowie w Warszawie).



    Temat: Tylko dla Polakow - reszcie wstep WZBRONIONY
    Imie= Lukas Nie moge wiec byc zydem poniewarz rodzice mi dali imie apostolskie
    Zaslugi:
    1.Z kroniki 1411 dwoch rycerzy w walce pod Grundwaldem o nazwisku moim
    odznaczyli sie i dostali pozniej od krola wlasney herb szlachecki
    2. Ojciec zlapany w Warszawie za walki przeciw niemcom wydalony na roboty a
    nie do getto lub obozu
    3. Rodzina walczyla z Kommunizmem i brat wsadzono do wiezienia w 1970 roku za
    odmowienie sluzby wojskowej
    4. Wyjechalem e 1974 roku z Polski

    Wierzycie ze Polak ?

    Jezzeli tak to prosze zdobyc sie na troche koltury i byc bardziej
    tolerancyjnym. Rozumie ze majac slabosci osobowe i specjalnie mlodzi ludzie
    czuja sie bezkarni i nieosiagalni przy klawiaturze. Moga powiedzic co chca
    bezkarnie. Calkowita demokracja. Mozna opieprzyc tego po drugiej stronie,
    zmieszac z blotem bo w buzie nikt nieda, no nie?? Dlatego tagie bluzgi tutaj
    co? Takich ludzi ktorzy tak sie wypowiadaja spotykam nieraz i to z Polski
    czesto, desperaci bez respektu i kultury. Ludzie ktorzy maja troche
    wyksztalcenia, osobowosci, zadowolenia z zycia takich slow nie wypowiadaja jak
    na tym forum. Na swiecie sa zydzi, mahomedanie hindusi i katolicy. Zapewniam
    ze dla mnie ani jedna z tych wiar nie jest lepsza czy gorsza. Przedewszyskim
    nie mozna kolektywnie sadzic ludzi. Niemiec !!!! hitler byl niemcem wiec
    zabic go. Prymityw nowonazistowski. Ja mieszkalem w Polsce i nigdy zyda nie
    widzialem. Nigdy nie sluszalem aby ktos w moim srodowisku coc wspominal o
    zydach. Oczywiscie byl sasiad co byl zydem a wiedzielismy o tym ze w lato jak
    sie kapal to mial z obozu wypalone na ramieniu numer. Zal nam go bylo i
    obchodzilismy sie z nim szlachetnie. I ukraincy i niemcy i polacy to robili. W
    szwcji sa synagogi i mecki. Jest ii kosciol katolicki ze swoimi obyjaczami.
    Dlaczego nie. Skonczie zatem polemizowac i robic nagonki na zydow bo
    pokazujecie swoje prymitywna osobowosc.

    Przeczytaj wiersz.
    Synu prawa ,rozsadku i wiary
    Wzlec do gory jak orzel
    Nad lasy, nad gory, nad morze
    Spojrzyj na moje dary.

    Lec wyzej , wyzej i wyzej
    W bezchmurny , przejrzysty dzien
    Rzuc okiem na pole ciemne
    Gdzie ludzki grzech rzuca cien

    Spojrzyj na bol i cierpiene
    Zoltych , czerwonych czy czarnych
    I powtorz moje marzenie
    O szczesciu biednych i marnych

    Kto jest dla Ciebie wrogiem
    Kto pisze histori dzieje
    Czy ten co swym okiem srogim
    Spala lasy i knieje

    Spojrzyj i podnies brwi
    Rozwierz swoje pazury
    Poszukaj sladow krwi
    Zapikuj w dol przez chmory

    Udez z nienacka w ciemiezce
    Morderce mych dzieci i starcow

    Popakuj ich do garcow i przeslij do mnie na adres:

    Himelen 1:11




    Temat: Czy Żydzi powinni nas przeprosić?
    Artykul
    Lola Potok i inni

    Maciej Rybiński z Bonn

    Imię i nazwisko: Lola Potok Imię ojca: Abram Potok Data urodzenia: 20 marca
    1921 Miejsce urodzenia: Będzin Narodowość: polska, pochodzenie żydowskie
    Przynależność państwowa: polska Zawód: krawcowa Wyznanie: żadne Służba
    wojskowa: nie Działalność podziemna: nie Odznaczenia: brak Przynależność do
    partii przed wojną: nie Przynależność do partii podczas wojny: Nie. Byłam w
    obozie koncentracyjnym. Miejsce pobytu rodziców: nie żyją Miejsce pobytu
    krewnych: żadnych krewnych w Polsce

    Tak wyglądała, opatrzona nadrukiem "Tajne", ankieta, wypełniona w początkach
    1945 roku przez Lolę Potok. Oprócz ankiety Lola Potok napisała także swój
    życiorys:

    "Urodziłam się w rodzinie rzemieślniczej w Będzinie. Było nas 11 dzieci,
    warunki nie były dlatego łatwe. Mając lat 17, zaczęłam pracować jako krawcowa,
    ale wtedy wybuchła wojna i nie pracowałam długo. W czasie wojny ożeniono mnie,
    ale dwa lata poźniej była wielka deportacja i straciłam całą moją ro życie aż
    do tego czasu nie było tak bogate w doświadczenia jak te dwa wypełnione
    okrucieństwem lata w rękach zbrodniarzy niemieckich. Byłam świadkiem egzekucji
    moich braci i sióstr i sama uniknęłam śmierci tylko dzięki cudowi. Pracowałyśmy
    w fabryce amunicji iplanowałyśmy ucieczkę wszystkich więź bliżsi mi ludzie
    skończyli na szubienicy. Przed nadciągającą armią rosyjską popędzono nas z
    Auschwitz w kierunku Wrocławia, ale udało mi się po drodze uciec. Teraz chcę
    współpracować w walce z Niemcami, naszymi katami. "

    Życiorys Lola Potok pisała w katowickim Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego
    przy Beatastrasse



    Temat: 90. rocznica zaślubin Polski z morzem
    Ataki na Rodzinę mają do Rzeczy wszystko. Ja pisałem o roku 1918. O
    organizowaniu ochotników nad Jeziorem Ontario.Podałem niespotykane
    fotografie, które same w sobie są historią.
    Pisałem wielokrotnie o Niemcach w czasie I wojny Światowej w Płocku . O
    ułaskawieniu Polaka, któremu groziła śmierć za namalowanie Tablicy z
    nazwiskami rozstrzelanych powstańców styczniowych . Pisalem o 3 000 Marszu
    Płocczan z Katedry na Grób gen.Z.PAdlewskiego, żałując że Pamiętnikarka
    nie podała więcej...
    Pisałem o budowie mostu drewnianego .O generale Wandeheimie , rządzącym
    Płockiem, pisałem o wypowiedzi zaaa bardzo kłaniającej się kuruazyjnie
    , co prawda, pewnej Ważnej Postaci , która podczas dekorowania
    nadburmistrza Darmstadt wysokim odznaczeniem państwowym .. w swoim głosie
    o roli Niemców w Płocku..... przesadziła, w ocenie Niemców podczas
    okupacji w I wojnie Światowej. Pisałem wreszcie o konieczności remontu
    Pomnika na grobach żołnierzy niemieckich na cmentarzu wojskowym w Płocku.

    A wszystko to , mozna powtórzyc przypomnieć tylko dzieki zapisom
    historycznym , relacji zdanych przez żyjących w tamtych czasach.

    Pisanie, przypominanie , tworzy ciąg istnienia Narodu i jest
    Dziedzictwem , chroniony, Prawem.

    Jeżeli pisałem o Rosjanach w 18, to oczywiście prostuję, że nie było ich
    w Płocku od 18 lutego 1915r.

    Natomiast wracając do głównego Tematu , to oprócz obelg.. piszący na
    zlecenie , NIE daliście nic dla Dobra Pamięci.
    Nic, co by rozwinęło Pamięć o Narodzie polskim .



    Temat: Kim był Ludwik Waryński?
    Zdobycie władzy to jedno a sposób jej sprawowania, wykorzystania jej, to już
    zupełnie co innego czyli znowu poznasz drzewo po owocach. Hitler też
    został legalnie wybrany przez naród niemiecki...

    Stanowczo jednak protestuję, by porównywać Komendanta do Jaruzelskiego. Motywem
    działania Piłsudskiego było dobro Rzeczypospolitej. Jaruzelski zaś działał
    zgodnie z poleceniami i interesami moskiewskich mocodawców. To oni kazali mu
    wprowadzić dyktaturę wojskową, są na to dokumenty. On nie potrafił powiedzieć
    nie, postępował z ich wytycznymi i w nagrodę jako jeden z nielicznych
    obcokrajowców, został przez moskali nagrodzony najwyższym odznaczeniem...

    Nie jest też prawdą, że Jaruzelski tak jak Komendant, dobrowolnie oddał władzę.
    Grunt mu się palił pod nogami. W ZSRR u władzy był prozachodni Gorbaczow, więc
    na niego poparcie w tłumieniu coraz bardziej buntującego się społeczeństwa
    polskiego raczej nie mógł liczyć a co gorsza, nie mógł już dalej straszyć
    Polaków ruskimi czołgami.

    Ubecy na bieżąco monitorowali tzw nastroje społeczeństwa a te na skutek fatalnej
    sytuacji gospodarczej, pustych półek w sklepach, wszechobecnych kolejek,
    gwałtownie stawały się coraz bardziej wrogie. PZPR szła w rozsypkę, bo nastąpiło
    rozprężenie dyscypliny, prywata. Kacyki partyjne bardziej zajęci byli prywatnymi
    interesami, powstawały jawnie złodziejskie tzw zespoły gospodarcze, żerujące na
    mieniu zakładu pracy, alkohol płynął z zachodu przez coraz bardziej dziurawe
    granice bez żadnej kontroli, coraz częściej komunistyczni bonzowie nawiązywali
    współpracę z mafiami.

    Tak samo nikt nie kontrolował już cen a galopująca inflacja sprawiała, że ceny w
    sklepach liczone były w milionach a niektóre produkty potrafiły zwielokrotnić
    cenę w ciągu miesiąca.

    Sytuacja międzynarodowa była jeszcze gorsza. Polska jako państwo zbankrutowała.
    Nie była w stanie spłacać swoich długów a nawet odsetek od tego długu. Kraje
    zachodu przymierzały się do konfiskaty polskich statków w swoich portach na
    poczet długów.

    Jaruzelski więc musiał podzielić się z kimś władzą, bo na murach zaczęły się
    pojawiać hasła typu a na drzewach zamiast liści, będą wisieć komuniści .
    Ubecy tylko wyselekcjonowali, z kim można się władzą podzielić, by nie utracić
    wpływów...





    Strona 1 z 2 • Znaleziono 56 rezultatów • 1, 2 
    Wszelkie Prawa Zastrzeżone! Design by SZABLONY.maniak.pl.